marzec/kwiecień 2009 » SYTUACJE DUSZPASTERSKIE » Godzina święta »

"Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną"

Drukuj
Ksiądz Jan Twardowski napisał: „Dziadek czytał książkę o wojnie, ale jak zobaczył, że już czas na Mszę świętą, rzucił książkę, w której była mowa o armatach, samolotach, chłopcach z czerwonobiałymi opaskami na rękawach i poszedł do kościoła. – Babcia gotowała płatki owsiane. Mieszała drewnianą łyżką, dorzucała otręby, ale jak zobaczyła, że czas już do kościoła – rzuciła wszystko i zaczęła ubierać się do wyjścia. – Tatuś karmił rybkę w akwarium. Złotą ze złotym ogonem. Zobaczył, że już czas do kościoła. Zostawił rybkę i też zaczął ubierać się do wyjścia.
Jr 20,10-13; J 10,31-42
 
Ksiądz Jan Twardowski napisał: „Dziadek czytał książkę o wojnie, ale jak zobaczył, że już czas na Mszę świętą, rzucił książkę, w której była mowa o armatach, samolotach, chłopcach z czerwonobiałymi opaskami na rękawach i poszedł do kościoła. – Babcia gotowała płatki owsiane. Mieszała drewnianą łyżką, dorzucała otręby, ale jak zobaczyła, że czas już do kościoła – rzuciła wszystko i zaczęła ubierać się do wyjścia. – Tatuś karmił rybkę w akwarium. Złotą ze złotym ogonem. Zobaczył, że już czas do kościoła. Zostawił rybkę i też zaczął ubierać się do wyjścia.
– Mamusia układała w szafie ręczniki: jeden po drugim, drugi po trzecim, trzeci po czwartym. Zostawiła wszystkie, bo czas wyjść do kościoła. – Chłopiec siedział przy komputerze. Grał w „Tajemniczy zamek”, ale kiedy nadszedł czas, by wyjść na Mszę świętą, rzucił wszystko i poszedł.
– Dziewczynka zostawiła lalki: i blondynkę, i rudą, i tę, która miała tylko jeden ząbek. Rzuciła domek Barbie z otwartym oknem i poszła do kościoła. – Wujek malarz, który wiedział, że róża w świetle zapalonej świecy inaczej wygląda niż za dnia, malował ciocię z pamięci i pamiętał, jak wygląda jej prawe oko, lewe oko i prawe ucho, zostawił ją z tym tylko namalowanym prawym uchem i poszedł do kościoła.
Wszyscy poszli do kościoła i zostawili w domu to, co było nieważne. Poszli za Jezusem, żeby przed Nim uklęknąć, pomodlić się, uczyć się być dobrym” (J. Twardowski, Pójść za Jezusem).
W proroctwie Jeremiasza pojawiło się pochodzące z języka hebrajskiego słowo „tofet”, oznaczające „terytorium palenia”. Jednym z najbardziej znanych miejsc składania ofiar bożkom był tofet odnaleziony w 1921 roku wśród ruin starożytnej Kartaginy. Odkryto tam ponad dwadzieścia tysięcy urn zawierających prochy spalonych dzieci. W wielu z nich znajdowały się także spalone kości jagniąt lub koźląt. Prorok przestrzega słowami, nad którymi warto się głęboko zastanowić: „domy (…) staną się nieczyste, podobnie jak miejsce Tofet: wszystkie domy, na których dachach palono kadzidło wszystkim zastępom niebieskim i składano płynne ofiary obcym bóstwom”.
Takie postępowanie można uznać za bluźnierstwo. W czasach publicznej działalności Pana Jezusa, współcześni Mu Żydzi niewłaściwie pojmowali Jego działanie: „Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga”. Ten, który będąc Synem Bożym, otrzymał posłannictwo Odkupiciela, został posądzony o bluźnierstwo i przeznaczony na ukamienowanie.
Jaka jest moja postawa? Czy swoim codziennym działaniem świadczę na rzecz Pana Boga? Czy oddaję Mu należną cześć, nie stawiając ponad Nim żadnych innych wartości? Jest to priorytetowa sprawa dla każdego chrześcijanina.
Ponieważ Eucharystia przybliża nas do Chrystusa, na pierwszym miejscu trzeba postawić pełne uczestnictwo w tym niezwykle ważnym spotkaniu. Tam bowiem mamy okazję wzmocnić siły i dobre chęci oraz określić właściwą hierarchię wartości. Dzięki temu będziemy umieli postawić Pana Boga na pierwszym miejscu.
Idźmy za przykładem ludzi spieszących na spotkanie z Chrystusem. Podobnie jak dziadek i babcia, tatuś i mamusia, a także chłopiec, dziewczynka i wujek malarz bez żalu zostawmy wszystko, by z wielką radością uczyć się być dobrym. I chociaż zawsze mamy wiele innych spraw do załatwienia, wybierajmy to, co przybliża nas ku niebu. Pomagając innym pamiętajmy, że i Chrystus spełniał „wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca”.
autor: Danuta Szelejewska