W numerze
 
marzec/kwiecień 2008 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Wigilia Paschalna »

Sugestie słuchacza

Drukuj
Może nie od rzeczy byłoby, aby dzisiaj, na początku homilii, kaznodzieja zadał takie pytanie uczestnikom liturgii: Czy słyszeliście dzisiejsze czytania? Czy je usłyszeliście?
Dlaczego taka sugestia? Bo wiem, w jakiej kondycji przychodzimy na uroczystości Wigilii Paschalnej: zmęczeni zakupami, porządkami, przygotowaniami do wielkanocnego śniadania. No właśnie – wielkanocnego – co to znaczy?
Może nie od rzeczy byłoby, aby dzisiaj, na początku homilii, kaznodzieja zadał takie pytanie uczestnikom liturgii: Czy słyszeliście dzisiejsze czytania? Czy je usłyszeliście?
Dlaczego taka sugestia? Bo wiem, w jakiej kondycji przychodzimy na uroczystości Wigilii Paschalnej: zmęczeni zakupami, porządkami, przygotowaniami do wielkanocnego śniadania. No właśnie – wielkanocnego – co to znaczy? Czy dotarły do naszej świadomości czytania dzisiejszej nocy – Wielkiej Nocy? Co to dla nas znaczy, że jesteśmy zanurzeni w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa? Jesteśmy ochrzczeni – ale czy rozumiemy istotę tego sakramentu? Przed chwilą wszystko to było nam wyjaśniane, krok po kroku… Słyszeliśmy? Dotarło do naszej świadomości? Za chwilę gotowi jesteśmy odnowić przyrzeczenia chrzcielne – ale czy my tak do końca wierzymy zmartwychwstałemu Chrystusowi? Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie. Czy wierzymy w nasze własne zmartwychwstanie?
Dwie Marie z dzisiejszej Ewangelii jako pierwsze dowiedziały się o zmartwychwstaniu Pana Jezusa. Dlaczego właśnie one? Czy może dlatego, że były bezgranicznie wierne? Wierne Mistrzowi do końca, a właściwie dalej niż do końca. Poszły do grobu, chociaż wiedziały, że to koniec… Wczoraj wszystko się skończyło… A jednak, gdy anioł im powiedział o zmartwychwstaniu, uwierzyły natychmiast. Wiedziały, że umarł, a uwierzyły w zmartwychwstanie. A my tyle już wiemy o Jego zmartwychwstaniu – i ciągle wątpimy.
Czy jest możliwość odzyskania dziecięcej wiary, którą każdy z nas kiedyś miał? Czy być uczniem Chrystusa, to wierzyć tak jak dwie Marie? No a Tomasz? I on był uczniem… Z drżeniem myślę o tym, że Judasz także…
Czy człowiek XXI wieku może mieć taką wiarę jak dwie Marie przy pustym grobie? Czy to jest warunek, aby, tak jak one, doznać łaski zobaczenia Zmartwychwstałego?
To tylko z pozoru banalne pytania. A gdyby w Wigilię Paschalną zainspirować ludzi chociaż do tego, aby takie i podobne zechcieli sobie postawić…
 
autor: Anna Lipczyńska