W numerze
 
lipiec/sierpień 2006 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Uroczystość Wniebowzięcia NMP »

Dziecko idzie za matką

Drukuj

W Italii Wniebowzięcie należy do najbardziej popularnych świąt religijnych, chyba również z tego względu, że zbiega się w czasie z tradycyjnym ludowym Świętem Sierpniowym – Ferragosto, obchodzonym w czasach przedchrześcijańskich pierwszego dnia tego miesiąca i związanego z okresem żniw. Piętnastego sierpnia miasta pustoszeją, zapełniają się za to plaże włoskiego wybrzeża. Trochę chyba też gubi się religijny charakter tego dnia. Nawet w samym nazewnictwie rzadko można usłyszeć, że jest to “Assunta” – Wniebowzięcie. Pozostaje po prostu Święto Sierpniowe. Chrześcijanie gromadzą się jednak licznie na uroczystej liturgii czasami połączonej z procesją, w której niesie się statuę Maryi. W pewnej nadmorskiej miejscowości brałem tego dnia udział w procesji, w której figura Madonny była niesiona do morza, a potem wieziona łodzią dla wyproszenia błogosławieństwa rybakom. W procesji wierni podążają za figurą Wniebowziętej. Tak, dzieci idą za Matką. Nie sposób traktować tego porządku procesji jedynie jako wymogu organizacyjnego. To ma przecież głęboki sens duchowy. Dziecko instynktownie zawsze podąża za matką. Dziecko idzie za Matką.

Dzisiejsza uroczystość, jak zresztą każde święto poświęcone Matce Bożej, jest głęboko osadzone w chrystologicznym centrum naszej wiary. To w Chrystusie wszyscy zmartwychwstaną, bo On pierwszy powstał z martwych i to On jest zasadą naszego życia po śmierci. Maryja jest wniebowzięta, bo Jej Syn jest Zmartwychwstały i zasiada po prawicy Ojca. W Maryi dokonało się to, na co wszyscy mamy nadzieję w odniesieniu do naszego życia – Ona zmartwychwstała, w Niej dokonał się powrót stworzenia do swego Stwórcy, w Niej spełnia się obietnica dana nam wszystkim.

Cała dzisiejsza liturgia słowa przedstawia Maryję jako w pełni należącą do Chrystusa. Ta przynależność jest kryterium zmartwychwstania i jego kolejności (por. 1 Kor 15,23). Matka Jezusa jest Tą, w której realizuje się Kazanie na Górze. Ona jest błogosławiona przez wszystkie pokolenia, bo spełniła swoim życiem wolę Boga; jest pokorna i spragniona Bożego miłosierdzia, jest jak otwarta księga, w której Stwórca zapisuje bez przeszkód swoje zamysły (por. Łk 1,44-55). To dlatego chrześcijanie wiedzeni jakimś instynktem wiary utożsamiali Ją od dawna z Niewiastą Apokalipsy – Kościołem (por. Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab). Jeśli bowiem Kościół jest wspólnotą uczniów Chrystusa, to przecież Maryja jest Jego najwierniejszą Uczennicą. Ona jest pierwszą chrześcijanką! Stąd też każde określenie Kościoła możemy odnieść do Niej samej. Maryja jest zatem Oblubienicą Baranka. Ona jest także Matką Kościoła, bo zrodziła Jego Założyciela i spełniła swoim życiem to, czego nauczał. Wierzymy, że życia tak doskonale zjednoczonego z Bogiem nie mogła zniszczyć śmierć. Dzisiejszy psalm responsoryjny roztacza przed nami mistyczną wizję zaślubin Oblubienicy Króla. W tej wizji, dzisiaj w szczególny sposób, kontemplujemy Maryję Wniebowziętą:

Tron Twój, Boże, trwa na wieki, […]

królowa w złocie z Ofiru stoi po Twojej prawicy […]

Córa królewska wchodzi pełna chwały odziana w złotogłów.

W szacie wzorzystej prowadzą ją do króla.

(Ps 45,7.10.14-15)

Dzisiaj jest Święto Sierpniowe. Przynosimy do kościoła pierwsze owoce tego lata, pierwsze kłosy. Przynosimy je dla Tej, którą modlitwa błogosławieństwa nazywa najdoskonalszym owocem ziemi. Być może weźmiemy też udział w procesji maryjnej. Przeżywając uczciwie dzisiejszą uroczystość, nie sposób nie zadać sobie pytania o to, jaki bukiet mam dzisiaj w rękach. Czy staję przed Bogiem z naręczem kwiatów miłości, kłosów pokornej służby, czy może więcej mam wciąż ostów egoizmu i cierni grzechu? Dzieci uczą się przez naśladowanie. Czy ja idę za Maryją w Jej służbie Wcielonemu Słowu Boga? Czy w moich rękach można kiedykolwiek znaleźć otwartą księgę Biblii – abym sam stał się otwartą księga, w której Pan Bóg zapisze fragment historii zbawienia? We Wniebowzięciu pośród naszych słabości celebrujemy nadzieję, że my także będziemy wniebowzięci, że podążając drogą przynależności do Chrystusa, drogą, którą przemierzyła nasza Matka, dojdziemy do tego samego celu.

autor: ks. Jacek Kacprzak