W numerze
 
maj/czerwiec 2010 » SYTUACJE DUSZPASTERSKIE » Homilie okolicznościowe »

Najważniejszy jest Jezus (Pierwsza komunia święta)

Drukuj
Kochane dzieci! Co to jest? Czyżby ktoś nie wytrzymał i już przed mszą podrzucił komuś prezent? Zobaczę, czy jest napisane, dla jakiego dziecka ma być przeznaczony. (Bierzemy do rąk prezent). Nie ma! Trzeba wiec go rozpakować. (Można to zrobić z pomocą dzieci. Po rozpakowaniu wyrażamy zdziwienie).
Uwaga! Odpowiednio wcześnie zamawiamy u życzliwego stolarza tablice przykazań. Mogą to być dwie cienkie deski, na których będą wypisanie numery przykazań. Obie deski owijamy ładnym papierem do pakowania. Taki „prezent” leży przed ołtarzem już przed mszą świętą. Do momentu rozpoczęcia kazania ksiądz na ów przedmiot w ogóle nie zwraca uwagi.
 
Kochane dzieci! Co to jest? Czyżby ktoś nie wytrzymał i już przed mszą podrzucił komuś prezent? Zobaczę, czy jest napisane, dla jakiego dziecka ma być przeznaczony. (Bierzemy do rąk prezent). Nie ma! Trzeba wiec go rozpakować. (Można to zrobić z pomocą dzieci. Po rozpakowaniu wyrażamy zdziwienie). Co to, co to? Czy ktoś z dzieci wie, co te tablice oznaczają? (Pytamy dzieci). No właśnie, to są tablice dziesięciorga przykazań. Czy można komuś na pierwszą komunię dać taki prezent? Nie wypada, prawda? A jednak… Tablice przekazań to najpiękniejszy i najwspanialszy prezent Pana Boga dla ludzi, dla każdego człowieka. Pan Bóg dał Mojżeszowi kamienne tablice przekazań, a on przekazał je dalej. I tak z pokolenia na pokolenie ten niezwykły prezent jest przekazywany. Pamiętamy owe dziesięć zdań? (Można dzieci o to zapytać).
Kochane dzieci! Za kilkadziesiąt minut przystąpicie pierwszy raz do komunii świętej. Na pewno na katechezach była mowa, co daje komunia święta, w czym pomaga, właściwie dlaczego do niej przystępujemy. Może ktoś przypomni? (Zapewne będzie dużo właściwych odpowiedzi; te odpowiedzi ukierunkowujemy na to, że komunia święta daje nam siłę, jest pomocą do przestrzegania Bożych przykazań). Pan Bóg nas kocha, a kochając, nie tylko wymaga, ale także pomaga. Wymaga, byśmy Jego przykazania zachowywali. Niekiedy może to być trudnie, dlatego zostawił nam swojego Syna, Jezusa Chrystusa, w Najświętszym Sakramencie, w komunii świętej. Pan Jezus powiedział: „Przyjdźcie do mnie wszyscy, utrudzeni i obciążeni, a Ja was pokrzepię”. To pokrzepienie to inaczej wzmocnienie. Niekiedy nie chorujemy, ale bierzemy tabletki na wzmocnienie, by nie zachorować. Pan Jezus też powiedział w innym miejscu: „Beze Mnie nic uczynić nie możecie”. Tak jest!
Na pewno w kościele są takie osoby, które wam, kochane dzieci, mogłyby dać świadectwo, czyli opowiedzieć. Być może to są także wasi rodzice czy dziadkowie. Każdy, kto z wiarą często przyjmuje komunię świętą, może powiedzieć, jak trudno zgrzeszyć. Dlaczego? Bo słowo „komunia” znaczy „wspólnota”, a więc przyjmując Ciało Chrystusa, jesteśmy we wspólnocie ze Zbawicielem. On nam pomaga przede wszystkim w tym, byśmy pełnili wolę Boża, a tą wolą jest zachowywanie Bożych przykazań.
Kochane dzieci! Dziś przystępujecie do pierwszej komunii świętej po to, by móc przyjmować Ciało Chrystusa często, bardzo często. Wówczas, dzięki temu Pokarmowi, będziemy mogli powtórzyć za św. Janem, który napisał: „Przykazania jego nie są ciężkie”.
Kochane dzieci! Zapewne dzisiaj dostaniecie wiele prezentów. Nikt jednak z was nie otrzyma takiego, jak ten przed ołtarzem. Od początku ludzkości ten prezent od Pana Boga ma każdy. Obyśmy tylko chcieli go przyjąć i przestrzegać. Wielką do tego pomocą jest właśnie komunia święta. Doskonale to zrozumiał wasz starszy kolega, który przed laty przystępował, jak wy dziś, do pierwszej komunii świętej. Po popołudniowym nabożeństwie wyszedł z kościoła wraz ze swoim kolegą, który go zagadnął: – I co dostałeś na pierwszą komunię? A ten mu odrzekł: – A czy to ważne? Najważniejsze, że mam w sercu Pana Jezusa.
Kochane dzieci! Cokolwiek byście otrzymały, najważniejszy jest Pan Jezus w komunii świętej. Żyjąc we wspólnocie z Nim, łatwej przestrzegać Bożych przykazań, a przez to cieszyć się czystym sumieniem i spokojnym sercem, czyli być naprawdę szczęśliwym.
 
autor: ks. Maciej Kubiak