Czego możemy się nauczyć od Piotra i Pawła?
„Bądźmy uczniami Chrystusa” – to wezwanie rozbrzmiewa w polskich kościołach od kilku miesięcy. Staramy się nim żyć. Szukamy sposobów na to, aby być Jego uczniami i uczennicami. Wpatrujemy się w tych, którzy uczniami stali się przed nami, wierząc, że wiele możemy się od nich nauczyć. Czy na tej drodze możemy spotkać lepsze przykłady od tych, które dzisiaj pokazuje nam liturgia Kościoła?
Celem homilii jest pokazanie młodym słuchaczom postaci apostołów Piotra i Pawła jako wzorów dla każdego, kto chce być dzisiaj uczniem Chrystusa.
„Bądźmy uczniami Chrystusa” – to wezwanie rozbrzmiewa w polskich kościołach od kilku miesięcy. Staramy się nim żyć. Szukamy sposobów na to, aby być Jego uczniami i uczennicami. Wpatrujemy się w tych, którzy uczniami stali się przed nami, wierząc, że wiele możemy się od nich nauczyć. Czy na tej drodze możemy spotkać lepsze przykłady od tych, które dzisiaj pokazuje nam liturgia Kościoła? Święci Piotr i Paweł – najznamienitsi uczniowie Jezusa z Nazaretu. To o nich moglibyśmy powiedzieć – używając współczesnego języka – że byli liderami pierwszych wspólnot uczniów. To oni w dużej mierze byli odpowiedzialni za formację kolejnych pokoleń uczniów. To ich nauczanie – zwłaszcza listy zaliczane do kanonu ksiąg Nowego Testamentu – pomaga każdemu z nas być uczniem Chrystusa.
W tym roku – bardziej niż kiedy indziej – pragniemy przyglądać się postaci św. Pawła. Dzisiaj rozpoczyna się rok św. Pawła, ogłoszony przez papieża Benedykta XVI z okazji dwutysięcznej rocznicy jego narodzin, datowanych przez historyków między 7 a 10 rokiem po narodzeniu Chrystusa. Rok św. Pawła potrwa do czerwca 2009 roku. Głównym miejscem obchodów będzie Rzym, a w programie znajdzie się – jak zapowiedział przed rokiem papież Benedykt XVI – „szereg wydarzeń liturgicznych, kulturalnych i ekumenicznych, jak również inicjatywy o charakterze duszpasterskim i społecznym, dla których inspiracją jest duch pauliński”. Może warto pomyśleć jak rok św. Pawła moglibyśmy przeżywać w naszej wspólnocie parafialnej czy w grupach młodzieżowych (można podać propozycje konkretnych planowanych inicjatyw duszpasterskich lub zachęcić młodzież do ich podjęcia).
Przed rokiem w uroczystość apostołów Piotra i Pawła, ogłaszając rok św. Pawła papież Benedykt XVI mówił: „Dziś także Chrystus potrzebuje apostołów gotowych poświęcić samych siebie. Potrzebuje świadków i męczenników, jak św. Paweł: kiedyś gwałtowny prześladowca chrześcijan, kiedy na drodze do Damaszku padł na ziemię oślepiony boskim światłem, bez wahania przeszedł na stronę krzyża i poszedł za nim bez zastanowienia. Żył i pracował dla Chrystusa; dla Niego cierpiał i umarł. Jakże aktualny jest jego przykład!” – powiedział papież.
Jak my, jako ludzie młodzi, możemy dzisiaj żyć i pracować dla Chrystusa? Jak możemy dla Niego cierpieć? Czy apostołowie Piotr i Paweł mogą nam pomóc stawać się uczniami Chrystusa.
Warto raz jeszcze powrócić do słów Benedykta XVI z ubiegłego roku. Papież przypomniał, że apostoł Paweł nie był wybitnym mówcą. Dodał też, że „jego nadzwyczajnych osiągnięć apostolskich” nie można zatem „przypisać błyskotliwej retoryce czy wyrafinowanej strategii apologetycznej i misyjnej […]. Sukces jego apostolatu zależy przede wszystkim od osobistego zaangażowania się w głoszenie Ewangelii z całkowitym oddaniem Chrystusowi; oddaniem, które nie lękało się niebezpieczeństw, trudności ani prześladowań” – mówił przed rokiem Benedykt XVI.
Na pewno jako uczniowie Chrystusa, jeśli chcemy naśladować św. Pawła możemy go naśladować naszym oddaniem. Dzisiaj coraz częściej można spotkać młodych ludzi oddanych sprawie Bożej w bardzo różny sposób. Młodzi działają we wspólnotach ewangelizacyjnych, angażują się w życie parafii, zakładają parafialne grupy duszpasterskie i czynią to wszystko z oddaniem – na wzór św. Pawła. Coraz więcej osób angażuje się jako wolontariusze, na przykład w ramach działalności Caritas czy w mediach katolickich. Są oddanymi wolontariuszami, którzy z wielką gorliwością służą jakiejś konkretnej sprawie. Uczestniczyłem niedawno w rekolekcjach wielkopostnych, podczas których jedno spotkanie prowadzili młodzi członkowie jednej ze wspólnot ewangelizacyjnych. Czynili to pełni radości, w sposób nowoczesny i przekonujący młodego słuchacza. To tylko jeden przykład konkretnego zaangażowania współczesnych uczniów Chrystusa, zaangażowania, któremu towarzyszy pełne oddanie Chrystusowi. Każdy z nas może z takim oddaniem służyć swojemu Mistrzowi i Nauczycielowi.
Chciałbym raz jeszcze nawiązać do słów Benedykta XVI z ubiegłego roku: „Działalność Kościoła jest wiarygodna i skuteczna tylko na tyle, na ile ci, którzy doń należą, gotowi są osobiście zapłacić za wierność Chrystusowi, w każdej sytuacji. Tam, gdzie brak tej gotowości, brakuje decydującego argumentu prawdy, od której zależy sam Kościół”.
Piotr i Paweł zapłacili życiem za wierność Chrystusowi. W naszym środowisku może nie trzeba płacić aż tak wysokiej ceny. Są jednak sytuacje, w których młodzi ludzie, chcąc pozostać wierni Chrystusowi muszą narazić się na ośmieszenie, kpiny lub inne podobne reakcje ze strony koleżanek czy kolegów, sąsiadów, a czasem nawet swoich najbliższych krewnych czy rodziny. Pamiętajmy jednak, że właśnie takie sytuacje potwierdzają wiarygodność i skuteczność naszej wiary. Uczestniczyłem kilka tygodni temu w dyskusji licealistów na temat szkolnych rekolekcji. Większość była krytycznie nastawiona do rekolekcji, wielu uważało, że są niepotrzebne. Kilka osób pokazało jednak zupełnie inny punkt widzenia. Powiedzieli co dały im rekolekcje, pokazując, że są im bardzo potrzebne. Myślę, że taka postawa – podobna do postawy apostołów Piotra i Pawła – najlepiej pokazuje co znaczy być uczniem Chrystusa dzisiaj.
autor: ks. Maciej K. Kubiak
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






