Polecamy

3 niedziela wielkanocna

11/12/14
Poznali Pana przy łamaniu chleba
11/12/14 Szymon Bojdo
Słuchając dziś psalmu, zastanawiam się, czy zawsze Bóg jest przed moimi oczami. Czy zawsze patrzę na świat przez pryzmat Boga? Czy potrafię kierować się jego nakazami? Czy moje serce przypomina sobie o Bogu, nawet nocą? Gdzie ulokowane są moje pragnienia? Tak często boję się o swoje życie, chyba jak każdy z nas. Czy ufam obietnicy, zawartej w dzisiejszym psalmie, że Bóg jest zawsze po mojej stronie i nie pozwoli mojemu życiu się zachwiać?
Homilia do dorosłych
11/12/14 ks. Piotr Cebula
Odzyskana wiaraPoczątek fragmentu dzisiejszej ewangelii przedstawia pogrążonych w zwątpieniu uczniów, którzy opuszczają Jerozolimę w przekonaniu, iż Chrystus umarł i na tym zakończyła się historia Jego życia. Często określa się wiarę jako zdolność dostrzegania rzeczy takimi, jakimi są. Dlatego też słyszymy w opisie tego wydarzenia, że oczy ich były niejako na uwięzi, nie widzieli Jezusa, który szedł wraz z nimi. Dopiero wspólna wieczerza, łamanie chleba obudziło w nich uśpioną wiarę, otworzyło oczy na prawdę, na rzeczywistość taką, jaką ona jest. Zaczęli więc patrzeć oczami wiary, dostarzegać świat oczami Boga, dlatego też nie potrzebowali Go fizycznie widzieć, ponieważ wierzyli. Ewangelista zanotował: Jezus zniknął im z oczu, zniknął z pola widzenia oczu ciała, pojawił się w zakresie dostrzegania przez oczy wiary. Odzyskali więc wiarę, którą utracili. W oryginalnym języku Ewangelii na określenie faktu, iż wybrali się i wrócili do Jerozolimy występuje słowo anasteo, co łączy się w swym źrodłosłowie ze zmartwychwstaniem. Kiedy więc uwierzyli, że Chrystus żyje, niejako ich wiara ożyła, zmartwychwstała.Gromadząc się na Eucharystii, która jest łamaniem chleba, możemy także ożywiać naszą wiarę, podnosić oczy, by nie były na uwięzi oraz powstawać do duchowego życia.
Homilia do dorosłych
11/12/14 Sławomir Zatwardnicki
Ewangeliści są nieporadni w Duchu Świętym!, kiedy opowiadają o spotkaniach ze Zmartwychwstałym, a nieporadność ta koresponduje z niezwykłością wydarzenia z pogranicza tego i tamtego świata. Jezus jest wciąż sobą, ale zarazem jest na tyle inny, że uczniowie nieraz Go nie rozpoznają; Pan jest wciąż jednym z nas, ale przecież nie podlega już tym prawom, którym my wciąż podlegamy (zamknięte drzwi i być może serca nie stanowią dla niego przeszkody). Nie wystarczy już zwykły sposób pojmowania Jego obecności, od uczniów wymaga się wkraczania w inny sposób poznawania Pana, jest to, można by powiedzieć, rozpoznawanie od wewnątrz (J. Ratzinger).
Homilia do młodzieży
11/12/14 ks. Maciej Przybylak
Przygnębieni, załamani i znudzeni życiem takie określenie pasowałyby do wielu uczniów Jezusa. Wydaje się nam, że nic nam nie wychodzi, że ciągle coś nas blokuje, że ciągle ktoś nas wyprzedza albo gnębi i w końcu nie dajemy rady. Tych dwóch uczniów z Ewangelii dobrze przedstawia nas dzisiaj i możemy się z nimi identyfikować. To my, bo myśmy się spodziewali, że będzie inaczej i nie wyszło…
Homilia do dzieci
11/12/14 ks. Paweł Wygralak
Dzisiaj w ewangelii spotykamy uczniów Pana Jezusa, którzy idą do małej osady Emaus oddalonej ok. 11 km od Jerozolimy. Byli smutni, bo co dopiero byli świadkami śmierci Pana Jezusa, ale i pełni niepokoju, bo słyszeli, że Pan Jezus zmartwychwstał. I nagle w czasie drogi przyłączył się do nich wędrowiec. Nie poznali, że był to sam zmartwychwstały Jezus. A On zaczął im wyjaśniać, że tak właśnie miało się stać Zbawiciel miał cierpieć, umrzeć, a potem zmartwychwstać. W ten sposób zwyciężył śmierć ona nie była już końcem ludzkiej egzystencji i otworzył drogę do nieba. To była katecheza, którą Pan Jezus wygłosił uczniom. Zapytajmy teraz: czy uczniowie poznali Pana Jezusa, kiedy im to wszystko mówił? (okazja do rozmowy z dziećmi). Nie poznali! A kiedy Go poznali? (okazja do rozmowy z dziećmi). Poznali Go, kiedy wraz z nimi zasiadł do stołu i podobnie jak w czasie ostatniej wieczerzy łamał chleb i rozdawał im. Potrzebna była im katecheza, ale potrzebne było przede wszystkim bardzo bliskie spotkanie z Panem Jezusem przy jednym stole w czasie wieczerzy.