W numerze
 
listopad/grudzień 2005 » SYTUACJE DUSZPASTERSKIE »

Kazanie na zakończenie roku kalendarzowego

Drukuj

WCIELENIE I DOJRZEWANIE

Czytania z 31 grudnia (1J 2,18-21; J 1,1-18)

Żegnamy rok 2005

W imię Boże żegnamy rok 2005. Właściwie nic się od jutra nie zmieni, ale za każdym razem dzień świętego Sylwestra skłania nas do głębszej refleksji nad mijającym czasem. Dostrzegamy, że dni odchodzą bezpowrotnie, mijają niepostrzeżenie jak niepostrzeżenie rośnie trawa, nagle okazuje się, że już urosła. Jesteśmy coraz starsi, nawet, jeśli ciągle jeszcze młodzi.

Mijający rok obfitował w wiele ważnych wydarzeń. Wśród nich
z całą pewnością trzeba wspomnieć kres ziemskiego życia Jana Pawła II. Przyzwyczailiśmy się do jego obecności, dalekiej, w Watykanie, ale tak bliskiej każdemu z nas. Papież mówił kiedyś: „W świetle wiary, czas zyskuje znaczenie religijne. Chrystus jest Panem czasu. Każda chwila ludzkiego czasu pozostaje pod znakiem odkupienia Chrystusa” (Homilia w czasie nieszporów, 31 grudnia 1999). Choć czas ziemskiego życia Jana Pawła II się skończył, nadal czujemy jego obecność, jego modlitwę; papież jeszcze dzisiaj nam przypomina, byśmy na oścież otworzyli drzwi Odkupicielowi, byśmy zapraszali Go do naszego życia, do naszego czasu.

(Można wspomnieć jeszcze inne ważkie wydarzenia mijającego roku, na przykład Światowy Dzień Młodzieży w Kolonii, Rok Eucharystii, ...ważne zdarzenia w życiu parafialnej wspólnoty).

Dawać Bogu czas

Żegnamy rok 2005, który tak wiele wniósł w nasze życie. Myślimy o tym, co przeżyliśmy w naszych rodzinach, o narodzinach, odejściach, radościach i smutkach. Śpiewamy: Wielkich dzieł Bożych nie zapominajmy. Czas rzeczywiście ma religijne znaczenie, bo na czas trzeba spoglądać oczyma wiary, w perspektywie dzieła odkupienia. Jeśli Chrystus jest Panem czasu, to znaczy, że nasz czas winniśmy Mu oddawać, powierzać, że nasz czas winien być Jego czasem.

Jak dawać Bogu nasz czas? Trzeba być wrażliwym na miłość, trzeba być wrażliwym na ludzi, bo „przecież szybko odchodzą”, trzeba cenić czas, nie trwonić go nade wszystko, nie wykorzystywać go źle. Trzeba spoglądać na czas w perspektywie wieczności, która cała jest wypełniona Bogiem.

Wcielenie Syna Bożego źródłem łaski

„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1,1-5). Ze wzruszeniem kolejny raz wysłuchaliśmy prologu Ewangelii według św. Jana. Apostoł przekazał nam prawdę
o misterium Wcielenia. Jest ono niewyczerpanym źródłem wszelkiej łaski i prawdy. Dla każdego chrześcijanina Wcielenie Syna Bożego staje się źródłem prawdy o nim samym, o tym, kim być powinien.

Wcielenie oznacza, że Słowo stało się ciałem, zstąpiło, jak mówimy w Credo, z nieba na ziemię, w nasz czas. Ale wiemy przecież, że nie o geograficzne zstąpienie tu chodzi, z góry na dół, ale o coś
o wiele głębszego, o zstąpienie Boga ku człowiekowi.

Tajemnice życia Jezusa

Kim powinien być każdy z nas w świetle tajemnicy Wcielenia, którą w sposób szczególny kontemplujemy w oktawie Bożego Narodzenia? Myślę, że warto sobie odpowiedzieć na to pytanie w perspektywie czasu Jezusa. Życie Jezusa nie było momentem, jak moje życie nie jest jednym tylko momentem. Było rozciągnięte w czasie i cały ten czas nadaje znaczenie człowieczeństwu Jezusa. Biorąc do ręki różaniec, rozważamy właśnie to człowieczeństwo Jezusa, Jego czas, tajemnice Jego istnienia.

Przyglądając się życiu Jezusa rozumiemy jacy powinniśmy być. Dzieciństwo, synostwo, życiowe postawy, słowa prawdy, droga krzyża, wreszcie zmartwychwstanie. Na każdym etapie życia Jezusa uczymy się fundamentalnych wartości, które nadają sens naszemu życiu
i pomagają nam stawać się prawdziwie ludźmi.

Wszystkim tym, którzy Wcielone Słowo Boże przyjmują, daje Ono „moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ... z Boga się narodzili. Słowo zamieszkało między nami, ... Jednorodzony, pełen łaski i prawdy... Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce” (J 1,12-14.16).

Chrystus objawia człowiekowi w pełni człowieka

Nasz czas ma znaczenie religijne, bo przeniknięty jest tajemnicą Bożego Narodzenia, tajemnicą życia Syna Bożego, Jego bycia człowiekiem, od Betlejem aż na Golgotę, aż poza śmierć. Nasz czas ma znaczenie religijne, bo w nim dokonuje się dzieło naszego upodabniania się do Syna Bożego. On zstąpił ku nam, by nas uczynić dziećmi Bożymi. Nie wiemy, ile czasu nam jeszcze zostało, a apostoł przypomina nam dziś: „Dzieci, jest już ostatnia godzina” (1 J 2,18).

Na zakończenie naszych rozważań warto przywołać słowa Jana Pawła II, który w swojej pierwszej encyklice Redemptor hominis, tak mówił o tym naszym stawaniu się w pełni człowiekiem.

„Człowiek, który chce zrozumieć siebie do końca – nie wedle jakichś tylko doraźnych, częściowych, czasem powierzchownych,
a nawet pozornych kryteriów i miar swojej własnej istoty – musi ze swoim niepokojem, niepewnością, a także słabością i grzesznością, ze swoim życiem i śmiercią, przybliżyć się do Chrystusa. Musi niejako w Niego wejść z sobą samym, musi sobie „przyswoić”, zasymilować całą rzeczywistość Wcielenia i Odkupienia, aby siebie odnaleźć. Jeśli dokona się w człowieku ów dogłębny proces, wówczas owocuje on nie tylko uwielbieniem Boga, ale także głębokim zdumieniem nad sobą samym. Jakąż wartość musi mieć w oczach Stwórcy człowiek, skoro zasłużył na takiego i tak potężnego Odkupiciela, skoro Bóg „Syna swego Jednorodzonego dał”, ażeby on, człowiek „nie zginął, ale miał życie wieczne” (Redemptor hominis, 10).

Niech nasza modlitwa w tym ostatnim dniu roku 2005, nasze błaganie o darowanie nam win, nasze dziękczynienie za kolejnych 365 dni życia, złączy się z usilną prośbą, byśmy czas naszego pielgrzymowania przeżywali wpatrzeni w tajemnicę Wcielenia Syna Bożego, który dla nas stał się człowiekiem, by nam w pełni objawić człowieka (por. Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska o Kościele
w świecie współczesnym Gaudium et spes, 22: „Tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego”). W Nim jest życie i światłość, która w ciemności świeci (por. J 1,4-5).

autor: ks. Maciej Szczepaniak