Polecamy
Uroczystość Narodzenia Pańskiego
Homilia do dzieci

Otwórzmy nasze serca

11/12/14
Boże Narodzenie nie jest bajką. Jest faktem historycznym. Przecież od momentu narodzin Jezusa, mierzy się czas. Mówi się, że coś się działo w wiekach „przed narodzeniem Jezusa” i „po narodzeniu Jezusa”. Dzisiaj myśli chrześcijan na całym świecie biegną do małego miasteczka leżącego około ośmiu kilometrów od Jerozolimy. To nie przypadek, że nazwa tej małej mieściny, która nie liczyła w czasach Jezusa nawet tysiąca mieszkańców – aż kilkanaście razy pojawiała się Starym Testamencie. W Betlejem urodził się i został namaszczony na króla Izraela – wielki król Dawid, dlatego Betlejem nazywane jest „miastem Dawidowym”. Obecnie mieszka tam kilkanaście tysięcy ludzi, przeważnie Arabów. I można zwiedzić i pomodlić się w miejscu, gdzie narodził się Pan Jezus.
Pewien bardzo bogaty angielski baron miał jedynego syna, który był jego oczkiem w głowie. Gdy chłopiec był mniej więcej w waszym wieku zmarła mu mama. Wówczas jego tata kochał go jeszcze mocniej i starał się spełniać wszystkie jego zachcianki. Niestety syn zachorował na jakąś nieuleczalną chorobę i zmarł. Nie skończył nawet siedemnastu lat. Ojciec się załamał. Zaczął chorować z rozpaczy. Wiedział, że umrze, a ponieważ był bardzo bogaty, a nie miał spadkobierców – spisał testament. Miał wielki i drogi zbiór obrazów największych malarzy świata. W swoim testamencie nakazał, żeby wszystkie te obrazy sprzedano na aukcji. Był wśród nich obraz, który nie miał żadnej wartości. Był to portret jego ukochanego syna. Zgodnie z wolą zmarłego aukcję rozpoczęto właśnie od niego. Nikt nie chciał go kupić. Wszyscy czekali na prawdziwe perły tej kolekcji. Dopiero po kilku minutach ciszy, gdzieś z kąta odezwał się jakiś staruszek i nabył ten obraz za parę groszy. Okazało się, że był to służący z domu barona, który znał chłopca. I co było dalej? Zanim służący wziął ten obraz do rąk, prowadzący licytacje polecił odczytać testament, a właściwie jedno jego zdanie: „Ktokolwiek kupi portret mojego syna, otrzyma całą kolekcję. Aukcja zakończona”.
Widzicie, można znaleźć pewne podobieństwo między tą historią, a wydarzeniami, których pamiątkę dzisiaj świętujemy. Bóg mówi nam dzisiaj, że kto przyjmie Jego syna z miłością zyska wszystko.
Bóg przyszedł na świat w małym dziecku, a to wcześniej zapowiedzieli prorocy. Dlatego św. Jan napisał: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga”. Słowa dzisiejszej Ewangelii, to wspaniały hymn św. Jana, najmłodszego spośród apostołów Pana Jezusa. Zbawiciel zapowiadany od wieków przez biblijnych proroków przyjął postać niemowlaka i przyszedł na świat w ciele człowieka. Święty Jan mówi w dzisiejszej Ewangelii: „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. (…) Świat go nie poznał”.
Boże Narodzenie nie jest bajką. Jest faktem historycznym. Przecież od momentu narodzin Jezusa, mierzy się czas. Mówi się, że coś się działo w wiekach „przed narodzeniem Jezusa” i „po narodzeniu Jezusa”. Dzisiaj myśli chrześcijan na całym świecie biegną do małego miasteczka leżącego około ośmiu kilometrów od Jerozolimy. To nie przypadek, że nazwa tej małej mieściny, która nie liczyła w czasach Jezusa nawet tysiąca mieszkańców – aż kilkanaście razy pojawiała się Starym Testamencie. W Betlejem urodził się i został namaszczony na króla Izraela – wielki król Dawid, dlatego Betlejem nazywane jest „miastem Dawidowym”. Obecnie mieszka tam kilkanaście tysięcy ludzi, przeważnie Arabów. I można zwiedzić i pomodlić się w miejscu, gdzie narodził się Pan Jezus.
Święty Jan mówi w dzisiejszej Ewangelii: „Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. (…) Świat go nie poznał”. Zobaczcie dzieci, jak to czasami jest, że witamy Boga w tej małej dziecinie, ale często zamykamy przed nim drzwi naszych serc. Teraz opowiem wam o liście, jaki napisał Pawełek w sprawie prezentów na gwiazdkę. Proszę, żeby rodzice też uważnie słuchali. Ojciec Pawełka był dyrektorem. Wbiegł do swojego biura i położył ten list pani sekretarce na biurku, mówiąc, by kupiła wszystko, czego sobie jego dziecko sobie życzy. Pani sekretarka przebiegła wzrokiem kartkę i oddała szefowi: „Kochany Tatusiu! Na święta życzę sobie, abyś w nowym roku miał dla mnie przynajmniej pół godziny dziennie. Żebyśmy mogli się pobawić tymi drogimi zabawkami, które ciągle od ciebie dostaje. I żebyś mnie położył do łóżka i przeczytał bajeczkę. Więcej nic nie chcę od ciebie. Twój syn Pawełek”.
Drogie dzieci! Dzisiaj tak radośnie witamy Boga w tej małej dziecinie. Głośno śpiewamy kolędy, otwieramy prezenty, odwiedzamy żłóbki, oglądamy piękne dekoracje i jasełka. To wszystko jest ważne. Ale najważniejsze, żeby otworzyć swoje serce i przygotować Panu Jezusowi tam miejsce.
 
 
Dzięki niej „Bibliotekę Kaznodziejską” będziesz otrzymywał regularnie, w specjalnej cenie i z bezpłatną wysyłką! Sprawdź, jakie dodatkowe korzyści przygotowaliśmy dla Prenumeratorów.