|
Kazania, Homilie, Liturgia - Biblioteka Kaznodziejska
Trwamy w dziękczynnej modlitwie za sto lat istnienia i działania „Biblioteki Kaznodziejskiej”, modlimy się za żyjących redaktorów, autorów i za zmarłych. Ileż setek autorów pisało w ciągu tych stu lat teksty, ile tysięcy księży, rekolekcjonistów, katechetów korzystało z tekstów drukowanych w „Bibliotece Kaznodziejskiej”, a tych, którzy słuchali homilii, rekolekcji, kazań inspirowanych tekstami „Biblioteki Kaznodziejskiej” były zapewne miliony. Dziękujemy a zarazem nasze dziękczynienie przeradza się w pokorną i ufną prośbę o światło Ducha Świętego na kolejne lata służby Bogu i ludziom. Słowo Boże jest ziarnem, siewcą jest Chrystus, ziarnem jest to czego nauczał Chrystus, jego obietnice ale także czyny, znaki, cuda a nade wszystko krzyż, zmartwychwstanie i zesłanie Ducha Świętego. Ziarnem jest słowo Pisma Świętego, ziarnem jest tradycja Kościoła. Słowo Boże jest żywe, jest skuteczne, jest ostre jak miecz obosieczny. W tym ziarnie zawiera się moc Boża. Ziarno Bożego słowa choćby było małe jak ziarnko gorczycy rozrasta się, owocuje, przynosi plon, a człowiek przekazuje Boże słowo w imieniu Chrystusa. W jego Kościele głoszący Boże słowo jest pośrednikiem – „Kto was słucha, mnie słucha” – a zarazem jest świadkiem. Głosimy Boże słowo w Kościele. Żadne proroctwo nie jest dla prywatnego wyjaśnienia. Treścią przekazu jest Dobra Nowina, że Bóg jest miłością, treścią przekazu jest człowiek – jego godność, jego wielkość i jego grzeszność, sens życia i cel pielgrzymowania. Treścią jest cały stworzony świat, a cel – Boża chwała, wzrost Królestwa Bożego, rozwój mistycznego Jezusowego Ciała, o którym słyszeliśmy w dzisiejszej lekcji. Celem jest uświęcenie człowieka, celem jest budowanie wspólnoty między ludźmi, celem wieczne zbawienie człowieka. Bóg jest sprawcą chcenia, działania zgodnie z jego wolą. Sługa Boży Jan Paweł II mówił w Pelplinie w 1999 roku o uprzedzającej i wspomagającej mocy Ducha Świętego, o działaniu Pocieszyciela, które porusza serce i zwraca je do Boga, otwiera oczy rozumu w uznawaniu i dawaniu wiary Prawdzie. Ziarnem z przypowieści jest Boże słowo a ziemia to ludzkie serce. Granica przebiega przez serce każdego z nas, bo w naszym wnętrzu jest droga, ziemia kamienista, nieraz bardzo zachwaszczona, ale dzięki Bożej łasce i współpracy człowieka, istoty rozumnej i wolnej jest w człowieku też dobra, urodzajna ziemia. W ciągu stu lat działalności „Biblioteki Kaznodziejskiej”, Boże słowo przybliżane było, aby mogło przynosić owoc. Teksty „Biblioteki” pomagały rozeznawać znaki czasu, odpowiadały na pytania danego czasu, danego miejsca, ukazywały szanse i zagrożenia. Był czas kiedy „Biblioteka Kaznodziejska” nie mogła wychodzić, kiedy teksty były cenzurowane i np. nie były drukowane pozytywne przykłady. To rozeznawanie – szczególnie od lat 60-tych – było ściśle związane z programami duszpasterskimi Episkopatu. Dziś potężny jest siew Ewangelii dzięki środkom społecznego przekazu, ale też potężne jest zachwaszczenie, potężne skamieliny – w czym też ma swój udział człowiek w środkach przekazu. 16 sierpnia tego roku Ojciec Święty Benedykt XVI mówił, że dziś wielu ludzi żyje tak, jakby ich życie nigdy się nie skończyło. Mówił, że wielu dziś nie wierzy w życie po śmierci, ale przede wszystkim przypominał, że Bóg jest miłością. Mówił nam: „Trwajcie mocni w wierze”. W czasie tych stu lat, dzięki „Bibliotece Kaznodziejskiej” trwało rozeznawanie gleby, aby zasiew był owocny i trwało użyźnianie gleby. Materiały do kazań były także refleksją nad duszpasterstwem, nad samą posługą słowa, i również znajdowały się tam i znajdują refleksje do życia wewnętrznego, szczególnie dla tych, którzy głoszą Boże słowo. Aby siać trzeba rozpoznawać ziemię i ją użyźniać. Użyźniam – może powiedzieć każdy kto głosi homilie, kazania. Użyźniam tę ziemię przed głoszeniem, gdy modlę się, rozważam i gdy studiuję, pogłębiam wiedzę i gdy modlę się za tych, do których będę mówił. Użyźniam tę ziemię w czasie głoszenia, okazując szacunek dla słuchaczy, użyźniam tę ziemię, gdy po głoszeniu uzupełniam posługę słowa i posługę Słowu Przedwiecznemu przez modlitwę i pokutę. Święty Jan Vianney pytał współbraci w kapłaństwie, czy pokutujecie, czy pościcie? Szczególne użyźnianie ziemi dokonuje się przez krew męczeńską. Każdy kto pełni posługę dla Bożego słowa pamięta, że z obfitości serca mówią usta, pamięta: „kto trwa we Mnie a ja w nim, ten przynosi owoc obfity, bo beze Mnie nic uczynić nie możecie”. Święty Augustyn wciąż nas uczy: „karmię was tym, czym żyję”. Każdy, kto zasiewa ziarno Ewangelii w imieniu Chrystusa, musi pamiętać: jestem w imieniu Chrystusa i razem z nim siewcą, bo najpierw jestem glebą, najpierw słucham i staram się wprowadzać w swoje życie słowo Boże, aby dzielić się z innymi własnym doświadczeniem spotkania z Ewangelią. Święty Franciszek Salezy daje kaznodziejom między innymi takie wskazania: trzeba mocno kochać naukę, którą się głosi i wierzyć samemu w to, o czym się chce przekonać innych. Słowa muszą płynąć nie tyle z ust co z serc. Serce zawsze przemówi do serca, podczas gdy język przemawia tylko do uszu. Jeszcze wypowiedź księdza Hieronima Kęsiewicza: „Nikt tego innym nie da, czego sam nie posiada”. Aby zapalić w sercach bliźnich miłość Pana Boga, trzeba nią płonąć, aby przekonać, trzeba być przekonanym. W głoszeniu Ewangelii spełniają się też słowa Pana Jezusa o ziarnie pszenicy, które wpadłszy w ziemię musi obumrzeć, aby przynieść owoc obfity. Ziarnem pszenicy jest Chrystus, jest Boże słowo, które przybliża uczeń Chrystusa. Ale tym ziarnem musi być wciąż on sam, głoszący orędzie zbawienia, musi przeżyć ból rodzenia homilii, kazania, rekolekcji. Musi przeżyć ten ból umierania, także wtedy, gdy korzysta z tekstów zaproponowanych przez kogoś innego. Jesteśmy sługami nieużytecznymi, troszcząc się o treść i piękno przekazywanej nauki objawionej pamiętajmy: On ma wzrastać a ja się umniejszać. Głosimy Chrystusa a nigdy samego siebie. On ma wzrastać a ja się umniejszać. Z posługą słowa tak bardzo wiąże się pobożność maryjna: „Czyńcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Przybliżamy w nauczaniu to, co mówi Chrystus, czego uczy Magisterium Ecclesiae w mocy Chrystusa i Ducha Świętego. Zachęcamy, mobilizujemy, pouczamy, ostrzegamy, upominamy, uzasadniamy – czyńcie, ale pamiętamy, że Maryja wzywająca „czyńcie”, uczy nas: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa”. Tego przez sto lat uczyła „Biblioteka Kaznodziejska”, uczyła głosić, ale uczyła najpierw słuchać, słuchać Boga i w Bogu słuchać człowieka. „Czyńcie cokolwiek wam powie”. „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa”.
Wszystkie materiały z sympozjum homiletycznego z okazji 100-lecia "Biblioteki Kaznodziejskiej" są dostępne w książce "Ściągać czy nie ściągać? O pomocach do homilii i kazań", wydanej nakładem Księgarni Świętego Wojciecha (Poznań 2008). |