Polecamy
OD REDAKCJI

Od redakcji

30/10/12 ks. Maciej K. Kubiak
Wraz z nowym rokiem liturgicznym rozpoczniemy realizację nowego programu duszpasterskiego „Być solą ziemi”, który zbiega się z Rokiem Wiary, ogłoszonym przez Benedykta XVI. W Liście apostolskim Porta fidei papież napisał: „Nie możemy się zgodzić, aby sól zwietrzała, a światło było trzymane pod korcem (por. Mt 5,13-16).
 Także współczesny człowiek, jak Samarytanka przy studni, może na nowo odczuć potrzebę pójścia, aby słuchać Jezusa, który wzywa nas do wiary w Niego i zaczerpnięcia z jego źródła, wytryskującego wodą żywą (por. J 4,14). Musimy na nowo odkryć smak karmienia się Słowem Bożym, wiernie przekazywanym przez Kościół i Chlebem życia, danymi jako wsparcie tym, którzy są Jego uczniami (por. J 6,51)”. Przytoczone słowa pokazują jak bardzo nowy program duszpasterski Kościoła w Polsce zbiega się z duchowym programem dla całego Kościoła, zaproponowanym przez biskupa Rzymu. „Nie możemy się zgodzić, aby sól zwietrzała!”.
Przygotowując kilka dni temu jedną z niedzielnych homilii natrafiłem na wiersz Romana Brandstaettera (zmarł 28 września 1987 roku, właśnie minęło ćwierć wieku od jego śmierci), zatytułowany „Litania o zbawienie od głupoty”. Myślę, że warto zastanowić się, jaką solą jesteśmy?
 
Zbaw nas od głupoty, Panie!
 
Jesteśmy solą zwietrzałą i bezużyteczną.
Nie umiemy żyć,
Nie umiemy myśleć,
Nie umiemy patrzeć,
Nie umiemy słyszeć,
Nie umiemy niczego przewidzieć,
Nie umiemy z nieszczęść
Wyciągnąć zbawiennych nauk,
I tak wspinamy się
– Zgraja ludzi
Opętanych żądzą zdobywania –
Po stromej drabinie złudzeń,
A jej szczeble pękają i łamią się
Pod ciężarem naszych nierozważnych kroków.
 
Czyniąc wszystko na przekór zdrowemu rozsądkowi
I przyrodzonej skłonności do trwania,
Idziemy urojoną drogą
Do urojonego celu,
W klęskach naszych upatrujemy zwycięstwa,
W zwycięstwach nie widzimy zarodków klęski,
W nonsensie upatrujemy sens,
A mowę,
Ten przywilej i chlubę naszego wybraństwa
Uczyniliśmy narzędziem pustej paplaniny
I brzydoty,
I jadowitego kłamstwa,
Na którym usiłujemy zbudować
Wielkość człowieka.
 
Boże nieskończonej mądrości,
Stworzycielu doskonałego kosmosu
I najpiękniejszej ziemi,
Nieśmiertelnej duszy
I mózgu,
I szarych komórek,
I pięciu zmysłów,
I wolnej woli,
Wyzwól nas z drapieżnych szponów głupoty
Tej czarnookiej kusicielki,
Wabiącej nas na wszystkich rogach historii
Jak na rogach ulic,
Od tej sprawczyni
Naszych błazeńskich zamiarów i czynów,
I upadków,
I jałowego życia,
I daj nam mądrość oczyszczenia,
Nam,
Synom ziemi,
Soli zwietrzałej i bezużytecznej.