Polecamy
Rachunek sumienia dla młodzieży
Ks. Dariusz Madejczyk
KSIĄŻKA
2,50 zł 2,00 zł
23 niedziela okresu zwykłego
Homilia do dorosłych

Instrukcja obsługi upomnienia

10/09/17 o. Marcin Wrzos OMI
Posłuchajmy słowa Bożego. Ono jest przewodnikiem. W pierwszym czytaniu Ezechiel opisuje trudną dla Izraela sytuację: najazd Nabuchodonozora, króla Syrii. Właśnie tym momencie Bóg powołuje stróża – proroka: „Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela”. Nie jest to jednak łatwe zadanie. Los zwycięskiej wojny zależy od Izraelitów i ich wierności Bogu. Jeśli odejdą od Jego zasad życia, dekalogu, Bóg ich nie będzie wspomagał i przegrają. Staną się niewolnikami Syryjczyków. Jeśli będą wierni Bogu – zwyciężą na ziemi, a jako nagrodę w konsekwencji osiągną niebo. I tu właśnie wiele zależy od Ezechiela...

Można powiedzieć, że temat niedzieli nasuwa się sam. Jest o miłości i na- pomnieniu, czyli zwróceniu komuś uwagi, że robi coś źle. To trudne. Jednak formą okazywania miłości jest także powiedzenie komuś trudnej prawdy pro- sto w oczy. Bywa, że rozumiemy miłość jako coś „miłego”. Jako coś, co unika drażliwych tematów, posługuje się pochlebstwami i zgadza się na wszystko, na zło też. Potrzeba odwagi, by różnić się w poglądach (Dag Hammarskjöld). Miłość to nie tylko czułość, ale bywa, że i upominanie.

Upominać świadectwem

Posłuchajmy słowa Bożego. Ono jest przewodnikiem. W pierwszym czytaniu Ezechiel opisuje trudną dla Izraela sytuację: najazd Nabuchodonozora, króla Syrii. Właśnie tym momencie Bóg powołuje stróża – proroka: „Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela”. Nie jest to jednak łatwe zadanie. Los zwycięskiej wojny zależy od Izraelitów i ich wierności Bogu. Jeśli odejdą od Jego zasad życia, dekalogu, Bóg ich nie będzie wspomagał i przegrają. Staną się niewolnikami Syryjczyków. Jeśli będą wierni Bogu – zwyciężą na ziemi, a jako nagrodę w konsekwencji osiągną niebo. I tu właśnie wiele zależy od Ezechiela. On jako prorok ma „występnego sprowadzić ze złej drogi, a od- powiedzialnością za śmierć występnego obarczy Bóg” właśnie jego, jeśli ten na czas nie ostrzeże grzesznika. To trudne. Jednak dobry Bóg wskazuje na naszą odpowiedzialność za drugiego człowieka. Jeśli kochamy kogoś prawdziwie, to chcemy dla niego jak najlepiej – chcemy wolności od grzechu, a w konsekwencji nieba. Wiąże się to czasem z trudnym upomnieniem, powiedzeniem komuś, że coś w jego życiu jest nie tak. Pamiętajmy, że upominać można na różne sposoby. Czasem słowem, a czasem upominaniem może być sposób naszego życia. Pokazujemy wówczas, dajemy świadectwo, że warto i trzeba żyć inaczej, bardziej po Bożemu.

Upominać z miłością

Dla Pawła miłość chrześcijańska (gr. agape) nie jest luksusem, ale koniecznoś- cią. Wielu chrześcijan bardzo lubi tego ewangelizatora początków chrześcijań- stwa za jego konkretność. On pokazuje, że miłość to nie tylko emocje, ale dobra

decyzja dotycząca drugiego człowieka: zrobienie śniadania dziecku idącemu do szkoły, czy zakupów komuś starszemu, a czasami nawet chodzi o „heroiczną postawę”: ustąpienie miejsca starszemu w autobusie czy miejsca parkingowego niepełnosprawnemu. On podpowiada, że nasze upomnienie względem dru- giego człowieka, jak i całe życie ma dokonywać się w miłości, a „miłość nie wyrządza zła bliźniemu”. Do napomnienia potrzebna jest miłość, czyli także szacunek i cierpliwość. Jeśli powiemy komuś, że jest do niczego, beznadziejny, że Bóg go pokarze, to może nie zadziałać. W upomnieniu potrzeba wrażliwo- ści, troskliwości, dania światła nadziei, a nie przekreślenia i wyrzucenia poza obręb Kościoła. Bo „to miłość zmienia człowieka, a nie nienawiść” (Franciszek).

Jak upominać?

W Ewangelii Mateusz pokazuje, jak upominać. Wiemy już, że trzeba upomi- nać czasem sposobem naszego życia, a czasem słowem. Wiemy, że upomnienie powinno być w duchu miłości i troskliwości o drugiego człowieka, a nie w duchu nienawiści. Święty Mateusz odpowiada na ważne pytanie: jak? Daje instrukcję obsługi zwrócenia uwagi podobną do tej, którą dostajemy dołączoną do żelazka, pralki, telefonu czy komputera. Najczęściej niestety do nich nie zaglądamy. Tu jednak warto. Pierwszy krok to prośba o spotkanie się z upominanym. Pierwsze upomnienie ma być udzielone w cztery oczy, w atmosferze niemal intymnej. Na opisanie braterskiego upomnienia Mateusz używa greckiego słowa elencho, które oznacza doprowadzenie kogoś do uznania winy, korygowanie, karę, ale także wypytywanie, przez które wydobywa się to, co ukryte, na światło dzienne. Upomnienie braterskie, bardziej niż karać i osądzać, ma odsłonić przed bratem konsekwencje jego postępowania czy karę za grzechy, ale także wpuścić w nie światło i miłość Ewangelii. Pełna dyskrecji miłość może sprawić, że go zdobędzie- my. Drugi krok, podejmowany w obliczu braku reakcji brata, to zaangażowanie jednego lub dwóch świadków, na których obiektywnej ocenie sytuacji może oprzeć się cała sprawa. Krok trzeci, jeśli sprawa dotyczy publicznego zgorszenia chrześcijanina, to poinformowanie wspólnoty Kościoła. Wspólnota rozpoznaje sprawę w szerszym gronie, po czym może zaangażować możliwie wielu braci w zmianę jego postawy, przekonywanie i w modlitwę za niego. Krok czwarty instrukcji Mateusza, w przypadku odrzucenia przez brata upomnienia Kościoła, to postawienie go, według Ewangelisty, na równi z „poganinem” i „celnikiem”. Pamiętajmy jednak, że właśnie u św. Mateusza Jezus nazywany jest także „przy- jacielem celników i grzeszników” (11,19). Oznacza to, że nawet jeśli brat znalazł się poza wspólnotą, nic nie zwalnia nas z obowiązku walki o niego.

Przyjmować upomnienia

Przeżywamy rok liturgiczny pod hasłem „Idźcie i głoście”. Bez wątpienia formą ewangelizacji, przyprowadzenia kogoś na nowo do Boga, jest także upo- mnienie naszych sióstr i braci, czasem najbliższych, którzy upadli w słabości czy grzechu. Upomnienie bez miłości, szacunku, bez wprowadzenia w życie
„ewangelicznej instrukcji obsługi upomnienia” może przynieść więcej szkód niż dobra. Czasem potrzeba cierpliwości, bo może skuteczniejsze będzie upo- mnienie realizowane za pomocą naszego życia chrześcijańskiego. Sami musimy rozpoznać, z Bożą pomocą, której metody użyć. I jeszcze jedno. Istnieje także możliwość, że my sami potrzebujemy upomnienia, a nasi najbliżsi boją się nam powiedzieć o tym, że trudno z nami żyć i czas się zmienić. Obyśmy byli gotowi przyjąć takie upomnienie. Nie jesteśmy przecież doskonali.

Dzięki niej „Bibliotekę Kaznodziejską” będziesz otrzymywał regularnie, w specjalnej cenie i z bezpłatną wysyłką! Sprawdź, jakie dodatkowe korzyści przygotowaliśmy dla Prenumeratorów.