Niech cię obdarzy pokojem
Pierwszy dzień Nowego Roku, to uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, to także światowy dzień modlitw o pokój. Dziś szczególnie oddajemy cześć Maryi, jako Matce Zbawiciela. Także z zatroskaniem śledzimy dzieje świata, które tak często nie toczą się w pokoju. Niestety kliniki i szpitale psychiatryczne nie narzekają na brak pacjentów, wręcz przeciwnie… Także liczba dzieci niespokojnych, czyli nadpobudliwych z tzw. zespołem ADHD ciągle wzrasta. Pytamy więc, czy skazani jesteśmy na niespokojne życie, niespokojny rok? Czy miała rację piosenkarka Kasia Kowalska, śpiewając nie tak dawno swój przebój Wszystkim nam brakuje szczęścia. Dopowiemy… bo brakuje spokoju.
Rozpoczynamy kolejny rok Pański. Otrzymujemy życzenia i je składamy. Często słyszymy takie: „Spokojnego Nowego Roku”. Właśnie to życzenie oddaje najbardziej tęsknotę każdego ludzkiego serca. Gdy mówimy: spokojnej drogi, spokojnej nocy, spokojnej podróży, spokojnych świąt, to mamy na myśli pełnię ludzkiego szczęścia, którego fundamentem jest właśnie spokój. W chwili zdenerwowania, irytacji mówimy do kogoś: daj mi święty spokój!
Pierwszy dzień Nowego Roku, to uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi, to także światowy dzień modlitw o pokój. Dziś szczególnie oddajemy cześć Maryi, jako Matce Zbawiciela. Także z zatroskaniem śledzimy dzieje świata, które tak często nie toczą się w pokoju. Niestety kliniki i szpitale psychiatryczne nie narzekają na brak pacjentów, wręcz przeciwnie… Także liczba dzieci niespokojnych, czyli nadpobudliwych z tzw. zespołem ADHD ciągle wzrasta. Pytamy więc, czy skazani jesteśmy na niespokojne życie, niespokojny rok? Czy miała rację piosenkarka Kasia Kowalska, śpiewając nie tak dawno swój przebój Wszystkim nam brakuje szczęścia. Dopowiemy… bo brakuje spokoju.
Niespokojny od początku
Pukam z kolędą do kolejnych drzwi. Po chwili jestem w środku. Śpiewamy kolędę, prowadzę modlitwę i udzielam Bożego błogosławieństwa rodzinie i domowi. W trakcie rozmowy najwięcej czasu poświęcam młodzieńcowi, którego strój, wyraz twarzy oraz zeszyt do religii mają znamiona pewnego niepokoju. Na ostatnich stronach zeszytu widzę napisane i narysowane różne symbole satanistyczne. Wobec braku jakiejkolwiek otwartości na rozmowę, zachęcam zagubionego, młodego człowieka, by ze swoim problemem poszedł do kogoś kogo darzy zaufaniem. Żegnam rodzinę i udaję się do drzwi. Odprowadza mnie do nich matka chłopaka pytając: „Skąd ksiądz wie, że mój syna ma problem i to niemały?”. I nie czekając na odpowiedź sama dodaje: „Bo wie ksiądz, ja od urodzenia mam z nim problemy”. Robiąc zdziwioną minę, pytam: „Od urodzenia?” – „Tak, bo gdy byłam z nim w ciąży to chciałam ją usunąć. Tak mijały tygodnie, aż w końcu żaden lekarz nie chciał tego zrobić. Ostatecznie musiałam się z tym pogodzić, ale gdy się syn urodził zawsze był kłopotem i problemem. I tak jest do dziś”.
Psychologia prenatalna nie do końca potrafi wytłumaczyć w pełni, jak to się staje, że przeżycia matki, tak niespokojne, przechodzą na dziecko. Pozostawmy jednak na boku tę gałąź nauki, a szukajmy mądrości w słowie Bożym. Święty Paweł pisze nam: „Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, a zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem”. Wolność może pochodzić tylko od Boga, bo prawdziwa wolność jest wolnością od grzechu. A więc szukając pokoju serca, musimy szukać Jezusa, który to serce uwalnia od grzechu a i przez to obdarza swoim pokojem, pokojem, którego świat dać nie może.
Spokój od grzechów
Pan Jezus na to się narodził, aby obdarzyć nas pokojem poprzez uwolnienie od grzechów. Maryja jako Matka była świadkiem wizyty w żłóbku pasterzy, mędrców, aniołów. Nie rozumiała ich rozmów, ale „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu”. Zupełnie inaczej niż matka wspomnianego przed chwilą syna… Tylko serce wierzące, wolne i dobre chętnie rozważa Słowo Boże, a także tajemnice i problemy swego życia w świetle tego właśnie Słowa. Ono jest lampą na dogach naszego życia. Gdybyśmy rozczytali i rozmiłowali się w Słowie Bożym wiele byśmy uniknęli błędów, grzechów, problemów i niepokojów. Wreszcie Boże błogosławieństwo przynosi modlitwa. Rozmodlone serce, zawsze będzie spokojne. Czy gdy prosimy Boga o to, by nas pobłogosławił, czy nam odmówi? A tam, gdzie Boże błogosławieństwo, tam Boże powodzenie i sukces i spokój. „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem”.
Gdy ta Msza Święta dobiegnie końca usłyszymy ostatnie słowa kapłana: „Idźcie w pokoju Chrystusa!”. Te słowa możemy usłyszeć tylko w kościele. Słyszymy je na końcu, by ponieść w kolejny tydzień, do następnego i tak przez całe życie aż ktoś po naszej ostatniej mszy, po naszej śmierci, powie modlitwę, życzenie, błogosławieństwo: niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Dziś gdy tak wielu pyta – my także – jaki będzie ten rok odpowiedź jest jedna: Taki jakim nas Pan Bóg obdarzy, a obdarzy takim, jakiego w sercu pragniemy, jak go rozmodlimy, jak przepoimy Słowem Bożym, jak uwolnimy od grzechów starego roku. „Niech Pan Bóg zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem”.
autor: ks. Maciej Kubiak
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






