W numerze
 
maj/czerwiec 2005 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Świętych apostołów Piotra i Pawła »

Apostołowie Kościoła

Drukuj

Apostołowie świata

 

Przed rokiem, w uroczystość Piotra i Pawła, papież Jan Paweł II odprawiał na Placu św. Piotra uroczystą mszę św., w której uczestniczył Patriarcha Ekumeniczny Bartłomiej I. Obaj dostojnicy kościelni wygłosili wówczas homilię. Patriarcha prawosławny rozpoczął ją słowami: “Wasza Świątobliwość, przybywamy dzisiaj z uczuciem radości i smutku... jest nam bowiem przykro, że brakuje jeszcze tego, co napełniło by nas w pełni radością, czyli pełnej jedności naszych Kościołów”.

 

Dzisiaj uroczystość świętych apostołów świętowana jest również na Watykanie, choć inaczej niż przed rokiem. Smutek podziału nadal jednak gości w sercach chrześcijan.

 

 

Piotr – Opoka

 

Wsłuchujemy się w słowo Boże o posłudze apostolskiej. Razem z pierwszymi wspólnotami chrześcijańskimi przeżywamy uwięzienie Piotra i modlimy się za Piotra naszych czasów. Bóg uwolnił apostoła z kajdan. Utwierdzał w nim w ten sposób szczególne powołanie do odważnego głoszenia Jego dzieł aż po krańce ziemi. To dojrzewanie Piotra zaczęło się z momentem powołania nad Jeziorem Galilejskim, kiedy to z biegu wezwany został do pójścia za Jezusem. A potem, jak słyszeliśmy w Ewangelii, pod Cezareą Filipowi przyszło mu reprezentować już swoich współbraci w wyznaniu wiary w Syna Bożego. Przez samego Jezusa nazwany został opoką, tym, który otrzyma klucze królestwa.

 

 

Paweł – ten, który nie żałuje

 

Ale dzisiejsze święto jest też wspomnieniem apostoła Pawła. Człowieka, któremu Chrystus objawił się już po swojej śmierci i zmartwychwstaniu. Człowieka, dzięki któremu lepiej rozumiemy, czym jest Kościół. Usłyszeliśmy bowiem, za jego pośrednictwem, słowa Chrystusa: ja jestem ten, którego prześladujesz; Szaweł zrozumiał, a przez niego i my, że Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa.

 

Ileż radości w przeczytanym dziś liście do Tymoteusza: Paweł mówi, że wystąpił w dobrych zawodach. Niczego nie żałuje, cieszy się tym, co przeżył, co zobaczył. Trzeba wiele odwagi, żeby tak powiedzieć o swoim życiu. My zawsze czegoś żałujemy. Niekiedy mamy rzeczywiście czego żałować, zwłaszcza naszych niedostatków, grzechu, słabości. Paweł z czystym sumieniem mówi: “w dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem” (2 Tm 4,7).

 

 

Odwaga

 

I my chcemy dziś zaczerpnąć sił do mężnego głoszenia Ewangelii. Od apostołów pragniemy przejąć odwagę do znoszenia przeciwności, kajdan, zniewag, oszczerstw. Czy choćby tylko uśmieszków, które niekiedy bardziej ranią niż słowo. Potrzebujemy odwagi, by wypełniać nasze powołanie.

 

Wydajemy się czasami przygnieceni jakimiś trudnościami. Ktoś nas nie lubi, ktoś jest pretensjonalny, musimy znosić jego zaczepki, ktoś jest po prostu fałszywy. Ale przecież to jest nasze życie i znoszenie takich trudności nie może nam przeszkodzić w wypełnianiu naszej misji, naszego apostolstwa, naszego biegu. Bóg nas wyrwie od wszelkiego złego czynu, mówi św. Paweł (2 Tm 4,18). Trzeba na tym budować naszą nadzieję.

 

 

Być gotowym

 

Dziś w bazylice św. Piotra w Rzymie słynna figura apostoła ubrana jest w szaty pontyfikalne. Wszak to jego święto. Ludzie przychodzą pozdrowić go, bo był pierwszym papieżem.

 

Ale przychodzą też wspomnieć go przy jego grobie. Bo przecież to właśnie tam poniósł śmierć męczeńską. Ukrzyżowany, jak jego Mistrz.

 

Inni jadą za mury dawnego Rzymu, do bazyliki św. Pawła, gdzie pochowano pierwszego misjonarza chrześcijaństwa. Albo nieopodal, do miejsca zwanego Tre Fontane, gdzie miał ponieść męczeństwo przez ścięcie mieczem.

 

To pielgrzymowanie może przypomni im, że te groby są grobami męczenników. Że oni naprawdę oddali życie dla miłości Chrystusa, byli gotowi na wszystko. Wiedzieli, że Pan ich żyje, że ich ukochał miłością bez granic, do końca. Pewnie nie do końca zdawali sobie sprawę, że my, dwa tysiące lat później, będziemy widzieć w ich świadectwie fundament naszego zawierzenia i naszego bycia wspólnotą. Choć nie brakuje nam smutków, cierpienia, podziałów, jesteśmy Kościołem, Ciałem Chrystusa.

 

autor: ks. Maciej Szczepaniak