listopad/grudzień 2005 » SUGESTIE HOMILETYCZNE » Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych »

Wspomnienie skierowane ku przyszłości

Drukuj

Liturgia Słowa z formularza pierwszej mszy.

 

 

Gdy przychodzi ten szczególny czas w liturgii Kościoła, jakim są pierwsze dni listopada, tak bardzo związane z nostalgicznym spoglądaniem w przeszłość, pełnym zadumy przywoływaniem tych co odeszli spośród nas, stajemy równocześnie przed swego rodzaju pokusą wspominania… Z całą świadomością mówię o pokusie, bowiem takie sytuacje, odwołujące się do wspomnień stwarzają atmosferę, w której w gruncie rzeczy, jest nam dobrze… Gdy wiele spraw ulega swoistemu wygładzeniu, nie pamięta się niepowodzeń, idealizuje się słowa i czyny tych, którzy umarli… dlatego powtórzę raz jeszcze: stajemy przed swego rodzaju pokusą zatrzymania się na wspomnieniach.

 

A dzisiejsza Liturgia Słowa w sposób bardzo jednoznaczny od wspomnień nas odrywa, ukazując perspektywę otwartą na przyszłość. I tak, w samym centrum dzisiejszego wspomnienia wszystkich wiernych zmarłych staje anielskie pytanie skierowane do niewiast, które przychodzą do grobu Jezusa, aby zatrzymać się ze swymi posługami właśnie na przeszłości. Przychodzą, aby obmyć, namaścić ciało, o którym myślą, iż jest już tylko znakiem tego, co było. Dlatego zostają zaskoczone wielkim, niezrozumiałym zapewne dla nich pytaniem: Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma go tutaj; zmartwychwstał! Innymi słowy, zostaje im pokazane jak bardzo pomyliły się ze swoimi, niewątpliwie, dobrymi chęciami, płakania nad przeszłością.

 

Ten, który Zmartwychwstał, również nam wskazuje na perspektywę zupełnie nową. Co zostało wyrażone w jasnych słowach Pawłowego listu do Koryntian: Jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. I to jest prawdziwa perspektywa, której uczy nas wiara w Jezusa Zmartwychwstałego.

 

Bo to prawda, że śmierć jest, na skutek grzechu, częścią naszego życia. Bo to prawda, że śmierć wiązała się i wiązać będzie z bólem i tęsknotą, z rozstaniem i poczuciem samotności… A jednocześnie prawdą jest też to, iż Chrystus zmartwychwstając, pokonał śmierć i od tej chwili Krzyż na grobie chrześcijanina, ten znak kaźni i końca, staje się znakiem nadziei; kluczem do nieba, drogowskazem wskazującym dalszą drogę.

 

Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie pozwólmy sobie na uleganie pokusie cofania się w przeszłość, aby spoglądać na naszych bliskich zmarłych tylko jak na wspomnienia, bo wtedy faktycznie pozostają już tylko pożółkłymi strzępkami fotografii.

 

Prawdziwie wzruszające jest wołanie Hioba z dzisiejszego pierwszego czytania, przepełnionego tak wielką nadzieją: Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje […] To właśnie ja go zobaczę.

 

I z tej pewności wiary wyrastać musi nasza modlitwa, każda msza święta zamawiana w intencji zmarłych, każdy różaniec i pobożne westchnienie za nich, dzisiaj i za każdym razem, gdy wypełniamy nasz obowiązek miłości wobec już żyjących na wieki.

 

I z tej ogromnej nadziei wypływać musi nasze zaangażowanie w troskę o groby, przybieranie ich kwiatami, stawianie zniczy. I wreszcie z takiego też głębokiego wołania, naznaczonego wiarą, wyrastać będą wspomnienia.

 

Bo tak naprawdę wspomnienia, pamięć o zmarłych, ma swój ogromny sens, tam gdzie prowadzi do Zmartwychwstałego Jezusa. Tam gdzie zrozumiały ból, smutek, tęsknota doprowadza do poznania prawdy o ludzkim życiu, które przecież nie kończy się na grobie i choć przemienia się to jednak trwa na wieki.

 

W krainie życia ujrzę dobroć Boga… bo tam jest nasza przyszłość do której już dzisiaj wzywa nas Pan, przypominając o tych, którzy nas poprzedzili, przypominając nie po to, aby zatrzymywać się na wspomnieniach, ale po to aby chwała Zmartwychwstałego jaśniała i abyśmy my, jeszcze żyjący na tej ziemi, nabierali odwagi i oczekiwali Pana.

 

 

autor: ks. Paweł Pacholak