Komentarz Ojców Kościoła
Jasne dotąd i czyste powietrze okryło się ciemnością i góra stała się niewidoczna, gdyż otoczyła ją chmura. Z chmury wydobywał się ogień, a widok ten wprawiał patrzących w przerażenie. Chmura okryła górę ze wszystkich stron, a z powodu płonącego ognia cała okolica zasnuta była dymem.
PIERWSZE CZYTANIE• Wj 34,4-6.8-9
Mojżesz na Synaju
Jasne dotąd i czyste powietrze okryło się ciemnością i góra stała się niewidoczna, gdyż otoczyła ją chmura. Z chmury wydobywał się ogień, a widok ten wprawiał patrzących w przerażenie. Chmura okryła górę ze wszystkich stron, a z powodu płonącego ognia cała okolica zasnuta była dymem. Mojżesz na czele ludu rozpoczął wspinaczkę. Zjawisko przejmowało go lękiem, duszę jego opanował strach, a ciało drżało z bojaźni. Izraelici dostrzegli emocje jego duszy on sam zresztą wyznał otwarcie, że lęka się tego, co widzi, i że drży na całym ciele (Wj 19,16). Zjawisko to wprawiało w osłupienie duszę nie tylko przez oczy; strach wnikał w nią również przez uszy. Przeraźliwy głos z wysoka przenikał całą okolicę. Pierwsze uderzenie tego głosu było straszne i przykre dla uszu wszystkich. Jego dźwięk podobny był do brzmienia zwykłych trąb, lecz hałasem i przeraźliwym tonem przewyższał je wszystkie. W miarę zbliżania się stawał się coraz straszniejszy, a jego natężenie wzrastało w sposób wstrząsający. Ów głos miał charakter artykułowany, a w powietrzu, bez udziału organów mowy, z mocy Boga słychać było słowa. Mowa nie była nieskładna, lecz ustanawiała Boże prawo. Głos zbliżający stawał się coraz mocniejszy, a dźwięk trąby wciąż wzrastał i każdy następny ton był mocniejszy od poprzedniego (Wj 19,19).
Skoro więc Mojżesz, nieobciążony już strachem ludu pozostał sam, odważył się wkroczyć w ciemność i znikł z oczu patrzących; znalazł się wewnątrz rzeczywistości niewidzialnej (Wj 19,19n.). Wstąpił do sanktuarium Bożego wtajemniczenia i sam niewidoczny spotkał się z tym, co niewidzialne. Dał nam tu, sądzę, do zrozumienia, że kto chce nawiązać kontakt z Bogiem, powinien porzucić rzeczywistość widzialną i wznieść się umysłem ku temu, co niewidzialne i niepojęte, wejść jakby na jakiś szczyt górski, a wszedłszy tam, wierzyć, że Bóstwo przebywa tam, gdzie nie dociera ludzkie postrzeganie1.
św. Grzegorz z Nyssy
Grzegorz z Nyssy, św. (335-394). Pisarz grecki, doktor Kościoła. Brat św. Bazylego i jego wierny współpracownik. Był wybitnym teologiem, mistykiem i filozofem; naukę swą kształtował pod wpływem myśli Orygenesa.
Modlitwa do Boga
Czymże więc jesteś, mój Boże? Czymże, jeśli nie Panem, Bogiem? Bo któż jest Bogiem oprócz Pana? Jakiż jest Bóg oprócz Boga naszego?
O, najwyższy, najlepszy, najmożniejszy, bezgranicznie wszechmocny, najbardziej miłosierny i najsprawiedliwszy, najgłębiej ukryty i najbardziej obecny, najpiękniejszy i najsilniejszy, zawsze istniejący a niepojęty! Niezmienny jesteś, a przemieniasz wszystko, sam nigdy nowy, nigdy stary, wszystko odnawiasz, a do starości wiedziesz pysznych, gdy oni o tym nie wiedzą. Zawsze działasz, zawsze trwasz w spoczynku, gromadzisz, a niczego nie potrzebujesz, karmisz, prowadzisz ku doskonałości. Szukasz, a niczego Ci nie brakuje.
Kochasz, a nie spalasz się; troszczysz się a nie lękasz; żałujesz, a nie bolejesz; gniewasz się, a spokojny jesteś; dzieła zmieniasz, a nie zmieniasz zamysłu; przygarniasz, co napotkasz, chociaż nigdy tego nie utraciłeś. Nigdy nie jesteś ubogi, a radujesz się zyskiem. Nigdy się nie łakomisz, a żądasz pomnożenia tego, co dałeś. Daje się Tobie ponad obowiązek, abyś Ty był dłużnikiem – a cóż z nas ma człowiek, co nie byłoby Twoje. Oddajesz długi nic winien nie będąc. Długi darowujesz, nic nie tracąc.
Cóż ja tu mówię, Boże mój, życie, słodyczy mego życia święta. I cóż właściwie mówią ci wszyscy, którzy o Tobie mówić usiłują! Lecz biada, jeśli się o Tobie milczy! Choćby najwięcej wtedy mówił człowiek, niemową jest2.
św. Augustyn
Augustyn (zob. 2 Niedziela Wielkanocna).
DRUGIE CZYTANIE• 2 Kor 13, 11-13
Zachęty św. Pawła
„Bracia, radujcie się”. Radość bowiem znamionuje tych, którzy żyją cnotliwie. „Dążcie do doskonałości”, to znaczy uzupełniajcie to, czego wam brakuje. „Pokrzepiajcie się na duchu”. Pocieszajcie się wzajemnie w czasie utrapień. „Bądźcie jednomyślni”. Zbierajcie się w zgodzie, niech wasza myśl będzie jedna. „Zachowujcie pokój” – z nami, między sobą, a przede wszystkim z Bogiem, Zbawcą. „A Bóg pokoju i miłości niech będzie z wami”, gdyż, jeśli ujrzawszy, że postępujecie jak należy, otoczy was wszelką opieką, ponieważ to On ustanowił te prawa.
„Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi. Amen”. Nie wprowadził tu tak bynajmniej podziału, jak gdyby jedną własność przypisywał Chrystusowi, inną Ojcu, a jeszcze inną Duchowi. Często bowiem miłość wiąże z Duchem, jedność z Synem, a łaskę z Ojcem. Tak zresztą w poprzednim liście działanie odniósł do Ojca, a potem to samo powiedział o Duchu (1Kor 12,6.11). Inną też przyjmuje kolejność Osób, nie podważa jednak w ten sposób porządku ustanowionego od Pana, lecz poucza, że ta kolejność nie rzutuje ani na różnice w Ich naturze, ani na różną godność.
My również módlmy się, abyśmy zasłużyli na apostolskie błogosławieństwo i osiągnęli obiecane dobra dzięki łasce i dobroci Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa; Jemu wraz z Ojcem i Duchem Świętym niech będzie chwała i cześć, teraz i zawsze, na wieki wieków. Amen3.
Teodoret z Cyru
Teodoret z Cyru (zob. Wniebowstąpienie).
Jedna światłość, jeden początek…
Zauważcie więc, bracia, i z tego poznajcie tajemnicę Trójcy Świętej. Jak mówimy: i Ojciec jest, i Syn jest, i Duch Święty jest, a jednak jest jeden Bóg, tak też oto, choć było ich tyle tysięcy, mieli jedno serce; tyle tysięcy ich było, a byli jedną duszą? Lecz gdzie? W Bogu, O ileż bardziej w samym Bogu się to okazuje. Czy w słowie się mylę, jeśli mówię o dwóch ludziach, czyli o dwóch duszach lub u trzech ludzi – trzech duszach, albo u wielu ludzi – wielu duszach? Z pewnością mówię właściwie. Niech przystąpią do Boga, a staną się wszyscy jedną duszą. Jeśli przez przystąpienie do Boga liczne dusze dzięki miłości stają się jedną duszą, a wiele serc – jednym sercem, cóż więc czyni owo samo źródło miłości w Ojcu i Synu? Czyż tam nie o wiele bardziej Trójca jest jednym Bogiem? Stamtąd bowiem miłość do nas przybywa, z samego Ducha Świętego, jak mówi Apostoł: „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który jest nam dany” (Rz 5,5). Skoro tedy miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który jest nam dany i wiele dusz czyni jedną duszą, i wiele serc jednym sercem, to o ileż bardziej Ojciec, i Syn, i Duch Święty jest jedną światłością, jednym początkiem?4.
św. Augustyn
Augustyn (zob. 2 Niedziela Wielkanocna).
1 Życie Mojżesza 1,43n.,46, tłum. M. Przyszychowska, ŹMT 50, 2009, 35n.
2 Wyznania 1,4, tłum. Z. Kubiak, Kraków1994, 24n.
3 Komentarz do drugiego Listu św. Pawła do Koryntian, 2,11nn., tłum. S. Kalinkowski, ŹrMT 9, 1998, 162n.
4 Komentarz do Ewangelii św. Jana 39,5, CCL 36, 1954, 247.
autor: ks. Marek Starowieyski
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






