|
Przygotowany na śmierć, namaszczony w Betanii, uroczyście przyjęty w Jerozolimie przez uczniów – Jezus jest gotowy do powrotu do Ojca. Zbliża się ostateczny cel Jego przybycia na świat. W Jego śmierci zostanie objawiona miłość Boga do ludzi. Wszystkie jej skutki uczyni darem dla nich.
|
|
Może warto też przypomnieć wiernym, że Eucharystia to pokarm dla życia wiecznego, którym trzeba się autentycznie karmić, aby mieć siły do bycia świadkiem miłości. Bez pokarmu będą z człowieka uchodzić siły, i świadectwo miłości może być wtedy bardzo „rachityczne” lub żadne.
|
|
Dziś, w Wielki Czwartek wspominamy rozstanie, pożegnanie przyjaciół – Jezusa i Jego uczniów. Jezus odchodzi do Ojca. Jego czas się wypełnia. Za chwilę zostanie aresztowany i osądzony, a później w brutalny i nieludzki sposób zamordowany. Wieczerza Paschalna, którą Jezus spożywa z uczniami nie jest jednak wypełniona lamentowaniem nad Jego odejściem, nie jest pełnym smutku i łez pożegnaniem. Widzimy, że Jezus podejmuje konkretne działanie, bo On „do końca ich umiłował” – to znaczy aż do swojej śmierci, całkowicie, w pełni. I dlatego nie rozpacza, nie lamentuje, ale działa w bardzo konkretny sposób.
|
|
Miłość aż do śmierci
Rozpoczyna się Triduum paschalne, w czasie którego wspólnota chrześcijańska przeżywa na nowo podczas Mszy św. in Coena Domini wydarzenia Ostatniej Wieczerzy. W Wieczerniku w sakramencie chleba i wina przemienionych w Jego Ciało i Krew Odkupiciel antycypuje ofiarę swojego życia: antycypuje swoją śmierć, dobrowolnie daje swoje życie, składa ludzkości ostateczny dar z siebie. W obrzędzie umycia nóg powtarza się gest, w którym On, „umiłowawszy swoich (…), do końca ich umiłował” (J 13,1) i zostawił im znak rozpoznawczy, jakim jest ten akt pokory, miłość aż do śmierci. Po Mszy św. in Coena Domini liturgia zachęca wiernych, by adorując Najświętszy Sakrament, rozpamiętywali konanie Jezusa w Getsemani. Widzimy, że apostołowie zasnęli i zostawili Pana samego. Dziś również my, Jego uczniowie, często zasypiamy. W tę świętą noc w Getsemani chcemy czuwać, nie chcemy, by Pan został sam w tej godzinie. W ten sposób możemy lepiej pojąć tajemnicę Wielkiego Czwartku, w której zawiera się największy, potrójny dar: kapłaństwo służebne, Eucharystia i nowe przykazanie miłości (agape).
Benedykt XVI
Audiencja generalna 4 kwietnia 2007 roku
|
|
Przygotowany na śmierć, namaszczony w Betanii, Jezus uroczyście przyjęty w Jerozolimie przez uczniów, jest gotowy do powrotu do Ojca. Zbliża się ostateczny cel Jego przybycia na świat. W Jego śmierci zostanie objawiona miłość Boga do ludzi. Wszystkie jej skutki uczyni darem dla nich. Jezus miłuje swoich dwunastu uczniów. Jezus jako gospodarz wieczerzy staje się sługą, umywa nogi każdego z dwunastu gości, aby potwierdzić swoją więź z każdym z nich. |
|
Chwila jest uroczysta. Niech homilista przedstawi historię dopracowaną w każdym szczególe, a zapowiadaną już w czasach Starego Przymierza. Tam: baranek bez skazy, samiec, jednoroczny, którego krew na drzwiach ochroniła Izraelitów przed Bożym sądem dokonanym na Egipcjanach i ich bogach. Tutaj: Baranek Boży bez grzechu, mężczyzna, w sile wieku, którego krew ma zostać przelana w celu wyzwolenia ludzi z ich grzechów i uwolnienia od bożków. |
|
Gdy człowiek czuje zbliżającą się śmierć, chce przekazać swoim najbliższym swoisty testament. Nie chodzi wtedy o rzeczy materialne ale o najważniejsze życiowe wartości, którymi powinni się kierować jego potomkowie w następnych pokoleniach. Jesteśmy świadkami takiej sytuacji w czasie dzisiejszej liturgii, kiedy Jezus wiedząc, że za kilkanaście godzin umrze, przekazuje swoim uczniom najpierw gestem a potem słowem przykazanie miłości. |
|
DRUGIE CZYTANIE
Opis ustanowienia Eucharystii ma przypomnieć, czym jest dla wspólnoty chrześcijańskiej sprawowanie liturgii eucharystycznej i w jakim usposobieniu należy w niej uczestniczyć. Szczegółowo opisane czynności Jezusa, a przede wszystkim podobne ujęcie czynności i słów odnoszących się do chleba oraz czynności i słów wymawianych nad kielichem, to ślady liturgicznej stylizacji. Liturgiczne teksty eucharystyczne mają już jednak wcześniejszą tradycję. Źródłem tej tradycji był sam Jezus. |


