Niech się nikt nie wstydzi zaszczytnych znaków naszego zbawienia i tego najwyższego dobra, dzięki któremu żyjemy i dzięki któremu jesteśmy (Dz 17,28), a tak nośmy krzyż Chrystusa, jakby jakiś wieniec. Przezeń dokonuje się wszystko, co odnosi się do nas.
PIERWSZE CZYTANIE• Iz 52,1-53,127
Panie, kto uwierzył temu, cośmy usłyszeli
Arcykapłan na swe pytanie usłyszawszy prawdę, oburza się a złośliwy sługa wymierza Jezusowi policzek. Twarz lśniąca niegdyś jak słońce (Mt 17,2), pozwala bić się niecnymi rękoma. Inni też podchodzą i plują na twarz Tego, który śliną uzdrowił ślepego od urodzenia. „Tak się odpłacacie Panu, przewrotny i nierozumny ludu?” (Pwt 32,26). Również Prorok zdziwiony mówi: „Panie, kto uwierzył temu, cośmy usłyszeli”. Było nie do uwierzenia, że Bóg, Syn Boży i ramię Pan, tak cierpi. A jednak ci, którzy się zbawiają, nie stracili wiary, w imieniu Chrystusa napisał Duch Święty: „Grzbiet swój podałem bijącym” – przed ukrzyżowaniem Bowiem kazał Go Piłat ubiczować – „i moje policzki rwącym mi brodę, nie odwróciłem twarzy przed zniewagami”. Jakby chciał powiedzieć: Widziałem naprzód, że mnie będą bić, a jednak nie odwróciłem policzka. Jak umocniłbym swych uczniów na śmierć za prawdę, gdybym się sam tego lękał. Powiedziałem: „Kto miłuje swoje życie, straci je” (J 12,25). Gdybym miłował swoje życie i nie czynił tego, co głosiłem, jakim byłbym nauczycielem?
On sam tedy, choć był Bogiem, chciał wpierw cierpieć od ludzi, abyśmy się nie wstydzili coś od ludzi wycierpieć. Jak widzisz, i to prorocy przepowiedzieli wyraźnie. Musimy – jak powiedzieliśmy – wiele innych świadectw Pisma Świętego pominąć, z braku czasu. Gdyby kto chciał wszystko dobrze zbadać, znalazłby na wszystko wiele świadectw8.
św. Cyryl Jerozolimski
Cyryl Jerozolimski, św. (zob. 5 niedziela Wielkiego Postu).
Gdy się żegnasz…
Niech się nikt nie wstydzi zaszczytnych znaków naszego zbawienia i tego najwyższego dobra, dzięki któremu żyjemy i dzięki któremu jesteśmy (Dz 17,28), a tak nośmy krzyż Chrystusa, jakby jakiś wieniec. Przezeń dokonuje się wszystko, co odnosi się do nas. Gdy trzeba się odrodzić [chrzest], jest tam krzyż; gdy trzeba spożyć ten mistyczny pokarm [eucharystia], zostać wyświęconym [na kapłana] lub uczynić cokolwiek innego, wszędzie jest obecny przy nas ten symbol zwycięstwa. Dlatego znaczymy go z wielką gorliwością na ścianach, na oknach, na czole, na umyśle. Jest to znak naszego zbawienia, powszechnej wolności, łaskawości Pana. „Prowadzą Go – powiada – jak owce na rzeź”. Gdy więc się żegnasz, przypomnij sobie całą treść krzyża, uśmierz w sobie gniew i wszystkie inne namiętności. Gdy żegnasz się, wtedy przyozdób swe czoło wielką ufnością, uczyń swą duszę wolną. Wiecie zapewne to, czym jest to, co daje wolność. Dlatego Paweł wzywając nas do godnej nas wolności nawołuje wspomnieniem krzyża i Krwi Pańskiej, mówiąc: „Za [wielką] cenę zostaliście nabyci; nie bądźcie niewolnikami ludzi” (1Kor 7,23). Zwróć uwagę, powiada, na cenę zapłaconą przez ciebie, nie będziesz niewolnikiem żadnego człowieka; ceną nazywa tu krzyż9.
św. Jan Chryzostom
Jan Chryzostom (zob. 9 niedziela okresu zwykłego).
Proroctwa o męce i ich wypełnienie
XIX. Obietnice spełnione: Obelgi spadające na Jezusa (uwierzono w nią i realizację jej zobaczono).
Przez Proroka Izajasza przemawia sam Pan: „Podałem grzbiet mój pod uderzenia bicza, a policzki moje na spoliczkowanie, nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem”. Jeremiasz: „Bijącemu niech nadstawi policzek, niechaj nasyci się hańbą” (Lm 3,30). Potwierdzenie dane przez wszystkich Ewangelistów: „Po biczowaniu Jezusa, Piłat wydał Go Żydom na ukrzyżowanie, a Oni policzkowali Go i bili, mówiąc: «Prorokuj nam Chryste, kto Cię uderzył»” (Mt 26,68). Świadectwo tego dostarcza Apostoł Piotr: „Chrystus cierpiał za nas i wam pozostawił wzór, abyśmy szli za Nim Jego śladami. On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie, Potwierdza to inna Sybilla: „Wpadnie później w ręce bezbożnych, ich ręce świętokradcze wymierzać będą policzki Bogu i ich usta nieczyste opluwać będą zatrutą śliną. On zaś sam wystawi na uderzenia swój święty grzbiet i przyjmie opluwanie, będzie milczał, aby nikt nie poznał, jakim Słowem jest lub skąd pochodzi”. Wszystko spełniło się w Chrystusie Panu i cały świat dzisiaj to wyznaje10.
Quodvultdeus
Quodvultdeus (zob. 3 niedziela Wielkiego Postu).
DRUGIE CZYTANIE• Hbr 4,14-16; 5, 7-9
Nasz Arcykapłan
„Mając więc wielkiego Arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznaniu”… Jak bowiem powiedziano, ze [Chrystus] stał się człowiekiem, gdy przyjął ludzką naturę, tak samo jako Człowiek otrzymał On godność naszego Arcykapłana. Pouczają nas o tym słowa Apostoła. Stwierdza on bowiem, że „Chrystus przeszedł przez niebiosa”, natomiast bóstwo Chrystusa ma nieograniczoną naturę – On jest obecny wszędzie i wszystkim pomaga. Pouczył nas o tym również Pan, mówiąc: „Nikt nie wstąpił do nieba oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego” (J 3,13), który jest w niebie. Gdy bowiem przebywał w niskości i rozmawiał z ludźmi, mówił, że jest również na wysokości. Trzeba więc nam wiedzieć, jakie określenia dotyczą Bóstwa, a jakie związane są z planem zbawienia. Święty Apostoł zatem pouczywszy nas, że nasz wielki Arcykapłan jako pierwszy wszedł do prawdziwego odpoczynku i „przeszedł przez niebiosa”, poleca nam trwać mocno w wyznaniu. „Wyznanie” zaś oznacza tu naszą wiarę. Wyznajemy bowiem wiarę nie tylko w Ojca i Syna, i Ducha Świętego, lecz również w zmartwychwstanie umarłych, w życie wieczne i królestwo niebieskie.
„Nie takiego bowiem mamy Arcykapłana, który nie potrafiłby współczuć naszym słabościom, lecz takiego, który został poddany próbie pod każdym względem podobnie jak my – z wyjątkiem grzechu”. W owym czasie wierni byli poddawani naciskowi wielu prób. Ich więc pociesza [Apostoł] stwierdzając, że nasz Arcykapłan nie tylko zna nasze słabości jako Bóg, lecz również jako Człowiek poznał nasze przypadłości, z tym jednak, że pozostał wolny od grzechu. Świadom zaś naszej słabości, niesie nam stosowną pomoc, a sądząc nas weźmie pod uwagę naszą słabość.
„Przystąpmy więc z ufnością do tronu łaski, aby doznać miłosierdzia i znaleźć pomocną łaskę w stosownej chwili”. Będąc Bogiem posiada Chrystus swe naturalne królestwo i wieczny tron; powiedziano bowiem: „Tron Twój, o Boże, trwa wiecznie” (Ps 45,7). Będąc zaś Człowiekiem i Arcykapłanem, słyszy: „Siądź po mojej prawicy” (Ps 110,1). Taki to właśnie tron łaski ma na myśli święty Apostoł. Moim zaś zdaniem Apostoł zwraca także uwagę na miłość do ludzi, z jaką Bóg będzie sprawował sąd. Dodaje wszak: „Aby doznać miłosierdzia i znaleźć pomocną łaskę w stosownej chwili”. Jeśli bowiem w obecnym życiu okażemy czystą i szczerą wiarę, w dniu sądu doznamy miłosierdzia….
„Z głośnym wołaniem i płaczem za dni swoich cielesnych zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał”. A gdy wszystko spełnił, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają, nazwany przez Boga Arcykapłanem na wzór Melchizedeka”. Czy ktoś poza zupełnym szaleńcem, może powiedzieć, że [Apostoł] mówi tutaj o boskiej naturze [Chrystusa]? Jeśli bowiem święty Paweł nie lękał się śmierci, lecz pragnął umrzeć i być z Chrystusem (Flp 1,23), a do tych, którzy Mu przepowiadali, co Go spotka w Jerozolimie, i próbowali Go zatrzymać, rzekł: „Dlaczego płaczecie i rozdzieracie i serce? Ja przecież gotów jestem nie tylko na więzienie, ale i na śmierć dla imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Dz 21,13), jak więc mógł się bać śmierci Bóg-Słowo, który nie podlega przemianom ani odmianom i wolny jest od wszelkich doznań?…
„Dni cielesne” oznaczają tutaj okres nieśmiertelności, to znaczy czas, w którym Chrystus miał śmiertelne ciało. Tam mówił przecież w modlitwie zanoszonej przed męką: „Ojcze, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich” (Mt 26,39). Natomiast w zdaniu „Nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał” Apostoł użył hiperboli. Chrystus bowiem okazał posłuszeństwo nie po męce, lecz przed męką. „Spełnienie” wreszcie oznacza tu zmartwychwstanie i nieśmiertelność: to bowiem było bowiem celem Wcielenia… „Nie takiego bowiem mamy Arcykapłana, któryby nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz poddanego próbie pod każdym względem podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu” (Hbr 4,15); również w ten sposób chce zachęcić odbiorców Listu do wytrwałości w wierze oraz do ufności pokładanej w miłosierdziu i łaskawości Arcykapłana.
Wspominając zaś ponownie Melchizedeka pragnie dać wyraz temu, że arcykapłańska godność Chrystusa większa była od godności opisanej w Księdze Kapłańskiej11.
Teodoret z Cyru
Teodoret z Cyru (zob. Środa Popielcowa).
autor: ks. Marek Starowieyski
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






