Nieść nadzieję ubogim - Eucharystia i Kapłaństwo
Gdy widzę trzy pomarańcze muszę nimi żonglować, gdy widzę dwie wieże i łączącą je linę muszę po niej przejść… – tak odpowiedział francuski linoskoczek, nowojorskim policjantom, gdy ci pytali się, dlaczego nad ranem w centrum Nowego Jorku balansował na linie rozpiętej między dwoma drapaczami chmur…
Czasami księdzu zadaje się pytanie, dlaczego został księdzem, co nim kierowało, jak odczytał swe powołanie… i faktycznie odpowiedzi może być bardzo wiele: bo pragnie służyć Bogu i ludziom, bo tak odczytuje wolę Pana Boga, bo w jakimś momencie życia Jezus stał się dla niego najważniejszy… i każda odpowiedź niewątpliwie jest dobra i prawdziwa ale równocześnie każda odpowiedź jest niekompletna, i musi taką pozostać bowiem nie można, nawet w najpiękniej ułożonych formułach, dać odpowiedzi na pytanie o istotę swego życia… to tak samo gdyby zapytać kochającego, dlaczego kocha? Przecież każdy motyw miłości będzie tylko cząstką prawdy o niej…
Gdy Jezus staje przed Piotrem i pozostałymi Apostołami z miską wody i ręcznikiem, również nie sili się na motywację: Tego, co ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później to będziesz wiedział… nie wyjaśnia i nie motywuje, bowiem wie doskonale, że istoty tej miłości, którą chce obdarzyć tych, których do końca umiłował, nie da się ująć w słowa, dlatego klęka przed uczniami i nogi im obmywa…
To nie przypadek, że sceny obmycia nóg, św. Jan używa do wyjaśnienia tajemnicy Eucharystii, rzucając światło na jej najgłębsze znaczenie – nie wyjaśniając, nie motywując, ale pokazując: Bóg przychodzi, aby w sposób najbardziej zaskakujący usłużyć człowiekowi, nakarmić go sobą. Nikt, mimo podejmowania najróżniejszych prób, nie wyjaśnił, dlaczego Bóg chce tak bardzo jednoczyć się z człowiekiem, tak bardzo się uniżył, że wybrał Chleb, aby być jak najbliżej nas… Tego, co ja czynię, ty teraz nie rozumiesz…
Tak samo nie jest przypadkiem, że właśnie w tej perspektywie mówimy o ustanowieniu Kapłaństwa. Dałem wam, bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak ja wam uczyniłem. Bowiem wybrał Bóg człowieka, aby niósł temu światu Dobrą Nowinę o Bożym przebaczeniu, aby niósł Chleb, który jest Bożym Ciałem. Dlaczego? Nie wiem, a właściwie wiem tyle, że każda odpowiedź jest niekompletna… i chciałoby się powiedzieć tylko, że jak widzę ludzi, to muszę być księdzem, bo oni tego Boga potrzebują.
Ale też bez jakiejkolwiek dwuznaczności Jezus pokazuje, że podjął swe działanie, bo jest ono konieczne dla człowieka: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze mną. To wręcz ostrzeżenie. Jeżeli nie przyjmiesz tej bliskości, którą Bóg sam ofiaruje w Eucharystii – nie będziesz miał udziału ze mną. Jeżeli odrzucisz podawane Słowo i Chleb, które Ciałem się staje, bo podaje je człowiek – nie będziesz miał udziału ze mną… Bowiem nie ma innej drogi jak ta, którą pokazuje Jezus i nie ma innej nadziei jak ta, którą On daje.
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






