Obdarzeni pokojem: Pomnażajcie miłość!
Duch Święty wskazuje nam na duchowe potrzeby, moralne braki, wewnętrzną pustkę. Przekonuje, że potrzebujemy Zbawiciela i jednocześnie napełnia nasze serca poczuciem wspólnoty i miłością do wszystkich ludzi, do każdego człowieka – lubianego i nielubianego. To On, Duch Święty, przypomina wszystko to, co powiedział nam Jezus Chrystus, zachęca nas do modlitwy i postu, do pomnażania miłości – wszelkiego dobrego działania, udzielania pomocy i wsparcia, zwłaszcza osobom chorym, niepełnosprawnym i potrzebującym.
Pokój wam! Słowa wyświechtane, nadużywane, nad znaczeniem których nikt się już nie zastanawia. A warto się nad nimi zastanowić, bo posiadają niezwykłą treść i znaczą o wiele więcej niż zdawkowe pozdrowienia. Aresztowanie, tortury, ukrzyżowanie Nauczyciela z Nazaretu spowodowało, że wielu spośród Jego uczniów zwątpiło, straciło nadzieję. Ich serca napełniły strach, bojaźń i drżenie o własne życie. A do tego ten uciążliwy brak odpowiedzi na tak wiele pytań. I modlitwa za zamkniętymi drzwiami w obawie przed oprawcami. A tu nagle padają słowa o ogromnym znaczeniu i wymowie: Pokój wam! Zmartwychwstały pociesza ich i uspokaja. Wypowiada słowa, których tak bardzo potrzebują. Ich zniechęcenie pierzcha, gdy widzą Jego ręce i bok. Cieszą się, że Jezus powstał z martwych! Powraca nadzieja. W życiu czasem bywa tak, że mamy wrażenie, że nasz świat się rozpada. Uczniowie Chrystusa, gdy ich Mistrz skonał na krzyżu, stracili wszystko: fundament wiary, nadzieję, pokój i radość. W zamian zyskali: niepewność, lęk i zamęt. Nie rozumieli słów o pustym grobie i ukazaniu się Jezusa. Te dwa słowa: Pokój wam! – zadziałały na nich jak lek uśmierzający rozdartą ranę. Zwykłe i niezwykłe zarazem pozdrowienia, choć na początku ich oszołomiły, to dosłownie za moment obdarzyły ich prawdziwym pokojem oraz wyciszyły rozszalałe emocje. Zwycięstwo Jezusa nad śmiercią dowodzi, że dany prze Niego pokój jest potężniejszy niż jakiekolwiek życiowe okoliczności, przeszkody lub trudności. Bóg chce i może odbudować nasze życie, natchnąć nadzieją i zachęcić nas do pomnażania miłości. Ukazanie się Zmartwychwstałego i Jego proste słowa: Weźmijcie Ducha Świętego! – powodują, że uczniowie zostają uwolnieni od lęku i wzmocnieni, aby odważnie dążyć w swoim życiu do doskonałej miłości, świętości. Zbawiciel obdarza ich pokojem i mocą, aby mogli przebaczać ludziom ich grzechy i miłować nawet swoich nieprzyjaciół oraz modlić się za tych, którzy ich prześladują czy stosują wobec nich przemoc: ekonomiczną, fizyczną, psychiczną, religijną, społeczną lub seksualną.
Jezus zleca im, aby grzechy odpuszczali – przebaczali i to bez jakichkolwiek limitów. Dlaczego? Ponieważ celem działania Ducha Świętego jest doprowadzenie do jedności, do wspólnoty. Zatrzymanie grzechów, to tak jakby kogoś ze wspólnoty Kościoła wykluczyć. Moc zmartwychwstania nie polega jedynie na działaniu spektakularnych cudów. Polega raczej na miłości w sercu – zwłaszcza wobec kogoś, kogo lubimy mniej, mało czy też wcale. Działanie Ducha Świętego uzdalnia do życia miłego Bogu i przyjaznego ludziom. Sam Duch Święty przypomina sportowego trenera, który nie tyle przygotowuje nas do jakichś mistrzostw, co raczej uczy nas przebaczenia i ćwiczy nas w najpiękniejszej dyscyplinie – w sztuce miłości.
Łukasz Ewangelista na kartach Dziejów Apostolskich wspomina, że zesłaniu Ducha Świętego towarzyszyły niezwykłe zjawiska: szum z nieba, uderzenie gwałtownego wichru, języki jakby ognia i mówienie obcymi językami. Nie było to przypadkowe. Przekazaniu Prawa na górze Synaj towarzyszyły ogniste błyskawice oraz gwałtowne grzmoty. Podobnie prorok Ezechiel w swojej wizji ujrzał niezwykłą światłość, a w swej audycji usłyszał nieziemski hałas. Ogień przypomina słowa Jana Chrzciciela: Idzie mocniejszy ode mnie… On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem (zob. Łk 3,16). Obraz wiatru i ognia zapowiada nadejście sądu Bożego jako czasu żniwa, kiedy to pszenicę oddzieli się za pomocą wiatru od plew, a te ostatnie się spali. Ekstatyczne przemawianie „obcymi językami”, jak i prorokowanie, wyraża zniesienie bariery językowej i kulturowej, zrozumiałe ewangelizowanie i pojednanie narodów. Warto zauważyć, że przemawiający „obcymi językami” zrozumiani są przez wielojęzyczne audytorium. Dar Ducha Świętego, to dar dialogu i jedności, komunikacji i porozumienia.
Duch Święty wskazuje nam na duchowe potrzeby, moralne braki, wewnętrzną pustkę. Przekonuje, że potrzebujemy Zbawiciela i jednocześnie napełnia nasze serca poczuciem wspólnoty i miłością do wszystkich ludzi, do każdego człowieka – lubianego i nielubianego. To On, Duch Święty, przypomina wszystko to, co powiedział nam Jezus Chrystus, zachęca nas do modlitwy i postu, do pomnażania miłości – wszelkiego dobrego działania, udzielania pomocy i wsparcia, zwłaszcza osobom chorym, niepełnosprawnym i potrzebującym.
Różnorodność działania Ducha Świętego niepokoi zwolenników całkowitej równości – pełnego zrównania wszystkich we wszystkim, wręcz jednakowości. Bóg stworzył nas różnymi i obdarzył nas różnymi darami Ducha Świętego i to w różny sposób. Otrzymaliśmy odmienne dary, aby się dopełniać. Przed laty, pewna grupa misjonarzy wylądowała na żwirowym pasie startowym małego lotniska w Kenii. Po opuszczeniu samolotu i przeładowaniu bagaży do auta, grupa ta udała się w kierunku swojego obozu, w którym mieli spędzić kilka tygodni. Po drodze zatrzymali się, aby zobaczyć i poobserwować zjawisko, a dokładnie wędrujące zebry i gnu. Kierowca – ich przewodnik wytłumaczył im, że ogromne stada tych zwierząt wędrują razem. Dlaczego? Zebry mają lepszy wzrok niż gnu, ale za to słabszy węch. Zaś gnu mają gorszy wzrok, ale za to mocniejszy węch. Dzięki temu, że wędrują razem, są mniej narażone na ataki drapieżników. Podobnie, jak zwierzęta, Bóg stworzył również ludzi z różnymi atutami i słabościami. Nie uczynił tak bez powodu. Zrobił tak, abyśmy byli zależni jedni od drugich.
Taka czy inna wspólnota (parafia, drużyna, rodzina) funkcjonuje zdrowo tylko wtedy, gdy jej członkowie wzajemnie się szanują, zwracają na siebie uwagę, działają razem i używają swoich talentów, aby przynosić pożytek innym. Nawet najwspanialej obdarowana jednostka pomóc może swej wspólnocie tylko do pewnego momentu. Od sukcesu jednostki, o wiele ważniejszy jest sukces zespołu. Bóg powołuje nas do wykonywania różnych zadań i obdarza nas w przeróżnym zakresie. Jednak wyniki naszej pracy mają charakter zespołowy. Duch Święty działa w swoisty dla nas sposób, lecz celem Jego działania jest wspólne dobro. W Królestwie Bożym nie chodzi o to, kto jest najlepszy, lecz o to, abyśmy razem służyli w tej samej wspólnocie. Praca zespołowa pozwala rozdzielić wysiłek i pomnożyć rezultat.
autor: ks. Sebastian Niedźwiedziński
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






