W numerze
 
maj/czerwiec 2011 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Wniebowstąpienie Pańskie »

Komentarz Ojców Kościoła

Drukuj

„Pierwszą książkę napisałem, o, Teofilu, o wszystkim, co Jezus począł czynić i nauczać”. Mówi, że książkę napisał, że napisał w Ewangelii wszystko to, co Chrystus uczynił i powiedział, nie jakoby miał objąć wszystko, co Chrystus uczynił i powiedział, bo wtedy stanęłoby w sprzeczności z tym, co mówi Jan: „Jezus uczynił wobec swoich uczniów wiele innych cudów, które nie zostały zapisane w tej książce” (J 20,30), ale ponieważ do napisania tej książki wybrał spośród wszystkiego to, co uważał za przystosowane i wystarczające dla celu, który sobie postanowił.

 

PIERWSZE CZYTANIE• Dz 1,1-11
 
Pożegnanie z Apostołami
 
„Pierwszą książkę napisałem, o, Teofilu, o wszystkim, co Jezus począł czynić i nauczać”. Mówi, że książkę napisał, że napisał w Ewangelii wszystko to, co Chrystus uczynił i powiedział, nie jakoby miał objąć wszystko, co Chrystus uczynił i powiedział, bo wtedy stanęłoby w sprzeczności z tym, co mówi Jan: „Jezus uczynił wobec swoich uczniów wiele innych cudów, które nie zostały zapisane w tej książce” (J 20,30), ale ponieważ do napisania tej książki wybrał spośród wszystkiego to, co uważał za przystosowane i wystarczające dla celu, który sobie postanowił. Imię „Teofil” oznacza „ten, co miłuje Boga” albo też „ten, który jest miłowany przez Boga”. Ten więc, kto kocha Boga niech będzie przekonany, że ta księga została dla niego napisana i w niej znajdzie zbawienie dla swej duszy, bo pisarzem jest lekarz Łukasz. Należy zwrócić uwagę na to, co mówi: „to, co Jezus zaczął czynić i nauczać”, a więc najpierw czynić, potem nauczać co Jezus, bo ustanawiając dobrego nauczyciela, nie nauczał nic innego jak to, co czynił.
„Aż do dnia, w którym, przekazawszy Apostołom, których wybrał, za sprawą Ducha Świętego swoją naukę, uniósł się do nieba”. Przez hiperbaton1 należy czytać: nauczając aż do dnia, w którym uniósł się do nieba, a więc przed wstąpieniem [do nieba] przekazał Apostołom te nakazy, które czytamy w Ewangelii. Taki jest więc sens: napisałem o Jezusie od czasu, gdy zaczął czynić cuda i nauczać, aż do dnia w którym, zakończywszy swoje dzieło, powrócił tam, skąd przyszedł.
„Objawiał im się przez czterdzieści dni mówiąc o królestwie Bożym i jadł z nimi”. Aby pouczyć ich wiary w swoje zmartwychwstanie Pan objawił się wiele razy Apostołom po swojej męce, brał pokarm, pokazywał im, by dotknęli, to samo ciało, które wskrzesił z martwych. Ale w sensie głębszym poprzez to współżycie z uczniami przez czterdzieści dni chce pokazać, że wypełnia swą ukrytą obecnością to, co im obiecał: „Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28,20). Po tym bowiem, jak przez chrzest zostaliśmy pogrzebani z Chrystusem w śmierci (Rz 6,4) czyli jakobyśmy przekroczyli Morze Czerwone, na tej pustyni, mamy koniecznego przewodnika w osobie Chrystusa, który nas prowadzi do królestwa niebieskiego, i odpłacając nam srebrnym denarem z Jego wizerunkiem (por. Mt 22,21), czyni nas błogosławionymi obecnością Ducha Świętego, jakoby prawdziwym pokojem jubileuszu.
„Wy za niewiele dni będziecie ochrzczeni Duchem Świętym”. Apostołowie bowiem nie byli dotychczas ochrzczeni jednak nie wodą, ale Duchem Świętym, bo wiemy, że zostali już ochrzczeni albo chrztem janowym – jak uważają jedni, albo chrztem Chrystusa – co to jest bardziej prawdopodobne. Uważamy bowiem, że On nie wzdragał się ochrzcić; ochrzcił swoje sługi by następnie oni chrzcili innych, ponieważ nie wzdragał się dokonać sławnego aktu pokory – umycia im nóg. Gdy więc Pan mówi: „Jan chrzcił wodą” (Dz 1,5) nie dorzucił i wy zostaniecie ochrzczeni, ale „wy będziecie ochrzczeni Duchem Świętym”, ponieważ ani Apostołowie ani ich następcy aż dotąd chrzcząc w Kościele, nie mogą chrzcić inaczej niż Jan, czyli wodą. A więc, skoro zostanie wezwane imię Chrystusa, jest też obecna wewnętrznie moc Ducha Świętego, który, gdy człowiek polewa wodą, oczyszcza równocześnie duszę i ciało chrzczonych, co nie miało miejsca w chrzcie Jana, ponieważ „Duch Święty nie był jeszcze dany i Jezus nie został jeszcze uwielbiony” (J 7,39).
Następuje: „Wtedy oni, którzy byli zgromadzani pytali go mówiąc: «Panie, czy to jest czas, w którym odnowisz królestwo Izraela?»”. Ponieważ, gdy się im pojawiał, mówił im o królestwie Bożym i obiecał za kilka dni przybycie Ducha Świętego, pytali Go o to królestwo, czy – mianowicie – mają wierzyć, że zostanie ono przywrócone po przybyciu Ducha Świętego czy też zostanie zachowane dla świętych w przyszłości, Uczniowie bowiem, który wtedy jeszcze byli cieleśni, wierzyli, że po zmartwychwstaniu Chrystusa, nadejdzie natychmiast królestwo Izraela, jak powiedział Kleofas: „A my myśleliśmy, że On wyzwoli Izraela” (Łk 24,21). A Ewangelista powiedział uprzednio: „Myśleli, że gdy Pan przybędzie do Jerozolimy, natychmiast objawi się królestwo Boże” (Łk 19,11). Ale koniecznym było, by wypełniło się proroctwo w której, zwracając się do Ojca, mówi Prorok: „Odrzuciłeś, pogardziłeś, oddaliłeś swego Pomazańca” (Ps 88,31). Ojciec odrzucił i pogardził Synem, gdy w czasie męki Go opuścił, podczas gdy On wołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mk 16,19). Oddalił Go, aby święci, którzy wierzyli, że będzie wtedy królował, oczekiwali Jego przyjścia w majestacie w dniu sądu. I dlatego Pan, chcąc by zrozumieli, że prorocy obiecali Izraela wedle ducha i królestwo niebieskie, mówi:
„Nie do was należy poznać czasy i chwile, które Ojciec zarezerwował w swej mocy”. Czas bowiem, tego królestwa – mówi – jest tak tajemny, że zna go tylko Ojciec. I gdy mówi: „Nie należy do was” daje im do zrozumienia, że On wie o tym, ponieważ wszystko, co do Ojca należy, należy także do Niego, ale nie wypada, by śmiertelnicy to wiedzieli. W ten sposób oni, zawsze niepewni co do przyjścia Sędziego, będą żyli każdego dnia, jakoby mieli zostać osądzeni dnia następnego.
„Ale z przybyciem Ducha Świętego otrzymacie wewnętrznie taką moc, że będziecie Mi świadkami w Jerozolimie”. Zstąpienie na was Ducha Świętego – mówi – nie przyniesie, jak wierzycie, królestwa Izraela, ale da wam moc, że będziecie Mi świadkami. Czas tego królestwa jest tak oddalony, że wieść Ewangelii ma najpierw przebiec nie tylko miasto Jeruzalem, ale także wszystkie krainy Judei, a potem także sąsiedniej ziemi Samarii, a w końcu, biegnąc w koło, dotrzeć aż do krańców ziemi.
„Gdy to powiedział, uniósł się przed ich oczyma w górę”. Marek, przytoczywszy inne słowa Pańskie, mówi: „Pan Jezus, po rozmowie z nimi, uniósł się do nieba” (Mk 16,19), ale ponieważ Łukasz dodał w sposób bardziej znaczący: „gdy to powiedział uniósł się w górę” pokazuje, że Pan uniósł się do Nieba dopiero wtedy, kiedy skończył mowy, o których on wspomina.
„I chmura zakryła Go przed ich wzrokiem”. Stworzenie wszędzie oddaje cześć swojemu Stwórcy. Gwiazda zwiastuje Jego narodzenie, chmury przyjmują Go, gdy wstępuje do nieba i będą Mu towarzyszyć, kiedy powróci na sąd.
„I oto dwóch mężów odzianych na biało zatrzymali się koło nich”. Szaty białe lepiej nadają się na wywyższenie niż na uniżenie Pana. Dlatego też, kiedy Pan wstępuje do nieba, aniołowie pokazują się w szatach białych, podczas gdy Pan się narodził, nie ma mowy, że miały szaty białe, ponieważ narodzenie ukazuje Boga w pokorze, kiedy zaś wstępuje do nieba, ukazuje się jako człowiek wzniosły. Także i miejsce temu odpowiada, ponieważ jako człowiek narodził się w podłej wsi, a wstąpił do nieba z góry wyniosłej.
„Ten Jezus, który został uniesiony od was do nieba”. Aniołowie pojawiają się, jak się zdaje z dwóch powodów, aby pocieszyć w smutku z wniebowstąpienia wspominając jednak powrót, a także, aby wykazać, że Chrystus prawdziwie wstąpił do nieba, a nie jakoby do nieba jak Eliasz.
„Przyjdzie w taki sam sposób, jak widzieliście wstąpił do nieba”. To znaczy: przyjdzie w takim samym kształcie i substancji ciała, w jakiej przyszedł, by zostać osądzony. Ten, którego wieczna i boska chwała okazała się pewnego dnia na górze pośród trzech uczniów [w czasie przemienienia] po sądzie będzie widziany przez wszystkich świętych, kiedy będą zabrani bezbożni, by nie mogli kontemplować chwały Boga (Iz 26,10)2.
 
św. Beda Wielebny
 
Beda Wielebny (zob. 2 Niedziela Wielkanocna).
 
 
DRUGIE CZYTANIE• Ef 1,17-23
 
On jest odblaskiem chwały. On będzie wszystkim we wszystkich
 
„Aby Bóg naszego Pana Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia dla Jego poznania, oświecając oczy waszego serca”. „Proszę w modlitwie, aby napełniła was duchowa mądrość, byście poznali rozkosz oczekiwania dóbr”. Nazwał to „objawieniem”. Natomiast w wyrażeniu: „Bóg naszego Pana Jezusa Chrystusa”, dostrzegamy rozdzielenie [określeń]. Tę samą osobę nazwał Jego Bogiem i Ojcem: Jego Bogiem – jako człowieka, Ojcem – jako Boga; [wyraz] „chwała” stanowi tu bowiem określenie boskiej natury. Podobnie [wypowiada się] w Liście do Hebrajczyków: „On jest odblaskiem chwały” (Hbr 1,3), to znaczy boskiej natury. Tak samo mówi mąż boży Ezechiel: „Było to podobne do chwały Pańskiej” (Ez 1,18). Ponieważ jednak nie sposób ujrzeć natury Boga, przeto nazywa ją „chwałą”, wywodząc to określenie od postawy uwielbienia i hołdu.
„Abyście wiedzieli, czym jest nadzieja Jego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przeogromna Jego moc względem nas, wierzących”. „Modlę się, aby wzrok waszego umysłu został oświecony rozumną światłością, byście zrozumieli, do czego zostaliśmy powołani, i z góry dostrzegli wielkość obiecanych dóbr”. Przemawiając cielesnym językiem Boży Apostoł nie może, jakby tego chciał, uwielbić Boga i ukazać wielkość dóbr; dlatego gromadzi wiele określeń, usiłując w miarę swych możliwości wyrazić ową wielkość. Zestawia więc takie wyrażenia, jak „nadzieja powołania”, „bogactwo chwały dziedzictwa”, „przeogromna moc”, „upodobanie woli” i tym podobne. Jeśli zaś idzie o wyrażenie „przeogromna moc”, to [Paweł] użył go mając na myśli hańbę krzyża i rozważając, jak wielkich rzeczy dzięki niemu dokonał [Bóg]. Dodaje bowiem:
„Zgodnie z działaniem Jego potęgi i siły; okazał On je w Chrystusie, kiedy wskrzesił Go z martwych i posadził po swojej prawicy na wyżynach niebieskich, ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą, i Mocą, i Panowaniem, i ponad wszelkim imieniem wzywanym nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym. I to wszystko położył pod Jego stopy”. Jasne że to wszystko odnosi się [do Chrystusa] jako człowieka: wszystko to bowiem budziło lęk względem Niego. Niczym dziwnym przecież nie było, że Ten, który jest Bogiem, zasiada obok Boga, i że jako Syn króluje wraz z Ojcem. Z jednością natury łączy się wszak wspólnota władzy. Natomiast ponad wszelki cud wyrasta fakt, że od nas przybrana natura odbiera tę samą cześć, co Ten, który ją przybrał, tak że nie ma żadnej różnicy w uwielbieniu, a niewidzialne Bóstwo odbiera uwielbienie pod postacią widzialnej natury. Dlatego właśnie Boży Apostoł przejęty wielkim podziwem najpierw wielbi przeogromną moc, a potem siły działania tejże mocy i szuka słów, które mogłyby oddać niezwykłość tego wydarzenia. „Najpierw bowiem – powiada – wskrzesił Go z martwych – oczywiście jako Człowieka, a potem Go posadził”. I podkreślając wielkość tego zaszczytu, dodaje: „po swojej prawicy”. Wskazuje też królestwo: „na wysokościach niebieskich”, i poddanych: „ponad wszelką Zwierzchnością i Władzą”. A wymieniwszy nazwy niewidzialnych bytów, o których wiemy, dodaje, że choć niektórych z nich nie znamy, to jednak poznamy je w przyszłym życiu, a one wszystkie są [Mu] poddane. I powołuje się na świadectwo proroka: „Wszystko położył pod Jego stopy” (Ps 8,7). Również Prorok powiedział tak o Człowieku: „Czym jest bowiem człowiek, że o nim pamiętasz, albo syn człowieczy, żer troszczysz się o niego” (Ps 8,5LXX, Hbr 2,6).
„Jego ustanowił ponad wszystkim Głową dla Kościoła, który jest Jego ciałem”. Chrystus Pan zajmuje miejsce głowy, a wierzący w Niego są ciałem. „Pełnią Tego, który napełnia wszystko we wszystkich”. Kościołem nazywa [Apostoł] zgromadzenie wiernych; określił go jako ciało Chrystusa i Pełnię Ojca. [Ojciec] napełnił Go bowiem wszelkimi darami i mieszka w nim i w nim chodzi, zgodnie ze słowami Proroka (Kpł 25,11n.). To jednak wszystko w pełniejszy sposób dokona się w przyszłym wieku. [Paweł] pouczył nas o tym w Liście do Koryntian. Stwierdziwszy bowiem: „Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć” oraz: „Wszystko rzucił pod Jego stopy”, na koniec powiedział: „Aby Bóg był wszystkim we wszystkich” (1Kor 15,26-28). W obecnym życiu Bóg jest we wszystkich, gdyż ma nieograniczoną naturę, ale nie jest wszystkim we wszystkich, ponieważ niektórzy ludzie postępują bezbożnie, a inni niesprawiedliwie. Mieszka zaś w tych, którzy się Go lękają i którzy pokładają nadzieję w Jego miłosierdziu. Natomiast w przyszłym życiu, kiedy już nie będzie śmierci i udzielona zostanie nieśmiertelność, a grzech nie będzie już miał miejsca [dla siebie], [Bóg] będzie „wszystkim we wszystkich”3.
 
Teodoret z Cyru
 
Teodoret z Cyru (ok. 390-ok.466). Pisarz grecki. Biskup z Cyru, jeden z wielkich teologów i najbardziej wszechstronnych pisarzy V w. Zwolennik Szkoły Antiocheńskiej, został potępiony na „synodzie zbójeckim” w Efezie (449 r.), zrehabilitowany na Soborze Chalcedońskim (451 r.), a fragmenty jego dzieł potępiono w sporze o tzw. Trzy Rozdziały (VI w.). Zostawił wiele ważnych dzieł z różnych dziedzin, m.in. ważne komentarze do Pisma św. ST i NT.
 
 
Zapatrzeni w wyżyny, na których zasiadł Chrystus
 
Promienni tedy weselem i wdzięcznością dla Boga, bądźmy zapatrzeni niezamglonym wzrokiem ducha w te wyżyny, na których zasiadł Chrystus. Dusz wezwanych do rzeczy wyższych, dusz przed innymi wybranych do wiecznego szczęścia niechaj nie obciążają przyziemne tęsknoty i nie pochłania to, co zginie wkrótce bezpowrotnie. Niech kłamliwe złudzenia nie zatrzymują ich w tej drodze do prawdy, na którą raz weszły. W swoich przeżyciach doczesnych wierni powinni zawsze pamiętać, że są pielgrzymami na tym świata padole. Choć niejedno tutaj wabi swym urokiem, nie we wszystkim godzi się rozmiłowywać, jeno trzeba mężnie przebijać się naprzód.
Do takiego oddania się Bogu, (a oderwania od rzeczy znikomych) dodaje nam bodźca błogosławiony Piotr Apostoł. Ogarniając owczarnię Chrystusową tą miłością, jaką ślubował Panu trzykrotnie, tymi zagrzewają słowy: „Najmilsi! Zaklinam was jako przybyszów i przechodniów, abyście wstrzymywali się od żądz cielesnych, walczących przeciw duchowi” (1P 2,11). A w czyjej, jeśli nie w diabła sprawie walczą żądze cielesne? Szatan największą ma uciechę, gdy zdoła dusze do nieba dążące omotać powabem dóbr znikomych i odwieść od owych siedzib, z których sam wypadł…
Walczmy tedy, najmilsi, ze zgubnym złem, wprowadzając natomiast w swoje życie tę miłość, bez której żadną cnotą nie zajaśniejesz. Miłość – oto droga, którą Chrystus do nas zstąpił; oto też nasza droga, po której my do niego wstępować możemy!4.
św. Leon Wielki
 
Leon Wielki (zob. 5 Niedziela Wielkanocna).
 
1 Figura retoryczna polegająca na odwróceniu niektórych elementów względem porządku zdania.
Expositio Actuum Apostolorum, CCL 121,1983, 6-9.
Komentarz do listu do Efezjan, tłum. S. Kalinkowski, ŹrMT 14, 1999, 58n.
Mowa 74, 5, tłum. bp K. Tomczak, POK 24,1958, 358n.
 
 
autor: ks. Marek Starowieyski