Polecamy

Pierwszy piątek

19/12/14 ks. Andrzej Ziółkowski CM
Wczoraj rozpoczęliśmy kolejne w życiu odliczanie dni. Jedni liczą od początku – według nich mamy dziś drugi dzień 2015 roku; inni mówią, że do końca tego roku zostało trzysta sześćdziesiąt trzy dni. Są i tacy, którzy liczbą dni się nie zajmują, tylko liczą „wiosny swego życia”. Są wśród nas ludzie pełni wiary, którzy powiadają: „Ja w Panu Bogu pokładam nadzieję; wierzę, iż On wszystkim kieruje i pragnie mego dobra. Ludzie przyjęli sobie sposób odmierzania czasu, bo jakoś ten czas trzeba mierzyć, ale dla mnie Chrystus jest Początkiem i Końcem. W Nim cały żyję, w nim się realizuję”. Te słowa brzmią prawie jak modlitwa, są niezwykle cenne.
19/12/14 Danuta Szelejewska
W kadłubie pewnego olbrzymiego statku znajdowała się mała śrubka. Malutka i niezauważalna, która tak samo jak wiele innych, równie mało ważnych śrubek, łączyła ze sobą olbrzymie metalowe płyty. Podczas długiej podróży przez Ocean Indyjski, mała śrubka stwierdziła, że ma już dosyć swojej szarej i przez nikogo nie zauważanej egzystencji (przez wiele lat nie znalazł się nikt, kto by za to wszystko, co robiła, powiedział chociażby małe „dziękuję”). Stwierdziła wówczas: – Mam tego dość, odchodzę. – Jeśli ty odejdziesz, odejdziemy również my – powiedziały pozostałe śruby.
31/12/14 ks. Andrzej Ziółkowski CM
Herod był nie tylko królem, ale także cwaniakiem. To nie jest zbyt ładne słowo, ale odpowiada tego typu osobowości. Domyślamy się, iż uwierzył w to, że jako król może pozwalać sobie na wszystko, czego tylko dusza zapragnie. Czy to jego dusza zapragnęła Herodiady, czy też rządziło tym pragnieniem jego ciało – tego nie wiemy. Można mniemać, że bardziej na pierwszym miejscu była „jego królewska chuć”, a nie sprawy rządzenia i pomnażania majątku.
05/01/15 Danuta Szelejewska
Pustelnik obserwował raz w lesie krogulca. Krogulec niósł do swego gniazda kawałek mięsa: poszarpał to mięso na wiele maleńkich kawałków i zaczął karmić nimi również małą, ranną wronę. Pustelnik zdziwił się, że krogulec karmi małą wronę i pomyślał: – Bóg dał mi znak. Nawet mała zraniona wrona nie została opuszczona przez Niego. Bóg nauczył dzikiego krogulca dokarmiać stworzonko, należące do innego gatunku, osierocone w świecie. Widocznie Bóg daje to, co potrzebne jest wszystkim stworzeniom. My tymczasem martwimy się tylko o nas samych. Muszę przestać martwić się o siebie!