W numerze
 
styczeń/luty 2006 » SYTUACJE DUSZPASTERSKIE »

Wspomnienie św. Walentego

Drukuj

Warto niekiedy popatrzeć na matkę, przytulającą dziecko: w jej oczach można zobaczyć pełną oddania troskę. Warto popatrzeć na starszych małżonków siedzących na ławce w parku: choć nie rozmawiają wiele ze sobą, można dostrzec w ich oczach ufność sięgającą głęboko. Warto popatrzeć na morze niezgłębione, odległe, nieogarnione: można zacząć rozumieć, jak trudna jest miłość.

Krzyż, który rozbija mury

“Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Łk 9,23). Oto droga, którą wskazuje Chrystus ludziom zakochanym do szaleństwa w Jego miłości. Jest to droga krzyżowej ofiary, droga oddania życia za zbawienie człowieka.

Święty Ireneusz mówił, że tylko krzyżem można rozbić mur dzielący ziemię od nieba, bo tylko naśladując ofiarę Chrystusa człowiek zatraca się całkowicie i odnajduje siebie w zmartwychwstaniu. Na tą drogę wstąpił diakon Szczepan, nic więc dziwnego, że – jak wspominają Dzieje Apostolskie – ujrzał “niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga” (Dz 7,56). Na tą drogę wstąpił też kapłan rzymski, święty Walenty, męczennik.

Patron miłości

Święty Walenty nie jest patronem zakochiwania się ani patronem zakochanych, ale patronem kochających się, patronem miłości. Miłość nie ma bowiem nic wspólnego z zakochaniem się. Miłość jest uczuciem niezwykłym, silnym, dogłębnym, pięknym i przede wszystkim trwałym. Ludzie zakochani chętnie mówią o miłości, często powtarzają “kocham cię”, ale niekiedy do miłości jeszcze nie dorośli. I choć 14 lutego w sposób szczególny miłość celebrują, to jednak muszą zdać sobie sprawę, że kochać to oddać życie.

Cechą miłości jest wytrwałość. W kontekście dzisiejszego święta dobitnie brzmią słowa Jakuba apostoła z pierwszego czytania: “Błogosławiony, kto wytrwa w pokusie, gdy bowiem zostanie poddany próbie, otrzyma wieniec życia” (Jk 1,12).

Słabość i pokusa, choć wpisane w naturę ludzką, mogą być przez człowieka pokonane. Wytrwałość rodzi osobowość dojrzałą, w wytrwałości rodzi się człowiek odpowiedzialny. Wytrwałość jest cechą miłości: zakochanie jest niestałe, mija, jest ulotne, a miłość trwa, więcej, potrafi przetrwać próbę, w oczekiwaniu na wieniec życia.

Oddane życie

Miłość jest oddaniem życia drugiemu człowiekowi. Oddaniem pełnym ufności, aż do końca. Nie musi ono od razu oznaczać męczeńskiej śmierci, bo przecież bycie z drugim człowiekiem na dobre i na złe, jest też oddaniem mu swego życia.

Oddać życie to znaczy umieć ofiarować swój czas, swoje umiejętności, nawet swoje słabostki drugiemu człowiekowi. “Ponieważ chcę być z tobą, chcę ciebie kochać, wszystko, kim jestem i jaki jestem, oddaję tobie”. Oddać życie to rozbijać ściany nieporozumień, braku ufności. Tylko tak rodzi się jedność ziemi z niebem.

“Dzisiejszym” zakochanym niekiedy brakuje ofiarności w miłości. Cenią miłość, kiedy przychodzi łatwo i nic nie kosztuje. Kiedy zaś trzeba dać coś z siebie, umieć zamilknąć, przebaczyć, zakasać rękawy, zrezygnować z przyjemności, miłość staje się balastem, którego chcą się pozbyć.

Mówi się, że sukces małżeństwa mniej zależy od tego, żeby znaleźć idealnego partnera, lecz żeby samemu nim być. A to zawsze znaczy, że trzeba najpierw wymagać od siebie. Święty Walenty został patronem miłości, bo chętnie pomagał narzeczonym i po cichu robił im prezenty. A przede wszystkim sam nauczył się kochać miłością wytrwałą, wymagając najpierw od siebie. Wiedział, że miłość jest sobą, kiedy się ofiarowuje, kiedy daje z siebie. Wiedział, że taka miłość pozwala człowiekowi zobaczyć niebiosa otwarte.

autor: ks. Maciej Szczepaniak