Z chęcią posłuchałbym, jak można zostać napełnionym Duchem Świętym dzisiaj. Bez uciekania w pobożne teologiczne tłumaczenia, że już każdy wierzący otrzymał Ducha Świętego w sakramentach inicjacji chrześcijańskiej. Pewnie to prawda, ale dlaczego w takim razie nie widać w życiu wierzących przełomu, który stał się udziałem pierwotnego Kościoła?
Chciałbym usłyszeć przede wszystkim zachętę do oczekiwania na „nową Pięćdziesiątnicę”. Bo budzi moje zdumienie i oburzenie świętowanie Zesłania Ducha Świętego jako tylko wspomnienia wydarzenia z przeszłości.
Z chęcią posłuchałbym, jak można zostać napełnionym Duchem Świętym dzisiaj. Bez uciekania w pobożne teologiczne tłumaczenia, że już każdy wierzący otrzymał Ducha Świętego w sakramentach inicjacji chrześcijańskiej. Pewnie to prawda, ale dlaczego w takim razie nie widać w życiu wierzących przełomu, który stał się udziałem pierwotnego Kościoła?
A czym się różni tchnienie Ducha Świętego opisane przez ewangelistę Jana od opisu zesłania Ducha z Dziejów Apostolskich? Czemu apostołom potrzeba było nowego napełnienia? Czy w ogóle Duch Święty dany jest człowiekowi raz tylko czy więcej razy?
I jeszcze to: z Ewangelii wynika powiązanie odpuszczania grzechów z Duchem Świętym. Dlaczego tak jest – jaką rolę pełni Duch w odpuszczaniu grzechów, skoro to Jezus jest Zbawicielem?
Z radością przyjąłbym uznanie wkładu ruchu charyzmatycznego w odnowę Kościoła. Gdybyż tylko kaznodzieja zechciał otworzyć szufladkę z napisem „Odnowa”, w której ruch ten zamknięto, i zachęcił wiernych do odnowy życia! Może mogłoby pojawić się w czasie kazania jedno czy dwa świadectwa świeckich, którzy doświadczyli charyzmatycznego działania Ducha?
Nurtuje mnie pytanie, co to znaczy, że słychać było „jakby uderzenie gwałtownego wiatru” oraz „jakby języki ognia”. Czy to były fenomeny materialne czy nie? I w przełożeniu na życie współczesne: czy spodziewać się działania Ducha Świętego tylko w duszy, czy również w ciele? Są jakieś zjawiska zewnętrzne, które potwierdzają Jego przyjście?
A jak doświadcza się działania Ducha Świętego w życiu? Po czym poznać, że coś (właśnie: co?) pochodzi od Niego? Czy to jakieś doświadczenie mocy nadprzyrodzonej? Jakich owoców się spodziewać?
Konieczne wydaje się dowartościowanie roli trzeciej Osoby Trójcy. Jeśli dopiero zesłanie Ducha Świętego przemieniło apostołów z zatrwożonych w świadków, byłoby budowaniem na piasku kazać wiernym prowadzić życie chrześcijańskie bez Ducha Świętego.
autor: Sławomir Zatwardnicki
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






