W numerze
 
marzec/kwiecień 2006 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Wielki Piątek »

Nieść nadzieję ubogim - Boże mój, Boże mój czemuś mnie opuścił?

Drukuj

W tajemnicy Wielkiego Czwartku Jezus pokazał, co mamy czynić, aby przeżyć swe życie w bliskości Boga, ale prowadzi nas też do miejsca gdzie tak jak On sam uczynił, pada dramatyczne pytanie, pełne lęku i drżenia: Boże mój, czemuś mnie opuścił? Dlaczego nie wszystko jest tak jak sobie wyobrażam, dlaczego moje dobre chęci nie zostają zauważone, dlaczego moja wizja dobra, świętości, wiary nagle okazuje się być błędna? Dlaczego tak wiele ze wspaniałych planów na życie, na miłość, na małżeństwo, na kapłaństwo legło w gruzach? Dlaczego tak wiele nieszczęścia ludzkiego wokół? Dlaczego? – I krzyk człowieczego poczucia opuszczenia staje się coraz bardziej słyszalny, tak bardzo że niekiedy zagłusza odpowiedź nieustannie płynącą z wysokości Golgoty, z drogi prowadzącej na Miejsce Czaszki…

A tam gdzie dokonała się Ofiara doskonała, padają odpowiedzi wiążące, choć może znowu, nieprzystające do naszych oczekiwań.

I pierwszą z nich jest Jezusowe: niech się stanie Twoja wola, wypowiedziane w Ogrójcu, tam gdzie samotność się zaczynała. To nie jest odpowiedź zrezygnowanego i przegranego, to wołanie potwierdzające ufność pokładaną w Bogu, to najgłębszy sens stawiania pytań, to najmocniejsze uzasadnienie modlitwy – w Bogu poszukuję rozwiązania dla mojego życia.

Drugą odpowiedzią nie są słowa, lecz spojrzenie, które sprawiło, że Piotr rozpoznał swą niewierność i słabość, które sprawiło, że Piotr zapragnął powrócić do Jezusa i zapłakał. To nie jest spojrzenie pełne wyrzutu i skargi na niedotrzymane obietnice, to spojrzenie, które przemienia, bo wybacza słabości, bo rozumie człowieka z jego brakami.

W odpowiedzi Jezusa nie braknie również owego zapadającego w serce: Niewiasto, oto syn twój. – Oto matka twoja. To nie jest tylko troska o byt dla najbliższych, to testament ukazujący miejsce gdzie z naszą samotnością możemy się udać. To wskazanie Matki i wspólnoty, bo nikt nie jest w stanie sam znieść własnego lęku.

I wreszcie: “Wykonało się!”, które wbrew wszystkiemu jest znakiem zwycięstwa, bowiem zapowiada nieodwracalne zwycięstwo nad śmiercią. I choć wydaje się przypieczętowaniem tragedii, przypomina o istnieniu zupełnie innej perspektywy, wykraczającej poza ludzką logikę, poza nasze widzenie rzeczywistości.

Stajemy dzisiaj przed tajemnicą samotności i opuszczenia, która nie była zaoszczędzona samemu Panu i nie wolno nam zlekceważyć tych licznych chwil, w których nasze: dlaczego? wydają się pozostawać bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Jednak zza owego pełnego lęku i drżenia wołania: Boże mój, Boże mój czemuś mnie opuścił, musi docierać do naszych serc odpowiedź Jezusa, który przypomina, że człowiek bez względu na to jak wielkie ma poczucie osamotnienia, to w rzeczywistości nigdy nie pozostaje sam, bo właśnie po to Jezus przyjął na siebie Krzyż, aby pokonać tę najbardziej dotkliwą samotność śmierci, to właśnie w tej Ofierze paradoksalnie ukryte zostało największe przesłanie nadziei dla człowieka.

autor: ks. Paweł Pacholak