W numerze
 
styczeń/luty 2012 » SYTUACJE DUSZPASTERSKIE » Spotkanie Wspólnoty Różańcowej »

Duchowa ślepota jest klęską (na luty)

Drukuj

Bł. Jan Paweł II, wprowadził do modlitwy różańcowej „tajemnice światła”. Każdy z nas potrzebuje wiele świateł, żeby iść przez życie, ale wszystkie te światła są odbiciem jednego światła, którym jest Bóg. Światło jest pierw­szym dziełem Boga Stwórcy i źródłem życia.

 

Bł. Jan Paweł II, wprowadził do modlitwy różańcowej „tajemnice światła”. Każdy z nas potrzebuje wiele świateł, żeby iść przez życie, ale wszystkie te światła są odbiciem jednego światła, którym jest Bóg. Światło jest pierw­szym dziełem Boga Stwórcy i źródłem życia. Samo słowo Boże jest porównywane do światła. Psalmista głosi: „Twoje słowo jest lampą dla moich kroków i światłem na mojej ścieżce” (Ps 119). U proroka Izajasza czytamy: „Jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem” (Iz 58,10). „Światłością prawdziwą, która oświeca każdego człowieka” (J 1,9) jest Jezus Chrystus. On to powiedział o sobie: „Ja jestem światłością świata, kto idzie za mną nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światłość życia” (J 8,12). Chrystus jest światłem w znaczeniu prawdy. Jest głosicielem prawdy najwyższej, głosicielem wartości najbardziej podstawowych dla człowieka. Ukazuje prawdziwy cel naszego życia i równocześnie jasno przedstawia nam hierarchię wartości, które nas otaczają. „Co da człowiek w zamian za duszę swoją” (Mt 16,26). Straszna to pomyłka, kiedy człowiek nie wie po co żyje, jaką drogę obrać w życiu i sprzedaje swoje wielkie życie, wielkie powołanie za marności, nieraz za upodlenie tego świata. „Cóż pomoże człowiekowi choćby cały świat pozyskał”, choćby miał wszystkie urzędy, wysokie stanowiska, rozko­sze i przyjemności, kiedy to wszystko jednego dnia opuści i stanie z pustymi rękami wobec celu życia. Warto słuchać Chrystusa, który przez swoje światło wskazuje na te wartości, których naprawdę nikt i nic nie zastąpi. A tam gdzie tego światła nie ma, życie ludzkie schodzi do czegoś bardzo niskiego, nieraz pogardzanego, lekceważonego, zmieszanego z błotem. Często odbija się to na życiu rodzinnym, zawodowym i społecznym. Degeneruje ludzi. Nie pozbawiajmy się światła, które rozjaśnia drogi człowieka. Duchowa ślepota, która nie przyjmuje prawdy, nie jest otwarta na światło, jest klęską! W duchowych ciemnościach, ludzie popełniają straszne błędy, za które muszą płacić nie tylko oni ale i przyszłe pokolenia. Na kłamstwie niczego się nie zbuduje. „Kamie­niem węgielnym jest Chrystus” (Ef 2,20) i na Nim trzeba budować swoje życie. Wróci wtedy sens, ład i fundament. Trzeba zawsze wracać do Chrystusa, bo On jest światłem, On jest nieomylną prawdą. Co jakiś czas słyszymy o katastro­fie lotniczej. Komunikaty podają, że na kilka minut przed katastrofą pilot stracił kontakt z ziemią. Dopóki miał łączność z wieżą kontroli lotów, skąd otrzymywał niezbędne informacje, lot przebiegał prawidłowo. Gdy utracił łączność, nastąpiła katastrofa. Podobnie dzieje się w naszym życiu. Gdy stracimy łączność z Bogiem, gdy opuścimy szlak przez Niego wytyczony, katastrofa nie­unikniona. „Każdy człowiek to witraż, ogromny i wspaniały, witraż katedry. Ale czym jest taki witraż bez światła?” (K. Hemmerle).
autor: ks. Kazimierz Siemieński