W numerze
 
styczeń/luty 2012 » SYTUACJE DUSZPASTERSKIE » Homilie okolicznościowe »

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według św. Marka (kazania pasyjne cz.1)

Drukuj

Chcemy w tym roku zobaczyć mękę Chrystusa oczami św. Marka, ewangelisty. Trwający obecnie rok liturgiczny to rok Marka – jego Ewangelię słyszymy w tym roku najczęściej w niedziele i święta. Za kilka tygodni – w niedzielę palmową – niedzielę męki Pańskiej – usłyszymy opis męki Chrystusa, zaczerpnięty z Markowej Ewangelii.

 

Poniżej pierwsze z sześciu kazań pasyjnych. Kolejne opublikujemy w następnym wydaniu „Biblioteki Kaznodziejskiej”.
Przygotowując rozważanie autor korzystał z komentarza do Ewangelii św. Marka z Biblii Poznańskiej (Poznań 1987) oraz komentarza zamieszczonego w Nowym Testamencie dla moderatorów (Remigiusz Popowski SDB, Lyman Coleman, Warszawa 2000).
 
PIERWSZA NIEDZIELA (26 II)
Chcemy w tym roku zobaczyć mękę Chrystusa oczami św. Marka, ewangelisty. Trwający obecnie rok liturgiczny to rok Marka – jego Ewangelię słyszymy w tym roku najczęściej w niedziele i święta. Za kilka tygodni – w niedzielę palmową – niedzielę męki Pańskiej – usłyszymy opis męki Chrystusa, zaczerpnięty z Markowej Ewangelii. W ostatnią niedzielę Wielkiego Postu nie będzie czasu na szczegółową analizę i omówienie tego fragmentu Ewangelii, obejmującego cały 14 i 15 rozdział. Uczynimy to w naszych rozważaniach podczas nabożeństwa Gorzkich Żali od dzisiaj przez sześć kolejnych niedziel.
 
Wprowadzenie – ogólna prezentacja Ewangelii i jej autora – św. Marka
Zanim przejdziemy do omówienia kolejnych etapów męki Pańskiej, przypomnijmy najważniejsze informacje dotyczące Ewangelii według św. Marka. Pomogą nam one lepiej zrozumieć zawarty w tej Ewangelii opis męki i śmierci Chrystusa.
Autorem drugiej Ewangelii jest Marek zwany też Janem. Wszystko wskazuje na to, że miał dwa imiona: jedno hebrajskie – Jan, a drugie rzymskie – Marek. Był synem Marii, mieszkanki Jerozolimy (prawdopodobnie w czasie publicznej działalności Pana Jezusa już była wdową, imienia ojca Marka nie znamy). W jej domu – jak podają Dzieje Apostolskie – odbywały się zebrania chrześcijan. Tam Marek zapewne poznał Piotra, który częściej uczestniczył w spotkaniach modlitewnych, odbywających się w domu jego matki (tam też Piotr skierował pierwsze kroki po uwolnieniu z więzienia). Apostoł Piotr najprawdopodobniej ochrzcił Marka i przyjął do wspólnoty jerozolimskiej (Piotr nazywa go z tego powodu swoim „synem”; por. 1 P 5, 13). W domu Marii bywał też Barnaba i to on zabrał Marka w pierwszą podróż misyjną. Marek towarzyszył w podróżach apostolskich również św. Pawłowi, a w Rzymie przebywał też u boku Piotra i pomagał mu głosić królestwo Boże. Po śmierci Piotra i Pawła, Marek najprawdopodobniej głosił Ewangelię na Wschodzie. Nie wiadomo kiedy i gdzie umarł. Nie wiadomo też czy był męczennikiem. Jedno jest pewne, że już jako młody człowiek był zaangażowany w życie rodzącego się Kościoła.
Najstarsza tradycja przypisuje Markowi autorstwo drugiej Ewangelii. Marek, który towarzyszył Piotrowi w jego nauczaniu, nie chciał spisać całej historii Jezusa ale tylko przekazać – tak jak ją zachował w pamięci – katechezę Piotra, której słuchał. Niektórzy historycy nazywają Marka sekretarzem Piotra i dodają, że jego Ewangelia przedstawia opisywane wydarzenia z perspektywy Piotra. Ewangelia św. Marka powstała najprawdopodobniej w drugiej połowie lat sześćdziesiątych pierwszego stulecia (choć niektórzy badacze twierdzą, że jeszcze wcześniej). Jest z całą pewnością najwcześniejszą Ewangelią i to ona była podstawą do opracowania Ewangelii Mateusza i Łukasza. Wcześniej Markowe relacje krążyły w formie ustnej, później zostały spisane przez dwóch pozostałych synoptyków – Mateusza i Łukasza. Marek kieruje swoją Ewangelię do prześladowanych chrześcijan (prawdopodobnie w czasie prześladowania Nerona po spaleniu Rzymu w 64 roku).
Tematem – tej najkrótszej z czterech – Ewangelii jest Jezus jako Mesjasz, Syn Boży. Dowiadujemy się o tym już w pierwszym zdaniu: „Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym”. W tekście Marka Jezus jest ciągle w drodze, a wydarzenia z Jego życia następują bardzo szybko po sobie. Mimo to jednak, Ewangelia św. Marka jest pełna szczegółów, pochodzących od naocznych świadków wydarzeń. Wydarzenia nie są ułożone chronologicznie lecz tematycznie. W uporządkowaniu wydarzeń Markowi bardziej pomaga topografia Ziemi Świętej niż chronologia. Działalność Jezusa rozpoczyna się w Galilei, następnie podąża on do Jerozolimy, gdzie poniósł śmierć. W Ewangelii św. Marka widać wzrastający stopień świadomości uczniów Jezusa. Najpierw traktują Go jako wyjątkowego nauczyciela, potem dostrzegają w Nim działanie mocy Bożej, następnie widzą w Jezusie uzdrowiciela zatwardziałych serc. W Jerozolimie, podczas ostatniego tygodnia Jego ziemskiego życia, uczniowie uświadamiają sobie, że Jezus jest Synem Bożym.
Warto podkreślić jeszcze jedną charakterystyczną cechę: jak podają autorzy Wstępu do Ewangelii według Marka w tzw. Biblii Poznańskiej, wydarzenia opowiedziane są żywo i z wielkim zaangażowaniem piszącego. Nie brakuje też barwnych opisów poruszeń uczuciowych Jezusa („spojrzał na nich z gniewem”, „westchnąwszy ciężko”, „przytuliwszy dzieci”, „spojrzał na niego z miłością”), które nadają Markowej Ewangelii piętno autentyzmu i charakter naocznego świadectwa. W taki też sposób – żywo i autentycznie – Marek opowiada w ostatnich rozdziałach swojego tekstu mękę Syna Bożego. Czyni to tak, jakby sam był naocznym świadkiem tych wydarzeń. Czy był nim rzeczywiście? Wydaje się, że tak, ale odpowiedź badaczy Pisma Świętego nie jest do końca jednoznaczna. Poznanym ją nieco później.
 
Namaszczenie Jezusa w Betanii
Opis męki i śmierci Chrystusa zajmuje w Ewangelii św. Marka dwa rozdziały: 14 i 15. Ostatni – szesnasty rozdział jest zwiastowaniem zmartwychwstania Pańskiego. Zatrzymajmy się na chwilę przy pierwszych zdaniach 14 rozdziału: „Dwa dni przed Paschą i Świętem Przaśników arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by Jezusa podstępnie ująć i zabić” – w ten sposób Marek rozpoczyna opowiadanie o męce i śmierci Zbawiciela. Namaszczenie Jezusa w Betanii, Ostatnia Wieczerza i ustanowienie Eucharystii, Getsemani, aresztowanie Jezusa i przesłuchanie przez sanhedryn oraz zaparcie się Piotra – to wydarzenia opisane w obszernym, liczącym 72 wersety, czternastym rozdziale.
Dzisiaj – na zakończenie pierwszego rozważania – chcemy pójść z Jezusem do Betanii, do domu Szymona, zwanego Trędowatym (prawdopodobnie uzdrowionego wcześniej przez Jezusa). To właśnie wtedy, gdy Jezus siedział przy stole w domu owego Szymona, przyszła kobieta z alabastrowym słoikiem czystego i bardzo drogiego olejku nardowego, rozbiła alabastrowy flakonik i wylała na głowę Jezusa (por. Mk 14,3). Marek nie podaje imienia tej kobiety. Według Jana była nią Maria, siostra Łazarza. Drogi olejek znajdował się w naczyniu zrobionym z alabastru. Nard był kosztownym olejkiem eterycznym pozyskiwanym z korzeni indyjskiej rośliny Nardostachys jatamansi. Przechowywanie go w naczyniu z długą szyjką miało służyć najdłuższemu utrzymaniu zapachu. Aby wydobyć zawartość naczynia, trzeba było stłuc jego szyjkę. Warto tutaj dodać, że skrapianie wonnymi olejkami głowy i brody gościa było na Wschodzie w powszechnym zwyczaju i wyrażało życzliwość i radość z przybycia gościa. Jednak wspomniana kobieta wylała na głowę Pana Jezusa całą zawartość naczynia. Był to gest świadczący o wielkiej czci, jaką ta kobieta żywiła dla Jezusa. Gest kobiety – potwierdziły to słowa Jezusa – nie był pompatycznym popisem na pokaz, ale wyrazem głębokiej miłości, przywiązania i czci, podobnie jak skropienie ciała umarłego.
I my, jak owa kobieta, chcemy dzisiaj wyrazić Panu Jezusowi, naszą miłość, przywiązanie i cześć: „Jezu mój kochany, Jezu mój kochany”, zmiłuj się nad nami!
autor: ks. Maciej K. Kubiak