W numerze
 
marzec/kwiecień 2008 » SYTUACJE DUSZPASTERSKIE »

Wciąż na nowo odkrywamy (Rocznica śmierci Jana Pawła II)

Drukuj
Pokolenie „Jana Pawła II” staje się coraz dojrzalsze, a ponieważ swym pontyfikatem objął dwadzieścia siedem lat z życia Kościoła, dlatego dla ogromnej większości jest nadal świadkiem niesamowicie silnej wiary w Boga. Dopiero teraz, kiedy już „na chłodno” poznajemy i analizujemy ogrom jego tytanicznej pracy jako księdza, biskupa, kardynała i papieża, dopiero teraz możemy zrozumieć, że jego życie było darem dla Kościoła Powszechnego, a szczególnie dla Kościoła w Polsce.
Dz 5,17-26; Ps 34; J 3,16-21
 
Czasami zdarza się, że podczas sprzątania lub szperania w szafach, biblioteczce, szufladzie, komodzie, na strychu lub w piwnicy natkniemy się na jakąś niezwykle ciekawą rzecz: pamiątkową fotografię, stary list, ważny dokument, interesującą książkę, zeszyt ze szkolnych lat, tajemniczy pamiętnik. Okazuje się, że w przyrodzie rzeczy nie giną, tylko zmieniają swoje miejsce lub swój wygląd. Zostawiamy wtedy sprzątanie lub poszukiwanie i oddajemy się nostalgii wspomnień, przypomnień. Niektórym łzy płyną po policzku, gdyż nagle przypominają sobie osoby, które już odeszły. Inni kolekcjonują takie starocie. Ale są też i tacy, którzy wszystko wrzucają do ognia – niech płonie.
Otóż w jednym z grudniowych wydań „Tygodnika Powszechnego” redakcja zamieściła oryginalny tekst nigdy dotąd nie publikowanej modlitwy Jana Pawła II do Ducha Świętego. Napisał ją już „drżącą ręką, chybotliwym, niewyraźnym pismem” w roku 2004. Aż trudno uwierzyć, że mija już trzy lata, jak Jan Paweł II jest w domu naszego Ojca. Dzieje się tak dlatego, że wciąż jest obecna jego fotografia na plakatach, w książkach, gazetach. Nadto jego słowa – te oficjalne i nieoficjalne, odmieniane przez wszystkie przypadki wciąż brzmią w naszych uszach. I chociaż świat popędził do przodu, a my wraz ze światem, to jednak dzisiaj wspominamy w modlitwie „największego z rodu Polaków”.
 
ŻYCIE I ŚWIADECTWO
Pokolenie „Jana Pawła II” staje się coraz dojrzalsze, a ponieważ swym pontyfikatem objął dwadzieścia siedem lat z życia Kościoła, dlatego dla ogromnej większości jest nadal świadkiem niesamowicie silnej wiary w Boga. Dopiero teraz, kiedy już „na chłodno” poznajemy i analizujemy ogrom jego tytanicznej pracy jako księdza, biskupa, kardynała i papieża, dopiero teraz możemy zrozumieć, że jego życie było darem dla Kościoła Powszechnego, a szczególnie dla Kościoła w Polsce. Odczytywane na nowo dzieła, których był autorem, mam na myśli encykliki, adhortacje, listy, orędzia, katechezy odsłaniają wciąż nowe perspektywy działania Ducha Świętego i działania nasze, ludzkie. Niezapomniane pielgrzymki, cierpienie otrzymane wskutek ran otrzymanych podczas próby zabójstwa, prostota i serdeczność bycia między ludźmi, spotkania z uczonymi i prostymi ludźmi, dar wsłuchiwania się w drugiego człowieka – to wszystko składa się na jego głęboki personalizm, który potwierdzał osobistą modlitwą przeradzającą się w mistycyzm.
 
„ZADANE DO DOMU”
Jan Paweł II prowadził cały Kościół Boży do Chrystusa. Można powiedzieć, że tak jak anioł Pański otworzył drzwi więzienia, w którym arcykapłan i jego zwolennicy trzymali pod strażą apostołów, tak w sposób niezwykły, silny swą osobowością, Jan Paweł II uwalniał nas z więzienia naszych przyzwyczajeń, słabości wiary, braku zawierzenia, obcych filozofii i ideologii. Dzisiaj już nie kwestionuje się, że jego pielgrzymki i głoszone słowo Boże stały się zaczynem ruchu zwanego „Solidarność” – ruchu o znaczeniu nie tylko dla Polaków, ale dla całej Europy, a nawet świata. Wszak wciąż wielu „nie może pojąć, co się stało” w ciągu tych 27 lata pontyfikatu. Duch Święty posłużył się papieżem Polakiem i wlewał w ludzkie serca nową siłę do wiary i do walki o wolność ducha i ciała. Znamy słowa z homilii w Warszawie na ówczesnym Placu Zwycięstwa: „…zmień oblicze ziemi. Tej ziemi”. „Jan Paweł II stawał zawsze konsekwentnie po stronie człowieka krzywdzonego, zniewolonego, wykorzystanego. Problem obrony godności osoby ludzkiej nieustannie podnosił w swych dokumentach, nauczaniu, podczas podróży apostolskich czy też w rozmowach z przywódcami państw. Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do Polski w 1979 roku obudziła w rodakach poczucie własnej godności na tak dużą skalę, że zostały zachwiane ideologiczne fundamenty zniewolonej Europy Środkowo-Wschodniej”.
 
REFLEKSJA I ZADANIA
Bogactwo duchowego i intelektualnego życia Jana Pawła II wciąż jest dla nas nieustannym wyzwaniem. I nie chodzi o to, aby tylko posiadać wszystkie jego dzieła na półce, wspominać pielgrzymki, oglądać pamiątkowe fotografie z Janem Pawłem II, lecz przede wszystkim żyć tym, co nam zaproponował – czynić refleksję nad życiem z wiary i realizować podjęte zobowiązania. Kontynuował dzieło swych poprzedników: prowadził Kościół do spotkania z Chrystusem i umacniał w trudnych chwilach. Jan Paweł II swym dynamizmem i nauczaniem prawdy wyzwalał ludzi z niewoli ducha. Był niekwestionowanym prorokiem naszych czasów. I chociaż dla wielu niewygodny, to jednak był szanowany przez większość – także przez niewierzących.
Jan Paweł II, kiedy rozpoczynał swój pontyfikat, prosił nas wszystkich: „Pamiętajcie o mnie w modlitwie na Jasnej Górze i wszędzie”. Kiedy zaś czuł, że powoli odchodzi do domu Ojca i kończy się jego wspaniały pontyfikat, dopowiedział: „Pamiętajcie o mnie w modlitwie za życia i po mojej śmierci”. Modlimy się „za” Jana Pawła II, ale coraz częściej modlimy się także „do” Sługi Bożego Jana Pawła II.
Niech dzisiejszy dzień, trzecia rocznica przejścia z tej ziemi do domu naszego Ojca w niebie naszego wielkiego rodaka, będzie dla nas dniem duchowej radości za dar osoby Sługi Bożego Jana Pawła II.
Posłuchajmy słów modlitwy, Jana Pawła II odkrytej po latach. Nauczył się jej od swego ojca. Wejdźmy w ich głębię.
 
MODLITWA JANA PAWŁA II DO DUCHA ŚWIĘTEGO
Duchu Święty, proszę Cię o dar Mądrości do lepszego poznawania Ciebie i Twoich doskonałości Bożych, o dar Rozumu do lepszego zrozumienia ducha tajemnic wiary świętej, o dar Umiejętności, abym w życiu kierował się zasadami tejże wiary, o dar Rady, abym we wszystkim u Ciebie szukał rady i u Ciebie ją zawsze znajdował, o dar Męstwa, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie nie mogły mnie od Ciebie oderwać, o dar Pobożności, abym zawsze służył Twojemu Majestatowi z synowską miłością, o dar Bojaźni Bożej, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie nie mogły mnie od Ciebie oderwać („Tygodnik Powszechny” 49/2007, s. 9).
 
autor: ks. Andrzej Ziółkowski CM