Wyjść naprzeciw Chrystusowi i znaleźć życie
Noc paschalna to noc czuwania. Przyszliśmy tutaj, aby we wspólnocie uczniów Chrystusa czuwać, słuchając słowa Bożego i składając Bogu Ojcu święte dziękczynienie. Czuwamy z zapalonymi świecami w dłoniach, które są zapowiedzią brzasku Zmartwychwstania – światła, które nigdy nie gaśnie.
Noc paschalna to noc czuwania. Przyszliśmy tutaj, aby we wspólnocie uczniów Chrystusa czuwać, słuchając słowa Bożego i składając Bogu Ojcu święte dziękczynienie. Czuwamy z zapalonymi świecami w dłoniach, które są zapowiedzią brzasku Zmartwychwstania – światła, które nigdy nie gaśnie. Czuwamy, ponieważ nie chcemy, aby Pan zastał nas śpiących, gdy ostatecznie zwycięży śmierć i nadejdzie. Czuwamy, aby nie przespać i nie przegapić tej najważniejszej chwili, w której ciemność zamienia się w światło, noc ustępuje przed nadchodzącym dniem, niewolnicy stają się ludźmi wolnymi, smutek zamienia się w radość, a ze śmierci powstaje nowe życie. Czuwamy, bo chcemy usłyszeć rozlegające się coraz głośniej wołanie „Witajcie”, upaść Jezusowi do nóg i oddać Mu pokłon. Czuwamy, bo nie chcemy się już więcej bać ani lękać czegokolwiek. Czuwamy, bo On mówi tej nocy do nas „Nie bójcie się”. Potrzebujemy tych słów, bo bardzo jesteśmy wystraszeni i zalęknieni. Boimy się różnych rzeczy: trudnych sytuacji, ważnych decyzji, życiowych problemów, złych ludzi… Najbardziej chyba jednak boimy się śmierci. I dlatego ta noc paschalna – noc czuwania jest nam tak potrzebna i tak dla nas ważna. Tej nocy śmierć została raz na zawsze zwyciężona, a zmartwychwstały Chrystus wciąż woła do nas: „Nie bójcie się”.
Wyjdźmy naprzeciw Przychodzącemu
W styczniu bieżącego roku ukazało się polskie tłumaczenie wywiadu Petera Seewalda z Benedyktem XVI pt. Światłość świata. W ostatnim rozdziale tej książki biskup Rzymu mówi o rzeczach ostatecznych, przypominając nam między innymi zasadniczą prawdę naszej wiary o przyjściu Chrystusa, na które wszyscy jako chrześcijanie czekamy: „Chrystus powiedział nam z najwyższą pewnością: Powrócę. To słowo stoi ponad wszystkimi. Dlatego pierwotnie celebrowano Mszę, będąc zwróconym w kierunku wschodnim, do przychodzącego powtórnie Pana, którego symbolizuje wschodzące słońce. Każda Msza jest dlatego wyjściem naprzeciw Przychodzącemu. W ten sposób równocześnie przyjście to jest antycypowane; my idziemy w Jego kierunku – i już teraz, antycypując, On przychodzi do nas” (Światłość świata, s. 186). Prawda, o której mówi Benedykt XVI urzeczywistnia się również w tej Eucharystii, celebrowanej przez nas w noc paschalną – noc oczekiwania na Wschodzące Słońce, którym jest Zmartwychwstały Chrystus. Pójdźmy w Jego kierunku! Wyjdźmy Mu naprzeciw! I bądźmy pewni, że On właśnie teraz przychodzi do nas.
Z Nim żyć będziemy
Jednym z ważniejszych momentów liturgii słowa podczas Wigilii Paschalnej jest czytanie z Listu do Rzymian, w którym św. Paweł przypomina nam o naszym powołaniu do nowego życia w Chrystusie, a jednocześnie składa w sposób bardzo wyraźny swoje wyznanie wiary w Chrystusa zmartwychwstałego i w życie wieczne. Czy jesteśmy gotowi podpisać się pod słowami tego wyznania wiary i z pełnym przekonaniem powtórzyć teraz: „jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy”. Czy rzeczywiście „umarliśmy dla grzechu” i żyjemy „dla Boga w Chrystusie Jezusie”? To są pytania, na które musimy dać dzisiaj odpowiedź, jeśli chcemy tej nocy rzeczywiście wyjść naprzeciw Chrystusowi.
„Chodzi o to – jak mówi Benedykt XVI – abyśmy się stali zdolni do przyjęcia Boga i poprzez to mogli wejść w prawdziwe życie wieczne. On przyszedł po to, abyśmy poznali prawdę, abyśmy mogli dotknąć Boga, aby otwarły się przed nami drzwi i abyśmy odnaleźli prawdziwe życie, które nie będzie już więcej poddane śmierci” (Światłość świata, s. 190).
autor: ks. Maciej K. Kubiak
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






