Polecamy
Przeciw banalizacji Jezusa
Gerhard Lohfink
KSIĄŻKA
44,90 zł 38,50 zł
OD REDAKCJI

Od redakcji

21/06/13 ks. Maciej K. Kubiak
Początek wakacji to dobry moment na rachunek sumienia: jak wypełniliśmy powierzone nam zadanie głoszenia słowa Bożego w roku szkolnym i katechetycznym, który się zakończył? Proponuję, aby chociaż chwilę wakacyjnego „zatrzymania” poświęcić właśnie tej kwestii: odkrywania smaku karmienia się słowem Bożym.

 

„Musimy na nowo odkryć smak karmienia się słowem Bożym” – słowo Boże prowadzi do wiary, a „wiara w Jezusa Chrystusa jest drogą do osiągnięcia zbawienia w sposób ostateczny” – czytamy w Liście Apostolskim Porta fidei (3). Odkrywanie wciąż na nowo smaku karmienia się słowem Bożym jest zadaniem, które stoi zawsze przed całym Kościołem. W Roku Wiary jednak, z jeszcze większą gorliwością, chcemy podjąć się jego realizacji. Smak karmienia się słowem Bożym odkrywamy najpierw my sami, jako ci, których Chrystus wezwał do głoszenia Jego słowa. Od naszej posługi, naszej solidności i kapłańskiej gorliwości oraz współpracy z łaską Bożą zależeć będzie, czy ten niezwykły smak karmienia się słowem Pana odkryją nasi słuchacze.
Początek wakacji to dobry moment na rachunek sumienia: jak wypełniliśmy powierzone nam zadanie głoszenia słowa Bożego w roku szkolnym i katechetycznym, który się zakończył? Proponuję, aby chociaż chwilę wakacyjnego „zatrzymania” poświęcić właśnie tej kwestii: odkrywania smaku karmienia się słowem Bożym.
Ojciec profesor Gerard Siwek w książce „Fenomen kazania” przypomina, że w niektórych kościołach przy wejściu na ambonę umieszczano kiedyś łaciński napis: Qui ascendit sine labore descendit sine honore (Kto wchodzi na ambonę bez przygotowania, schodzi z niej bez honoru, bez sławy). I nie chodziło tu wcale o sławę, jak zauważa o. Siwek, ale o przypomnienie kaznodziei o moralnej odpowiedzialności za jakość głoszonego słowa. Mierzono tę odpowiedzialność kategorią grzechu, nawet ciężkiego. Dopuszczających się nagminnie takich wykroczeń zalecano karać odebraniem na jakiś czas misji kanonicznej (Siwek, Fenomen kazania, s. 180).Myślę, że niewiele straciła ze swojej aktualności wypowiedź sprzed lat ks. Zygmunta Pilcha, który w swoim wykładzie zasad kościelnej wymowy pisał: „Wśród wszelkich grzechów, jakie obciążają sumienia kaznodziejów, bodaj najpowszechniejszym i najbardziej opłakanym w skutkach będzie brak należytego przygotowania kazań” (cyt. za Siwek, Fenomen kazania, s. 181). Wiele lat później, arcybiskup Jerzy Stroba (swego czasu wykładowca homiletyki w śląskim seminarium duchownym) stwierdzał: „Mamy zbyt wielkie zaufanie do naszych możliwości homiletycznych – wierzymy że «jakoś to powiem». Ostatecznie pozostaje Biblioteka Kaznodziejska. Niektórzy czytają ją ponoć w niedzielę przy goleniu. – Czy czasem na skutek pewnej rutyny nie pomniejszyło się nieco nasze poczucie odpowiedzialności za słowo Boże?” (tamże, s. 181) – pytał arcybiskup Stroba.
Ruszajmy więc na wakacyjne szlaki, na pielgrzymki czy rekolekcje! Ruszajmy z młodzieżą i dziećmi oraz naszymi dorosłymi parafianami! Ale ruszajmy też sami, by się na chwilę zatrzymać i szczerze pomyśleć o naszych kaznodziejskich osiągnięciach minionych miesięcy!