Dzieło Trójjedynego Boga w świecie człowieka
Dzisiejsza uroczystość Trójcy Świętej ma nam uświadomić, że centralna prawda naszej wiary, że Bóg, w którego wierzymy i któremu ufamy – jest nieprzeniknioną tajemnicą i że zawsze taką pozostanie. W zasadzie to nic dziwnego: przecież każdy człowiek jest jakąś tajemnicą. Nawet żona dla męża, i to po wielu latach małżeństwa, nadal pozostaje zagadką. Człowiek sam dla siebie jest nieznanym światem, który często nas zaskakuje. A co dopiero Bóg! Tak musi być. Tajemnica budzi respekt i szacunek, a one są podstawą miłości. Każda osoba – i boska, i ludzka – domaga się od innej osoby szacunku i miłości.
I dopiero w takiej postawie: szacunku i miłości, możemy podjąć próbę zbliżenia się do Boga, by nie tyle przeniknąć Jego tajemnicę, ale wystawić się na jej dobroczynne oddziaływanie. Poznanie kochanej osoby zawsze ubogaca tych, którzy darzą ją swoją miłością i czcią. Bóg objawiając nam swoją istotę, tajemnicę swojego bytu, sprawia, że wpatrując się – na miarę swoich skromnych możliwości – w Jego oblicze, możemy wzrastać w naszej miłości i człowieczeństwie, upodabniając się jakoś do Jego wzoru. Bowiem stworzeni na Jego obraz i podobieństwo, powinniśmy naśladować Jego sposób bycia. W ten sposób niezgłębiona tajemnica Boga, nabiera jakiegoś praktycznego i bliskiego naszemu życiu wymiaru. Nasze postępowanie, to, kim będziemy się stawać w zetknięciu z tajemnicą Trójcy Świętej, ma być owocem świadczącym o naszej miłości i zachwycie dla Boga, ale jeszcze bardziej o nieskończonej miłości Boga do człowieka. Miłość zmienia tych, którzy są kochani.
Często jednak nasze wyobrażenia o Bogu są bardzo dalekie od prawdy. Bóg Ojciec jawi się w naszej wyobraźni jako groźny, surowy, nieprzystępny Jahwe, gromiący grzeszną ludzkość potopem i plagami, narzucający nam swoje bezwzględne prawo przykazań, sprawiedliwie osądzający każde zło. Tymczasem dziś słyszymy z ust samego Boga: Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność. Bóg który jest gotów iść pośród swego ludu, by przebaczać jego grzechy i winy. Jezus nieustannie objawia nam Ojca jako łaskawego, miłosiernego, miłującego i przebaczającego. Przypowieści o zaginionej owcy, synu marnotrawnym, łaskawym wierzycielu i wiele innych, nie pozostawiają wątpliwości, kim jest Bóg Ojciec.
Najpełniejszym objawieniem Boga, wręcz doskonałym Jego obrazem, jest Jezus Chrystus. Jednorodzony Syn Boży, zrodzony przed wiekami, stał się Człowiekiem, by w najdoskonalszy możliwy sposób zaprezentować, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Powiedział, że kto widzi Jego, widzi i Ojca. Jedność Jezusa z Ojcem sprawia, że odtąd możemy kontemplować niewidzialnego Boga, wpatrując się w ludzkie Oblicze Jezusa. To, co dotąd było niewidzialne – niepojęte przymioty Boga, teraz objawiło się na sposób możliwy do poznania dla każdego człowieka.
Jezusowi nie chodziło jednak tylko o zaprezentowanie przymiotów i istoty Boga, wewnętrznych relacji, cech charakteru, cnót czy umiejętności Osób Boskich. Jezus objawił przede wszystkim intencje, cele i sposób Bożego działania, istotę troski Boga o człowieka. I nie uczynił tego na sposób teoretyczny, przez jakiś wykład z teologii czy cykl pogadanek. To objawienie było całkowicie zaangażowane i wpisane w ludzkie sprawy i życie. Tym objawieniem jest On sam, Jego narodzenie, życie, słowa, czyny, a nade wszystko Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie. To mówi nam o Bogu wszystko, co powinniśmy wiedzieć.
Ale nie tylko wiedzieć – także uczyć się. Niektóre z Bożych przymiotów możemy w jakiś sposób naśladować i realizować w swoim własnym człowieczeństwie. Jezus wzywa nas, byśmy byli doskonali jak Ojciec nasz niebieski. Ale trzeba to dobrze zrozumieć: nie mamy stawać się jako Bóg – byłoby to powielenie diabelskiego grzechu pychy Lucyfera. Wezwanie do doskonałości na wzór Boga, to wezwanie do miłosierdzia, przebaczenia i łaskawości – bo w takim kontekście zostało przytoczone. Możemy – i powinniśmy – miłować tak, jak Bóg: miłością łaskawą, bezinteresowną, miłosierną i przebaczającą. Wtedy najpełniej upodobnimy się do Boga. I to jest chyba najbardziej praktyczny wniosek z nauki o Trójcy Świętej.
Ale to nie wszystko. Nie bylibyśmy w stanie ani Boga poznać, ani tym bardziej naśladować, gdyby nie dyskretne działanie Ducha Świętego. Duch Święty jest Tym, który umożliwia człowiekowi dostęp do Boga i realizację Bożego powołania. Dziś Bóg objawia się i działa w Kościele i świecie w Osobie Ducha Świętego. To On kontynuuje misję, którą zapoczątkował Jezus, to On porusza ludzkie serca i daje Kościołowi życiodajną moc. To Jego powinniśmy przyzywać na pomoc i prosić o wskazówki. Duch Święty dopełnia dziś to wszystko, co Bóg przed wiekami zamierzył, aby się w swoim czasie wypełniło. A my mamy w tym dziele współuczestniczyć.
autor: ks. Mariusz Pohl
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






