W numerze
 
marzec/kwiecień 2009 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Wielki Czwartek »

Wielki Czwartek - czy wierzysz w miłość?

Drukuj
Gdy człowiek czuje zbliżającą się śmierć, chce przekazać swoim najbliższym swoisty testament. Nie chodzi wtedy o rzeczy materialne ale o najważniejsze życiowe wartości, którymi powinni się kierować jego potomkowie w następnych pokoleniach. Jesteśmy świadkami takiej sytuacji w czasie dzisiejszej liturgii, kiedy Jezus wiedząc, że za kilkanaście godzin umrze, przekazuje swoim uczniom najpierw gestem a potem słowem przykazanie miłości.
Gdy człowiek czuje zbliżającą się śmierć, chce przekazać swoim najbliższym swoisty testament. Nie chodzi wtedy o rzeczy materialne ale o najważniejsze życiowe wartości, którymi powinni się kierować jego potomkowie w następnych pokoleniach. Jesteśmy świadkami takiej sytuacji w czasie dzisiejszej liturgii, kiedy Jezus wiedząc, że za kilkanaście godzin umrze, przekazuje swoim uczniom najpierw gestem a potem słowem przykazanie miłości.
Czym jednak jest miłość? Tym słowem określamy przecież relację matki do dziecka, żony do męża, brata do siostry, chłopaka do dziewczyny, żołnierza do ojczyzny…. tak wiele różnych sytuacji a jedno słowo: miłość. Język polski nie czyni rozróżnienia i te wszystkie relacje określa tym samym wyrazem, dobrze jednak czujemy, że różnią się one czasami znacznie. We wszystkich przytoczonych relacjach możemy odnaleźć coś z heroizmu, poświęcenia ale niestety także wiele egoizmu i czysto ludzkiej kalkulacji. Kocham bo mi to sprawia przyjemność, kocham bo sam jestem kochany, kocham bo mam z tego jakąś korzyść. Tymczasem istotą miłości jest dawanie dobra drugiemu człowiekowi. Mój katecheta w szkole podstawowej zapisał tą zasadę za pomocą wzoru matematycznego: M=D3*C. Przy pomocy tego prostego wzoru można sprawdzić każdą relację, którą nazywamy miłością i zobaczyć ile prawdziwej miłości jest w mojej miłości. Czy to jednak wszystko na temat miłości? Przecież dawać dobro drugiemu człowiekowi może każdy – nie potrzeba tutaj wiary, nie potrzeba Ewangelii. Tak wielu ludzi deklarujących się jako niewierzący działa w organizacjach charytatywnych – czasami na bardzo wielką skalę. Co nowego wnosi do wzoru na miłość przykazanie miłości Jezusa Chrystusa?
Kluczem do zrozumienia rewolucyjnej miłości Jezusa Chrystusa jest słowo: do końca. O jaki koniec chodzi? Jezus pokazuje tę miłość w kolejnych godzinach, kiedy poddaje się męce i śmierci na krzyżu. Tę tajemnicę będziemy rozważać jutro. Dzisiaj jest ona tylko zapowiedziana. Prawdziwa miłość nie jest więc przyjemnym uczuciem, nie jest zwykłą ludzką życzliwością czy filantropią. Prawdziwa miłość według Jezusa Chrystusa to miłość w wymiarze krzyża. Kocham cię tak bardzo, że jestem dla ciebie gotów wiele stracić. Nawet utrata życia nie jest w stanie zatrzymać mojego pragnienia dawania dobra. Dodajmy: dawania dobra nieprzyjaciołom. Jezus myje nogi także Judaszowi. Jezus umiera na krzyżu za grzeszników, czyli za nieprzyjaciół Boga. Takiej miłości nie ma na świecie. Taka miłość według świata jest naiwnością i przesadą. Ja mam oddać życie za kogoś kto mnie niszczy? Jednak tylko taka miłość jest nieśmiertelna – jest wieczna. Każda inna zatrzyma się i skończy w pewnym momencie.
Człowiek zastanawia się jak to zrobić? Też chciałby tak kochać swoją żonę, swojego męża, swoje dzieci, swoich rodziców… ale nie potrafi. Jezus zostawiając swoim uczniom przykazanie miłości dobrze zna ich słabości i ograniczenia. Pan Bóg nigdy nie stawia przed człowiekiem zadań ponad jego siły. Razem z przykazaniem miłości Jezus daje uczniom moc Ducha Świętego, który uzdalnia do miłości w wymiarze krzyża. Tego Ducha otrzymujemy dziś w sakramentach świętych. Każdy z nas może miłować do końca.
 
 
 
 
autor: ks. Jacek Zjawin