W numerze
 
listopad/grudzień 2006 » SYTUACJE DUSZPASTERSKIE »

Homilia na Święto Niepodległości (11 XI)

Drukuj

Wolność dawania

Czytania ze wspomnienia św. Marcina, t. VI (Iz 61,1-3; Mt 25, 31-40)

“Weźmij Ewangelię Chrystusową, której głosicielem się stałeś; wierz w to, co będziesz czytał, nauczaj tego, w co uwierzysz i wypełniaj to, czego będziesz nauczał”. Słowa te wypowiada biskup do przyszłych księży udzielając im sakramentu kapłaństwa. Słowa te stały się treścią życia człowieka, którego czcimy w dniu dzisiejszym i którego postać na trwałe wpisała się w obchodzone w Polsce 11 listopada Święto Niepodległości. Święty Marcin w sposób wyjątkowy stał się – jako biskup Tours – głosicielem Ewangelii Chrystusowej. Wierzył w to, czego nauczał, nauczał tego, w co uwierzył i wypełniał to, czego nauczał.

Ale jego cechą szczególną było to, że umiał dawać. Historia o połowie płaszcza, którym podzielił się z ubogim, jest tego potwierdzeniem. Umiał dawać nie tylko płaszcz, umiał dawać nadzieję ubogim. Wypełniał słowa Chrystusa Pana, usłyszane przez nas w dzisiejszej ewangelii: “Byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie” (Mt 25,35-36).

Można śmiało powiedzieć, że ta ewangelia jest manifestem wolności. Nie mieści się w sposobie myślenia świata. Świat konsumpcjonizmu i wygody nie chce widzieć Chrystusa w ludziach potrzebujących pomocy. Tacy ludzie zawadzają, są niepotrzebni, męczący.

Chrystus Pan chce nas tymczasem uwalniać od takiego myślenia. I może właśnie na tym polega prawdziwa niepodległość ojczyzny, którą dzisiaj obchodzimy. Wspominamy w dzisiejszym święcie nie tylko 11 listopada 1918 roku, kiedy rodziła się wolna Polska po okresie zaborów, a na ulicach Warszawy i innych miast rozbrajano żołnierzy oraz świętowano odzyskanie niepodległości. Wtedy, 11 listopada, Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu naczelne dowództwo nad tworzącym się wojskiem, a w kraju ciemiężonym i zniszczonym rodziła się nadzieja na lepsze jutro, na wolność.

Wspominamy w tym święcie jednakże nie tylko ów moment z 1918 roku, lecz wszystkie te wydarzenia naszej wspólnej historii, które były powstawaniem do nowego życia i darem nadziei na nowy dzień. Niepodległość to pamięć o tych chwilach i jednocześnie pragnienie dalszego budowania tej wolości, o którą nasz naród walczył w rozlicznych pokoleniach.

Wyzwolenie po latach niewoli było z całą pewnością pięknym dniem. I my jednak, naszym zaangażowaniem w wypełnianie słów Chrystusowych, możemy go kontynuować. Zawsze wtedy, kiedy stajemy się głosicielami słów Chrystusa, kiedy bierzemy Jego ewangelię wierząc w słowa tam zapisane i wypełniamy to, w co uwierzyliśmy, budujemy dom oparty na Bożej skale, także ten dom, któremu na imię Polska. Trzeba ten dom budować na trwałych wartościach, na poszanowaniu drugiego człowieka, także ubogiego, więźnia, bezbronnego, chorego. Tylko w ten sposób tworzy się społeczeństwo dojrzałe, w którym ludzie nie myślą tylko o sobie samych, ale także o innych. Niepodległość tworzy umiejętność dawania z siebie, nie tylko brania i gromadzenia w swoim własnym spichlerzu. Do takiej wolności wzywa nas święty Marcin, który zrządzeniem Bożej Opatrzności stał się patronem naszego Święta Niepodległości.

Otwórzmy się na wołanie proroka Izajasza. Nad nami również spoczywa Duch Pana, który nie pozwoli nam upadać w samotność egoizmu. Trzeba tylko starać się opatrywać razy serc złamanych, zapowiadać wyzwolenie, obwieszczać łaskę Pana. Trzeba pocieszać wszystkich zasmuconych, bo pieśń chwały zwycięży zgnębienie na duchu (por. Iz 61,1-3).

autor: ks. Maciej Szczepaniak