W numerze
 
styczeń/luty 2011 » SYTUACJE DUSZPASTERSKIE » Apostolstwo modlitwy »

Pochwała stworzenia

Drukuj

Piękno otaczającego nas świata zdumiewa. Zdumiewa różnorodność występujących w przyrodzie gatunków, monumentalność zapierających dech krajobrazów, złożoność form, bogactwo barw, zapachów, głosów… Nauczyliśmy się nie tylko cieszyć się niezwykłością świata, ale również podglądając go i badając, nauczyliśmy się korzystać ze wskazówek jakie nam daje.

 

 Aby bogactwa świata stworzonego – jako cenny dar Boga dla ludzi – były chronione, dobrze wykorzystywane i dostępne dla wszystkich.
 
POCHWAŁA STWORZENIA
Piękno otaczającego nas świata zdumiewa. Zdumiewa różnorodność występujących w przyrodzie gatunków, monumentalność zapierających dech krajobrazów, złożoność form, bogactwo barw, zapachów, głosów… Nauczyliśmy się nie tylko cieszyć się niezwykłością świata, ale również podglądając go i badając, nauczyliśmy się korzystać ze wskazówek jakie nam daje. Piękno świata jest natchnieniem dla artystów, poetów, literatów. Dla nas, ludzi wierzących jest przede wszystkim znakiem dobroci Boga Stwórcy, który postanowił ulokować człowieka w tak niesamowitym miejscu, pośród tego piękna, które zdumiewa. Uczynił go koroną stworzenia dlatego możemy je odnaleźć także w sobie. Świat i człowiek to dwa miejsca objawiania się Boga.
Trzy wielkie religie monoteistyczne zgodnie podkreślają, że świat został stworzony przez Boga. Biblijne opisy stworzenia nie są oczywiście naukowymi hipotezami dotyczącymi tego, jak do tego doszło. Chcą jedynie podkreślić, że w Bogu stworzony świat ma swój fundament i główną zasadę (fundamentum et principium). Warto otworzyć Księgę Psalmów, aby nauczyć się wrażliwości na otaczającą nas rzeczywistość. Liczne psalmy odkrywają tajemnicę piękna świata i Bożego działania w nim. Poczucie obdarowania istnieniem spontanicznie rodzi w sercach autorów zachwyt i wdzięczność dla Stwórcy. Rozpoznanie wielkości Boga wzywa do oddania mu czci, a także do szacunku wobec dzieła. Solidarność z innymi ludźmi zachęca ich do podzielenia się tym, co sami odkryli kontemplując tajemnicę życia. Chcą uczynić ją dostępną dla wszystkich.
Hymnem chwalącym Boga w Jego stwórczym dziele jest Psalm 19. „Niebiosa głoszą chwałę Boga, dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon, dzień opowiada dniowi, noc nocy przekazuje wiadomość”. Dla psalmisty stworzenie jest swoistym echem Stwórcy. Pieśń ma charakter spontanicznej odpowiedzi na sam fakt istnienia i życia. Bóg „przemawia” przez stworzenie, które nieustannie rozbrzmiewa. Opowieść ta rozwija się wraz z człowiekiem otwierającym się coraz pełniej na to przepowiadanie. Doświadczamy, że we współczesnym zabieganiu bardzo trudno nam uchwycić ten dyskurs. Trzeba się zatrzymać. Odsunąć choć na chwilę od bieżących spraw. Trzeba się wyciszyć. Wówczas dopiero można usłyszeć ów niewyrażalny głos, głos ciszy.
Jest kilka rzeczy, które sprawiają, że „otwartymi oczami nie widzimy, i otwartymi uszami nie słyszymy, ani nie rozumiemy” Apostoł Paweł pisał: „Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy. Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce”. Choć świat jest miłosnym listem Boga do nas, to jednak możliwa jest zła interpretacja orędzia stworzenia i dojścia do wykrzywionego obrazu Boga. Najczęściej nasze patrzenie zaciemnia myślenie życzeniowe, chcemy widzieć tylko to, czego oczekujemy i w sposób, jaki wymyśliliśmy. Uwięzieni we własnych wyobrażeniach i stereotypach, niewolnicy świadomości, nie potrafią po prostu spojrzeć i dostrzec. Czasami zaćmiewa wzrok lęk, gdy stajemy się wyczuleni jedynie na to, co zagraża. Często kryterium oceny narzuca nam ideologia, wypaczająca każde badanie otaczającej rzeczywistości, uwikłana w założenia redukujące świat do tego co widzialne, dotykalne, mierzalne i policzalne. Często sami sobie zasłaniamy sobą horyzont poznania przez zrobienie z siebie centrum i punktu odniesienia. Aby zobaczyć, trzeba oderwać wzrok od siebie, dać się zachwycić nowością, dać się zaskoczyć, dać się porwać tajemnicy istnienia, które nas przerasta. Zmienić perspektywę: zobaczyć całość, żeby zobaczyć siebie.
Księga Mądrości dosadnie ujmuje ów problem: „Głupi już z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy, lecz ogień, wiatr, powietrze chyże, gwiazdy dokoła, wodę burzliwą lub światła niebieskie uznali za bóstwa, które rządzą światem. Jeśli urzeczeni ich pięknem wzięli je za bóstwa – winni byli poznać, o ile wspanialszy jest ich Władca, stworzył je bowiem Twórca piękności; a jeśli ich moc i działanie wprawiły ich w podziw – winni byli z nich poznać, o ile jest potężniejszy Ten, kto je uczynił. Bo z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę. Ci jednak na mniejszą zasługują naganę, bo wprawdzie błądzą, ale Boga szukają i pragną Go znaleźć. Obracają się wśród Jego dzieł, badają, i ulegają pozorom, bo piękne to, na co patrzą. Ale i oni nie są bez winy: jeśli się bowiem zdobyli na tyle wiedzy, by móc ogarnąć wszechświat – jakże nie mogli rychlej znaleźć jego Pana?” (Mdr 12,1-9). Zmiany perspektywy możemy się nauczyć czytając Psalmy.
Musimy chronić otaczający nas świat nie tylko dlatego, aby go nie zniszczyć i przy okazji nie zniszczyć siebie, jak ostrzegają ekolodzy. Musimy go zachować i czynić dostępnym dla wszystkich, aby i oni mogli podjąć trud poszukiwania w stworzeniu śladów Stwórcy. Jest to zadanie dotyczące nie tylko świata materialnego, ale także świata ducha. Aby głupota związana z dramatem niepoznania Boga ostatecznie nie zatryumfowała. To by była dopiero prawdziwa ekologiczna katastrofa.
 
autor: ks. Paweł Szpyrka SJ