W numerze
 
Czy wraz z drukowaną wersją chciałbyś otrzymać wersję elektroniczną naszego czasopisma?
TAK
NIE
 
 
 
Głosów: 2067
 
marzec/kwiecień 2010 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Wigilia Paschalna »

Zmartwychwstały Chrystus naszym światłem i życiem!

Drukuj
Z całą pewnością, każdy z nas doświadczył „szoku świetlnego”. Dzieje się tak, gdy otwieramy oczy, które nie są przyzwyczajone do światła, w pomieszczeniu, w którym już nie jest ciemno. Najczęstszą reakcją jest szybkie zamknięcie oczu i odczekanie chwili, by przywykły do światła. Nasze oczy nie zawsze są przygotowane, by patrzeć, choć bez nich wielu z nas nie wyobraża sobie normalnego życia.

Z całą pewnością, każdy z nas doświadczył „szoku świetlnego”. Dzieje się tak, gdy otwieramy oczy, które nie są przyzwyczajone do światła, w pomieszczeniu, w którym już nie jest ciemno. Najczęstszą reakcją jest szybkie zamknięcie oczu i odczekanie chwili, by przywykły do światła. Nasze oczy nie zawsze są przygotowane, by patrzeć, choć bez nich wielu z nas nie wyobraża sobie normalnego życia.

W noc Paschy Pana, nasze oczy nie powinny się zamykać, ale oczekiwać ujrzenia słońca na wschodzie – symbolu Chrystusa Zmartwychwstałego. Nie przez przypadek spotykamy się dziś na liturgii paschalnej właśnie w nocy. Nasi poprzednicy w wierze, chrześcijanie pierwszych wieków, poprzez całonocne oczekiwanie tej nocy chcieli doświadczyć wschodzącego „światła na oświecenie”. U ewangelisty Łukasza czytamy o kobietach, które skoro świt poszły do grobu… My spotykamy się jeszcze przed świtem. One zastały już pusty grób… My chcemy doświadczyć chwili zmartwychwstania. To oczekiwanie wydaje się naiwne. Wielu naszych znajomych, którzy mają problem z wiarą w zmartwychwstanie, powiedziałoby, że to nie jest możliwe. Tej nocy jednak możemy tego doświadczyć, a nawet powinniśmy doświadczyć. Pomaga nam w tym liturgia wypełniona znakami: nowym światłem – bo Chrystus jest naszym światłem, liturgią Słowa, która opowiada nam o całej historii zbawienia, liturgią chrztu – bo Chrystus nam daje nową wodę, wodę w której zostaliśmy oczyszczeni. Jego święta krew jest tą oczyszczającą wodą. Zmartwychwstania doświadczamy w Eucharystii.

Znaki, które nam towarzyszą, mogą stać się dla nas jak mężczyźni w białych szatach, czyli jak nasi „informatorzy”, mogą nam powiedzieć: wszystko dziś jest nowe – ogień, woda… Nowe staje się życie! Nasze życie może też stać się nowe. My możemy stać się nowi! I to nie jest tylko pobożne życzenie, ale doświadczenie chrześcijan, żyjących od 2000 lat. Nowość naszego życia nie polega na tym, że teraz zacznie się zmieniać nasz wygląd, dostaniemy lepszą prace, albo wygramy jakieś pieniądze czy daleką wycieczkę. Nowość życia, do której dziś zaprasza nas Jezus, to życie w perspektywie zmartwychwstania. Ewangelista Łukasz pomija w swoim opisie niedzielnego poranka szereg szczegółów obecnych w innych Ewangeliach i koncentruje się na tym, co istotne – grób jest pusty! On Zmartwychwstał! Jedyną reakcją człowieka może być zaskoczenie. Liturgia tej nocy jest zaskakująca: czasem ministranci, ba, nawet sami prezbiterzy czy biskupi potrzebują lepszego przygotowania do niej niż do „zwyczajnej” Eucharystii… Bo dzisiejsza liturgia przepełniona jest „innością”, przepełniona jest „nowością” – nowością Zmartwychwstania.

Inność liturgii, nowość życia, zmartwychwstanie, nie są łatwe do zrozumienia, nie są łatwe do przyjęcia… Kobiety, które przyszły do grobu były zaskoczone i pewnie zszokowane tym, że jest pusty. Doświadczyły czegoś, czego się nie spodziewały.

Do przyjęcia takiego zaskoczenia, do przemiany zaskoczenia w ufną wiarę, która powinna doprowadzić nas do nowości życia, potrzebujemy interwencji Pana Boga. On nie zostawia nas samych z naszym niezrozumieniem. Bóg, podobnie jak przy grobie, tak i w naszym życiu, tu i teraz, interweniuje. Kobiety spotkały mężczyzn, którzy zadali niespodziewane pytanie: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?”. Ci mężczyźni są jakby symbolem Bożej łaski, która pomaga człowiekowi w zrozumieniu tajemnicy. Tajemnicą tej nocy jest zmartwychwstanie i nowe życie – przemienione życie. Zrozumienie tej tajemnicy opiera się na wcześniejszej znajomości słów Jezusa. Mężczyźni odwołują się do konkretnych zapowiedzi Jezusa o zmartwychwstaniu. W naszym życiu z wiarą jest podobnie. Bardzo często to właśnie jakaś wiedza o Jezusie, usłyszany czy przeczytany fragment z Jego nauczania, spotkanie kogoś, kto żyje zmartwychwstaniem, żyje swoją wiarą, doprowadza nas do samego Jezusa. Nasze spotkanie z Nim jest zazwyczaj czymś poprzedzone, nie następuje znienacka, ale stopniowo „coś”, a może lepiej Ktoś (Duch Święty) nas do tego doprowadza.

Wiara kobiet po spotkaniu mężczyzn w szatach zaczęła nabierać konkretnego wymiaru. Kobiety przypominają sobie nauczanie Mistrza i wracają od grobu, zaczynają nauczać. Kobiety stają się apostołkami (gr. wysłannikami) apostołów. Maria Magdalena często nazywana jest właśnie Apostołką Apostołów. Wiara kobiet powoduje, że chcą one o tym mówić, że nie chcą zatrzymać tego tylko dla siebie.

Z nami może być tak samo! W naszym życiu możemy szukać Bożych znaków, które mówią nam, jaki jest Bóg. Możemy szukać prostoty, dobrych relacji, hojności, akceptacji, aktywnej miłości itp. W rozpoznaniu tych znaków pomoże nam słowo Boże zawarte na kartach Biblii, bo stamtąd dowiadujemy się, jaki jest Bóg. W tym słowie znajdziemy łaskę, czyli Boże działanie, które sprawi, że nasze życie nabierze nowej perspektywy – nie tylko doczesnej (choć ta jest ważna), ale perspektywy zmartwychwstania. Chrystus uczy dziś swój Kościół nieustannej zmiany perspektywy: z porażki zamkniętego grobu na pusty grób, na zmartwychwstanie. Perspektywą życia chrześcijanina jest zmartwychwstanie. Są dwa słowa, które streszczają całe chrześcijaństwo: Chrystus Zmartwychwstał! W tych dwóch słowach jest cała nasza wiara: jest słowo Boże – bo zmartwychwstanie było zapowiedziane, jest łaska – bo Chrystus zmartwychwstał dla nas i naszego zbawienia, jest zaproszenie do zmiany perspektywy ze zdziwienia do zadziwienie Bożą miłością. By doświadczyć Zmartwychwstania – odnawiającego się życia – musimy odnaleźć w nas i dookoła nas Boże znaki. Pomoże nam w tym wspólnota wierzących, którą jest Kościół, bo wszyscy tych znaków razem szukamy.

autor: Tomasz R. Kubak