W numerze
 
marzec/kwiecień 2007 » SYTUACJE DUSZPASTERSKIE »

W kręgu nauczania Jana Pawła II

Drukuj

KULTURA POTĘGĄ NARODU

W 15. rozdziale książki Pamięć i tożsamość Jan Paweł II zapisał niezwykle ważną myśl: „Naród istnieje «z kultury» i «dla kultury»”. Kultura narodu jest taką wartością, jakiej nie sposób przecenić. Zaś troska o kulturę jest troską o sam rdzeń, troską o samo serce narodu. W najtrudniejszych chwilach dla narodu, jak ukazuje historia Polski, kultura może okazać się potężną mocą wyprowadzającą z rozpaczy ku spełniającej się nadziei, z grobu do zmartwychpowstania. We wspomnianym rozdziale Papież przypomniał słowa swojego przemówienia wygłoszonego w siedzibie UNESCO w Paryżu 2 czerwca 1980 roku. „Jestem synem narodu, który przetrwał najstraszliwsze doświadczenia dziejów, którego wielokrotnie sąsiedzi skazywali na śmierć – a on pozostał przy życiu i pozostał sobą. Zachował własną tożsamość i zachował pośród rozbiorów i okupacji własną suwerenność jako naród – nie biorąc za podstawę przetrwania jakichkolwiek innych środków fizycznej potęgi jak tylko własna kultura, która okazała się w tym przypadku potęgą większą od tamtych potęg”. W tych słowach można odczytać papieskie przesłanie, wzywające do głębokiej troski o kulturę, jako czynnika budującego tożsamość narodu. To wezwanie, choć ukazuje polski przykład, dotyczy nie tylko Polaków, ale każdego narodu. Nie trzeba nigdy lękać się prawdziwego patriotyzmu. Prawdziwy patriotyzm bowiem staje się drogą do szacunku i zrozumienia innych narodów. „Doświadczenie mojej ojczyzny – wyznał Papież – bardzo mi ułatwiało spotykanie się z ludźmi i narodami na wszystkich kontynentach”.

Czy istnieje jakaś szczególna cecha polskości, którą dziedziczymy i o którą należy się zatroszczyć przede wszystkim? Jan Paweł II sięga do historii i wskazuje na polską tradycję otwartości, tolerancji i gościnności. Polskość piastowska była elementem jednoczącym w okresie zrastania się plemion. „Potem przez pięć wieków była to polskość epoki jagiellońskiej: pozwoliła ona na utworzenie Rzeczypospolitej wielu narodów, wielu kultur, wielu religii. Wszyscy Polacy nosili w sobie tę religijną i narodową różnorodność”. Papież przypomniał także polski patriotyzm Żydów z którymi chodził wspólnie do szkoły powszechnej w Wadowicach. „A więc polskość – napisał Jan Paweł II – to w gruncie rzeczy wielość i pluralizm, a nie ciasnota i zamknięcie”.

Czy ta głęboka i niezwykle istotna myśl Jana Pawła II została wystarczająco zrozumiana i przyjęta przez współczesnych? Swoją wątpliwością podzielił się także sam Papież: „Wydaje się jednak, że ten «jagielloński» wymiar polskości, o których wspomniałem – napisał – przestał być, niestety, w naszych czasach czymś oczywistym”.

„Naród istnieje «z kultury» i «dla kultury»”. Nie musi bać się Europy ani świata ten, kto jest głęboko zakorzeniony w kulturze własnego narodu. „Narody Europy Zachodniej z reguły nie boją się, że utracą swoją tożsamość narodową. Francuzi nie boją się, że przestaną być Francuzami przez fakt wstąpienia do Unii Europejskiej, jak też Włosi, Hiszpanie itd. Polacy też się tego nie boją, choć historia ich tożsamości narodowej jest bardziej złożona”. Według Jana Pawła II to nie lęk i kompleksy prowadzące do ciasnoty i zamknięcia powinny charakteryzować współczesne pokolenie Polaków, ale głęboka troska o kulturę własnego narodu i prawdziwy patriotyzm, stanowiące drogę do spełnienia konkretnej misji, którą sam Bóg zadał człowiekowi. „Bóg stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje i powiedział: «Czyńcie sobie ziemię poddaną». Te słowa – przypomniał Jan Paweł II – są najpierwotniejszą i najbardziej kompletną definicją ludzkiej kultury. Czynić sobie ziemię poddaną to znaczy odkrywać i potwierdzać prawdę o własnym człowieczeństwie, o tym człowieczeństwie, które jest w równej mierze udziałem mężczyzny i kobiety. Bóg temu człowiekowi, jego człowieczeństwu, dał cały stworzony świat widzialny i równocześnie mu go zadał. Tym samym Bóg zadał człowiekowi konkretną misję: realizować prawdę o sobie samym i o świecie”.

Jeśli chcemy rzeczywiście pozostać wiernymi Janowi Pawłowi II to oprócz pomników wdzięczności i cytowania jego słów przy różnych okazjach i w różnych kontekstach zatroszczymy się przede wszystkim o to bogactwo i tę moc, na które wskazał nam Papież, o kulturę narodu.

PYTANIE ZAWSZE AKTUALNE

Doskonale pamiętamy odpowiedź Piotra na pytanie zadane uczniom przez Mistrza: „A wy za kogo Mnie uważacie?”. Apostoł odpowiedział: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. To ewangeliczne pytanie Chrystusa nigdy nie traci na znaczeniu. Pozostaje ono zawsze aktualne i ważne. W odpowiedzi na nie objawia się bowiem nasza osobista relacja wobec Chrystusa. Wiemy, że nie chodzi o zwykłe powtórzenie słów św. Piotra, ale o taką odpowiedź, która poświadczona zostaje codziennym życiem.

Pytanie Chrystusa: „za kogo Mnie uważacie?” jest także szczególnego rodzaju próbą w poszczególnych okresach historii świata. Na ten aspekt zwrócił uwagę Jan Paweł II w książce Pamięć i tożsamość. Na czym polega ewangelizowanie świata? Na głoszeniu Dobrej Nowiny i postawieniu przed człowiekiem tego rozstrzygającego pytania: „Kim dla ciebie jest Chrystus?”.

Tego rodzaju działalność spotykamy już u św. Pawła. Na ateńskim Areopagu Apostoł wygłosił słynne przemówienie zanotowane w Dziejach Apostolskich. Święty Paweł znając filozofię i poezję grecką zyskał z początku przychylność słuchaczy, ale gdy zaczął głosić tajemnicę Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego wielu z nich powiedziało: „Posłuchamy cię o tym innym razem”, a nawet wyśmiewali go.

Podobnie wielu odrzuciło Chrystusa w epoce oświecenia. Co więcej, to szczególnie w tym okresie historii wypowiedziano programową walkę Kościołowi, którą kontynuowano także w późniejszych epokach. Dostrzec ją można także we współczesnym postmodernizmie. „Tego Boga-Człowieka – przypomniał Jan Paweł II – który umarł i zmartwychwstał, oświecona myśl europejska pragnęła się pozbyć, pragnęła Go wyłączyć z historii kontynentu. Temu dążeniu wielu dzisiejszych myślicieli i polityków uparcie dochowuje wierności”. Według Papieża ta przyjęta wówczas postawa walki, która miała na celu odrzucenie Chrystusa i Jego nauki w jakiś sposób zapoczątkowała przyszłe tragedie ludzkości. „Odrzucając Chrystusa – napisał Jan Paweł II – a przynajmniej nie biorąc pod uwagę Jego działania w dziejach człowieka i kultury, pewien prąd myśli europejskiej dokonał jakiegoś wyłomu. Pozbawiono człowieka «szczepu winnego», tego zaszczepienia w Krzewie, które zapewnia osiągnięcie pełni człowieczeństwa. Można powiedzieć, że w jakościowo nowej formie, przedtem niespotykanej, a przynajmniej nie na taką skalę, otwarto drogę do przyszłych wyniszczających doświadczeń zła”.

Nauka Kościoła i biblijne spojrzenie na człowieka wskazują na wartość łaski Bożej w realizowaniu człowieczeństwa. Jan Paweł II przypomniał, że „człowiek od początku został powołany do istnienia na obraz i podobieństwo Boga, a zatem jego człowieczeństwo od początku kryje w sobie coś boskiego. Człowieczeństwo człowieka może być «uprawione» również w ten nadzwyczajny sposób. Co więcej, w aktualnej ekonomii zbawienia, jedynie przyjmując zaszczepienie w boskości Chrystusa, człowiek może się w pełni zrealizować. Odrzucając to zaszczepienie, skazuje się w jakimś sensie na człowieczeństwo niepełne”.

Od niemalże 2000 lat człowiek staje przed tym samym ważnym pytaniem: Kim dla mnie jest Jezus Chrystus? Jakie znaczenie w moim życiu ma nauka zawarta w Ewangelii? Święty Piotr Apostoł odpowiedział: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Słuchacze św. Pawła: „Posłuchamy cię innym razem”. W epoce oświecenia i następnych okresach historii wielu przyjęło programowy rodzaj walki z Chrystusem, Kościołem, religią. Pytanie dociera także do nas, ludzi XXI wieku: „A wy za kogo Mnie uważacie?”. To istotne pytanie domaga się naszej rzetelnej odpowiedzi.

autor: ks. Stefan Szary CR