W numerze
 
maj/czerwiec 2011 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Trójcy Przenajświętszej »

Żegnamy się uważnie

Drukuj

Bardzo lubię zielony kolor. Wy też na pewno macie jakieś zielone rzeczy? (odpowiedzi dzieci). Był taki święty – miał na imię Patryk i też bardzo lubił zielony kolor, a dokładnie jeden kraj, który nazywa się „zieloną wyspą”. Podpowiem wam: tak właśnie mówi się o Irlandii.

 

(Potrzebne rekwizyty: zielony szalik, zielone rękawiczki lub jakaś inna część ubrania, wycięte z kartonu trzylistne koniczyny, dzwoneczek, duża muszla, można przynieść wizerunek – obrazek św. Patryka i św. Augustyna).
 
Bardzo lubię zielony kolor. Wy też na pewno macie jakieś zielone rzeczy? (odpowiedzi dzieci). Był taki święty – miał na imię Patryk i też bardzo lubił zielony kolor, a dokładnie jeden kraj, który nazywa się „zieloną wyspą”. Podpowiem wam: tak właśnie mówi się o Irlandii. To dziwna historia, bo Patryk był Brytyjczykiem, dzisiaj powiedzielibyśmy Anglikiem, ale gdy miał szesnaście lat, porwali go irlandzcy piraci do niewoli i sprzedali właśnie w Irlandii. Pracował tam jako pasterz. Wypasał bydło na zielonej trawce, szybko nauczył się języka i poznał obyczaje panujące na wyspie. Po sześciu latach udało się mu zbiec z niewoli, lecz nigdy nie zapomniał Zielonej Wyspy. Uważał, że jego powołaniem jest głoszenie Ewangelii w Irlandii, dlatego gdy zdobył odpowiednie wykształcenie w dwóch szkołach misyjnych i wyświęcono go na biskupa, wyjechał, by opowiadać Irlandczykom o nauce Pana Jezusa. Nawrócił wielu pogan (dzwoni dzwoneczkiem).
Podobno miał specjalny dzwon, którym zwoływał wiernych na wspólne modlitwy i ten zwyczaj dzwonienia rozpowszechnili właśnie irlandzcy mnisi w całej Europie. Patryk żył 76 lat, z tego w Irlandii spędził aż 40 lat. Choć nie był Irlandczykiem, obwołano go patronem Irlandii. 17 marca, kiedy Patryk ma swoje imieniny, Irlandczycy ubierają się na zielono i organizują wielkie parady św. Patryka. Każdy z nich przypina sobie taką właśnie zieloną, trzylistną koniczynkę. Przy pomocy trzylistnej koniczynki św. Patryk tłumaczył Irlandczykom tajemnicę Trójcy Świętej!
Dziś obchodzimy uroczystość Trójcy Świętej – Boga Jedynego w Trzech Osobach: Ojca, Syna i Ducha. Widzicie? Ta koniczynka ma trzy listki, wszystkie jednakowo ważne i bardzo potrzebne.
A jak myślicie, od czego powinniśmy zacząć każdy dzień? (dzieci odpowiadają).Tak, od znaku krzyża św. Przeżegnajmy się teraz: „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Jest to jedna z największych tajemnic naszej wiary: Ojciec, Syn i Duch święty to jedno. To bardzo trudne. Jest to jedna z największych tajemnic naszej wiary. Wielu uczonych próbowało ją zgłębiać…
Zobaczcie, jaką mam piękną muszlę! Żyjący w starożytności wielki uczony, św. Augustyn, jego mama to św. Monika – również próbował zgłębić tajemnicę Trójcy Świętej. Gdy szedł brzegiem morza zauważył dziecko, które przelewało muszlą wodę morską do dołka wykopanego w nadbrzeżnym piasku. Augustyn, rozmyślający właśnie nad tajemnicą Trójcy, usłyszał wewnętrzny głos, który mówił: „Prędzej to dziecko przeleje morze, niż ty zrozumiesz Trójcę Świętą”.
To wielka tajemnica. Kapłan, polewając naszą głowę wodą podczas chrztu św. mówił: „Ja ciebie chrzczę… w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Od tej pory mieszkają w naszych duszach trzy Osoby Boskie. Dlatego od dzisiaj wszyscy – nie jakby odganiać się od much – ale bardzo starannie i z szacunkiem się żegnamy: „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
 
 
 
 
 
 
autor: Lidia Lasota