Pewna kobieta miała dwóch synów. Wychowywała ich z wielką starannością i w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem i ludźmi. Jeden miał oczy i serce światłe i wiedział, czym jest nadzieja naszego powołania. Czerpał radość i siłę z Bożych przykazań. Drugi z przykazaniami nieustannie się zmagał. Nieustannie powątpiewał w wartość ich radykalizmu. Był z narodu o hardych karkach… Zamiast budującego zawierzenia, przeżywał gniew i nieustanne kuszenie.
– Oby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości…
Pewna kobieta miała dwóch synów. Wychowywała ich z wielką starannością i w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem i ludźmi. Jeden miał oczy i serce światłe i wiedział, czym jest nadzieja naszego powołania. Czerpał radość i siłę z Bożych przykazań. Drugi z przykazaniami nieustannie się zmagał. Nieustannie powątpiewał w wartość ich radykalizmu. Był z narodu o hardych karkach… Zamiast budującego zawierzenia, przeżywał gniew i nieustanne kuszenie.
Historia Abla i Kaina, Izaaka i Ismaela, Jakuba i Ezawa… Jak ją interpretować w świetle dzisiejszego czytania? Czym można zasłużyć na łaskę otrzymania ducha mądrości i objawienia? – Wiem, słowo zasłużyć jest tu zupełnie niewłaściwe… – Jeżeli jednemu zostało dane, a drugiemu nie, to kto jest winien? Czy winna jest matka? Czy winny jest Ismael? Czy ktoś jest w ogóle winny? A skądże im to, że jedni pobłogosławieni zostaną duchem mądrości, a inni chodzą po ziemi jak daltoniści? Niby widzą, ale nie w odpowiednich barwach…
Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem… Poprzez dzieje miliony matek uczą dzieci, ale często nieskutecznie. Zmagamy się z różnymi Tomaszkami jak Barbara z „Nocy i dni”. Święta Monika wymodliła nawrócenie Augustyna… Czy zapłakanym matkom niespełnionych nadziei możemy powiedzieć: to twoja wina?
autor: Maria M. Lewicka
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






