W numerze
 
maj/czerwiec 2011 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Wniebowstąpienie Pańskie »

Sugestie programowe

Drukuj
Bóg sam wystarcza
 
„Uniesiony do nieba”… Nasz świat je „zdesakralizował”. Astronauci je zdobyli, a astrofizycy przebadali. Człowiek uporczywie próbuje tworzyć niebo na ziemi.
Biblijne obrazy królestwa Bożego to proste obrazy. Jezus ukazuje obraz uczty, skarbu ukrytego w roli, a samotnym obraz godów weselnych. Mówi o zakwaszonym cieście i ziarnku gorczycy. Obraz nieba w naszej wyobraźni jest raczej bezbarwny, tak jakbyśmy nie mieli niespełnionych marzeń, pytań, na które trzeba znaleźć odpowiedź, pragnień i oczekiwań. Niebo znaczy dla nas: mniej wojen na świecie i mniej konfliktów we własnym domu; więcej radości niż wesołości, więcej przyjaciół niż znajomych, więcej wolnego czasu niż stresu. Każdy z nas żyje w swoim świecie i wierzy, że zabierze go do nieba, do Boga.
Słowo „niebo” próbuje wyrazić to co niewyrażalne, próbuje opisać to, co nie daje się opisać. Ale przede wszystkim chce nam ono powiedzieć, że koniec jest początkiem. Niebo to miejsce i chwila, w której Bóg bierze nas w swoje ramiona. Niebo to miejsce, gdzie nie ma pożegnań. Nieba nie da się wyrazić ludzkimi słowami – wyraża je tylko to jedno Słowo, którym jest Bóg. On sam jest niebem. Zatem być w niebie znaczy być w dobrych rękach. A tego przecież już tu i teraz doświadczamy. Bóg dotrzymuje słowa. Bóg sam wystarcza. Dlaczego więc stoimy i wpatrujemy się w niebo?
 
„W komunii z Bogiem”
Program duszpasterski Kościoła w Polsce

 

Bóg sam wystarcza
 
„Uniesiony do nieba”… Nasz świat je „zdesakralizował”. Astronauci je zdobyli, a astrofizycy przebadali. Człowiek uporczywie próbuje tworzyć niebo na ziemi.
Biblijne obrazy królestwa Bożego to proste obrazy. Jezus ukazuje obraz uczty, skarbu ukrytego w roli, a samotnym obraz godów weselnych. Mówi o zakwaszonym cieście i ziarnku gorczycy. Obraz nieba w naszej wyobraźni jest raczej bezbarwny, tak jakbyśmy nie mieli niespełnionych marzeń, pytań, na które trzeba znaleźć odpowiedź, pragnień i oczekiwań. Niebo znaczy dla nas: mniej wojen na świecie i mniej konfliktów we własnym domu; więcej radości niż wesołości, więcej przyjaciół niż znajomych, więcej wolnego czasu niż stresu. Każdy z nas żyje w swoim świecie i wierzy, że zabierze go do nieba, do Boga.
Słowo „niebo” próbuje wyrazić to co niewyrażalne, próbuje opisać to, co nie daje się opisać. Ale przede wszystkim chce nam ono powiedzieć, że koniec jest początkiem. Niebo to miejsce i chwila, w której Bóg bierze nas w swoje ramiona. Niebo to miejsce, gdzie nie ma pożegnań. Nieba nie da się wyrazić ludzkimi słowami – wyraża je tylko to jedno Słowo, którym jest Bóg. On sam jest niebem. Zatem być w niebie znaczy być w dobrych rękach. A tego przecież już tu i teraz doświadczamy. Bóg dotrzymuje słowa. Bóg sam wystarcza. Dlaczego więc stoimy i wpatrujemy się w niebo?
 
„W komunii z Bogiem”
Program duszpasterski Kościoła w Polsce
autor: