Doprawdy, dziwny jest ten Herod! Słowno dziwny jest w tym wypadku delikatne. On jest nieobliczalny! Zachwycił się tańcem dziewczęcia do tego stopnia, że mu rozum odebrało. Jest nawet takie powiedzenie, że „gdy Bóg kogoś pragnie pokarać, to mu rozum odbiera”. Czy Bóg pragnął ukarać Heroda?
Doprawdy, dziwny jest ten Herod! Słowno dziwny jest w tym wypadku delikatne. On jest nieobliczalny! Zachwycił się tańcem dziewczęcia do tego stopnia, że mu rozum odebrało. Jest nawet takie powiedzenie, że „gdy Bóg kogoś pragnie pokarać, to mu rozum odbiera”. Czy Bóg pragnął ukarać Heroda? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że ów władca grał nieczystymi kartami. I to zarówno ze swoim bratem, któremu wziął żonę, jak i z samą Herodiadą. W jakim celu uwięził Jana, skoro chętnie go słuchał? Czyżby coś się stało złego z jego osobowością? Wpatrujemy się w cechy osobowościowe Heroda, który był po prostu królem i uważał, że ma prawo czynić to, czego pragnie, a chciał mieć wszystko. Nic więc dziwnego, że taniec dziewczęcia sprawił, że nie kontrolował swoich słów. Herod chciał mieć w swym państwie spokój, i to za wszelką cenę. Nie lubił, jeśli ktoś z poddanych mu się sprzeciwiał. Szukał wówczas chwili sposobnej, aby upokorzyć i uspokoić niepokornych.
„Chwila sposobna” nadeszła – miała miejsce podczas uczty, a skoro uczta, to możemy się domyślać, że obfite jedzenie i picie spowodowały zamęt w głowie Heroda. Chciał pokazać wszystkim biesiadnikom kto na tej uczcie jest prawdziwym panem. Usidliło go dziewczę, córka Herodiady. Czy namówiła ją do tego matka? – tego nie wiemy. Od zauroczenia się dziewczęciem i tańcem do stracenia Jana Chrzciciela nie było zbyt wiele czasu, aby trzeźwo pomyśleć nad sytuacją. Jan został ścięty. To dlatego Herod, słysząc o Jezusie i Jego czynach, powiedział krótko i dosadnie: „To Jan, którego kazałem ściąć, zmartwychwstał”. Czy te słowa podpowiedziała Herodowi Herodiada? A może sumienie go gryzło i szukał usprawiedliwienia? Nie będziemy teraz tłumaczyć zachowań Heroda. Może to był trudny czas w jego życiu?
Również i nam zdarza się, że mamy jakiś trudny czas. Czasami sprawia to złe samopoczucie, choroba, czasami jakieś zawirowania życiowe, kłopoty w relacjach z ludźmi. Ale najczęstszym źródłem duchowego niepokoju są grzechy, które niepokoją nasze sumienie. I dopóki sumienie nie zostanie oczyszczone poprzez sakrament pokuty i pojednania, to będzie „gryzło i dławiło”. W takich sytuacjach nie pomoże karnawałowy taniec, ani huczne wesele, całonocna potańcówka, party oparte na „parapetówie”, super dyskoteka, fajowe imieniny, sprytne urodziny. Nie pomoże też wystrzałowa kreacja i luźny styl. Na nic te wszystkie zabiegi! One mogą jedynie „uśmierzyć” ból duszy i uciszyć głos sumienia, które prędzej czy później i tak się kiedyś odezwą.
Radośnie przeżywamy kolejny pierwszy piątek miesiąca. Nasze serce z radości tańczy przed Panem. Wdzięczni jesteśmy Chrystusowi, że nas znów uleczył, że uzdrowił nasze rany, oczyścił sumienie i serce. Radość z odzyskanego spokoju wnętrza sprawia, że możemy dalej iść w życie pełni ufności, że Chrystus w jedności z Duchem Świętym prowadzi nas ku Ojcu.
autor: ks. Andrzej Ziółkowski CM
| partnerzy: |
|
|



Drukuj






