W numerze
 
listopad/grudzień 2004 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych »

Sugestie słuchacza

Drukuj

Śmierć niesie z sobą uczucie kary, lęku i niepokoju. Pan Jezus zaznał również tej trwogi. Jednak liturgia zaduszna nawołuje do przeżywania rozumnej żałości, w wierze i nadziei w szczęśliwość wieczną (por. J 6, 39). Obietnice Boże nie zawodzą.

 

Należałoby rozwinąć zapewnienie Kościoła: “Błogosławieni umarli, którzy umierają w Panu... bo uczynki ich idą z nimi”. Umiera życie ciała, nie ducha. Pozostają dobre uczynki, jedyne uposażenie, które zabieramy ze sobą. Jednak między śmiercią a oglądaniem Boga jest czyściec, w którym dusze oczyszczają się ze wszystkich niedoskonałych uczynków – w cierpieniu, bez wzrastania w łasce i miłości. Na ziemi oczyszczanie, podobne do cierpień Jezusa na Krzyżu, jest zbawiennym zadaniem, po śmierci – karą.

 

Rozważając kary ekspiacyjne dusz czyśćcowych, zachęćmy do przyjścia im z ofiarną pomocą. Kościół tryumfujący wstawia się za pielgrzymującym, a walczący na ziemi winien wspierać Kościół cierpiący. Miłość łączy wszystkich razem, aby ostatecznie zatryumfowała wspólna chwała w niebie. Prośmy zatem Chrystusa: “Wieczny odpoczynek...” Podejmijmy cierpienia dla osobistej świętości i rozwinięcia apostolatu wynagrodzania win zmarłych. Święci: Augustyn, Tomasz i Katarzyna ze Sieny przekonywali, że najmniejsze cierpienia dusz w czyśćcu są większe niż można sobie wyobrazić. A św. Efrem płakał, gdy mówił o cierpieniach ognia czyśćcowego. Zamówmy msze za zmarłych. Eugenia Smet w Nowy Rok u Misjonarzy w Paryżu zamówiła 200 mszy za zmarłych. Założyła Zgromadzenie Auksyliarek dla ratowania dusz czyśćcowych. Podkreślmy wyjątkowe znaczenie odpustu zupełnego za dusze w czyśćcu poprzez modlitwę i odwiedzenie cmentarza, kościoła i kaplic. I tak śmierć bliskich stanie się nam droga, służąc chwale Bożej i ich zbawieniu.
autor: Danuta Stankiewicz