Polecamy
Wszystkich Świętych
Homilia do dorosłych

Odkrywając „zapach” świętości

11/12/14 ks. Zbigniew Kosik
Wpatrując się w rzeszę wszystkich świętych, pośród których znajduje się św. Augustyn, słyszymy jego głos: Są w ogrodzie Pańskim nie tylko róże męczenników, ale lilie dziewic i bluszcze małżonków i fiołki wdów. Syn św. Moniki zaprasza nas do podziwiania ogrodu świętości w Kościele. Można zachwycać się jego pięknem, podziwiać kształty, kolorystykę. Zachwycając się przedziwnym ogrodem świętości, można jednocześnie odkryć coś więcej. Wspomniane kwiaty z ogrodu Pana, oprócz swego piękna, porywają również zapachem. A jest on wyjątkowy, subtelny, nieziemski.
To jeden z niezwykłych zmysłów jaki posiada człowiek. Dzięki niemu potrafi on rozpoznawać otoczenie, zachwycać się pięknem przyrody. Powonienie sprawia, że ludzkie życie staje się bogatsze o szczególne doświadczenia. Mimo swej ulotności, wrażenia i przeżycia związane z zapachem na długo pozostają pamięci. Zwłaszcza w przypadku, gdy jest on niespotykany i zarazem niezwykły. O ile można w ten sposób mówić o otaczającym nas świecie, o tyle dzisiaj warto wyczulić zmysł wiary na „zapach świętości”.
Wpatrując się w rzeszę wszystkich świętych, pośród których znajduje się św. Augustyn, słyszymy jego głos: „Są w ogrodzie Pańskim nie tylko róże męczenników, ale lilie dziewic i bluszcze małżonków i fiołki wdów”. Syn św. Moniki zaprasza nas do podziwiania ogrodu świętości w Kościele. Można zachwycać się jego pięknem, podziwiać kształty, kolorystykę. Zachwycając się przedziwnym ogrodem świętości, można jednocześnie odkryć coś więcej. Wspomniane kwiaty z ogrodu Pana, oprócz swego piękna, porywają również zapachem. A jest on wyjątkowy, subtelny, nieziemski.
Podobnie jak wizyta w arboretum pozostaje w pamięci, zapisując istniejące tam zapachy kwiatów i roślin, tak dzisiaj zachwycamy się „wonią świętości” różnych ludzi, czasów i miejsc, w których one się zrodziły. Kiedyś świat mógł się nimi cieszyć, a nawet je „odczuwać”. To szczególna intensywność „zapachu” męczeństwa; subtelność dziewiczego życia; wielowarstwowość małżeńskiej miłości; delikatność poświęcenia dla biednych i ubogich. Wydawali tenże „zapach” wszyscy ci, którzy przychodząc z wielkiego ucisku (świat), opłukali swe szaty we krwi Baranka (Ap), pozostawili po sobie tę szczególną niebiańską woń osobistej świętości.
Ona zaś, mimo upływu czasu, nigdy nie „wietrzeje”, nie traci swej intensywności. Dzieje się tak, gdyż Pan w swoim ogrodzie, troszczy się o to, co jest potrzebne człowiekowi, aby nieustannie dojrzewał w świętości, na miarę jego własnych możliwości. W czasie tej Mszy św., Jezus swoją uświęcającą łaską sprawia, że żyjący wokół nas ludzie mogą „poczuć jej woń”, poznając piękno naszego dziecięctwa Bożego (1 J). Wszyscy święci zachęcają nas, byśmy odczytując ewangeliczny przepis na świętość w postaci błogosławieństw (Mt), rozsiewali wokół siebie „zapach świętości”. Poczujmy dziś woń świętości, naśladując tych, którzy ją osiągnęli, nie ustawajmy w wytrwałym dążeniu po ich śladach, w wędrówce do niebieskiego ogrodu wiecznej szczęśliwości.