Polecamy
Katolicy powróćcie do domu. Niezwykły Boży plan na twoje życie Best
seller
Tom Peterson
KSIĄŻKA
20,00 zł 9,00 zł
Słuchając Franciszka
Homilia do dorosłych

Ubogich zawsze mieć będziecie (X)

01/10/18 ks. Paweł Szpyrka SJ
W ogłoszonym w 2017 roku specjalnym orędziu, Franciszek zachęca cały Kościół do czynnego zaangażowania w niesienie konkretnej pomocy ubogim, bo miłość Boga nie może pozostać bez odpowiedzi. Przywołuje postać św. Franciszka, który „doczekał się licznych naśladowców”. Przełomem w jego życiu było właśnie spotkanie z ubogimi i życie pośród nich...
Tuż przed swoją męką Jezus gościł w domu Marty, Marii i Łazarza. Żegnał się ze swoimi przyjaciółmi. Tym razem to Maria krzątała się wokół Mistrza w zupełnie niezrozumiały dla otoczenia sposób: „wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: «Zostaw ją! Przechowała to, aby [Mnie namaścić] na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie»” (J 12, 3-8). Jezus z miłością przyjmuje jej gest, a równocześnie czyni trzeźwą uwagę, że okazji do wspomagania ubogich nigdy Kościołowi nie zabraknie. I powinien on być w tej posłudze delikatny i hojny na wzór Marii z Betanii.
 
Jezus i ubodzy
Mistrz z Nazaretu sam doświadczył ubóstwa. Od początku. To wielki znak dla Kościoła, że tajemnica wcielenia wydarzyła się w betlejemskiej grocie pasterzy i że to właśnie oni byli pierwszymi, którzy oddali pokłon królowi świata. Podczas swego nauczania Jezus w szczególny sposób troszczył się o ubogich, chorych, wyrzuconych na margines i pogardzanych. Zwracał się z miłością również do ubogich duchowo, tych którzy zapomnieli o Bogu i jego prawie; do tych, którzy zapomnieli o bliźnich. Wspaniałym obrazem Jezusa jest Miłosierny Samarytanin, nieobojętny przechodzień niosący pomoc potrzebującemu pobitemu w drodze. To jest wybór Boga. Pisze o tym św. Paweł dumnej i bogatej gminie Koryntu „Niewielu [wśród was] mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga” (1 Kor 1, 26-29).
 
Dzień ubogich
Kościół zawsze z wielką troską podchodził do potrzebujących pomocy idąc za przykładem Jezusa. Od początku zachęcał wiernych do solidarności z ubogimi i powoływał do życia szereg instytucji i stowarzyszeń zajmujących się niesieniem pomocy bliźnim. Miłosierdzie nie jest wynalazkiem naszych czasów. Choć oczywiście szczególnym znakiem dla nas jest świadectwo św. s. Faustyny Kowalskiej i św. Jana Pawła II oraz przepowiadanie Franciszka. Obecny papież uczynił z niego centralne przesłanie pontyfikatu, ogłosił Jubileusz Miłosierdzia i ustanowił Światowy Dzień Ubogich. W liście apostolskim ogłoszonym na zakończenie Jubileuszu napisał: „W świetle Jubileuszu osób wykluczonych społecznie, kiedy we wszystkich katedrach i sanktuariach na świecie zamykane były Drzwi Miłosierdzia, zdałem sobie sprawę, że jako dalszy konkretny znak tego Nadzwyczajnego Roku Świętego powinniśmy obchodzić w całym Kościele, z okazji 33. niedzieli okresu zwykłego, Światowy Dzień Ubogich. Będzie to najbardziej godne przygotowanie do przeżycia uroczystości naszego Pana Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata, który utożsamiał się z maluczkimi i ubogimi, a osądzi nas z uczynków miłosierdzia. Będzie to dzień, który pomoże wspólnotom i każdemu ochrzczonemu w refleksji nad tym, że ubóstwo znajduje się w samym centrum Ewangelii oraz nad faktem, że dopóki Łazarz leży u drzwi naszego domu (por. Łk 16, 19-21), nie może być sprawiedliwości ani też pokoju społecznego. Ten dzień będzie również autentyczną formą nowej ewangelizacji (por. Mt 11, 5), przy pomocy której trzeba odnowić oblicze Kościoła w jego odwiecznym dziele nawrócenia duszpasterskiego, aby być świadkiem miłosierdzia” (MM 21).
 
Ojcze nasz – modlitwa ubogich
W ogłoszonym w 2017 roku specjalnym orędziu, Franciszek zachęca cały Kościół do czynnego zaangażowania w niesienie konkretnej pomocy ubogim, bo miłość Boga nie może pozostać bez odpowiedzi. Przywołuje postać św. Franciszka, który „doczekał się licznych naśladowców”. Przełomem w jego życiu było właśnie spotkanie z ubogimi i życie pośród nich. Tych, którzy byli na marginesie św. Franciszek postawił w sercu Kościoła. Biskup Franciszek zachęca do ponownego uczynienia kroku w tym kierunku, by przeciwstawić „kulturze odrzucenia” – „kulturę spotkania”, „otworzyć się na wspólnotę z biednymi i na każdą formę solidarności z nimi jako konkretny znak braterstwa”. Zwrócił przy okazji uwagę na modlitwę Ojcze nasz nazywając ją „modlitwą ubogich”. „Prośba o chleb wyraża bowiem powierzenie Bogu podstawowych potrzeb naszego życia. To, czego Jezus uczył nas w tej modlitwie, wyraża i zawiera w sobie wołanie tego, kto cierpi z powodu niepewności egzystencji oraz braku tego, co konieczne. Uczniom, którzy prosili Go o to, by nauczył ich modlić się, odpowiedział słowami ubogich, którzy zwracają się do Jedynego Ojca, w którym wszyscy się rozpoznają jako bracia” (Orędzie 2017, 8). Chleb, o który prosimy jest „nasz”, a to pociąga za sobą umiejętność dzielenia się. „Dzielenie się z biednymi pozwala nam zrozumieć Ewangelię”.
 
Pan wysłuchuje ubogich
W tegorocznym orędziu Franciszek nawiązuje do słów Psalmu 34: Biedak zawołał, a Pan go wysłuchał. Proponuje kluczem do tekstu uczynić trzy słowa: „wołać”, „odpowiedzieć”, „wyzwolić”. „Stan ubóstwa nie wyrażą się mową, lecz staje się krzykiem, który rozdziela niebiosa i dochodzi do Boga” Dlaczego nie może dosięgnąć naszych uszu? Czy potrafimy słuchać ubogich? Wydaje się, że wiele inicjatyw, dobrych i koniecznych, ukierunkowanych jest bardziej na samozadowolenie niż na prawdziwe wołanie ubogiego. Wydaje się patrzeniem bardziej w lustro niż w oczy ubogich. Maria obmywająca Jezusowi nogi cała skupiona była na Nim, zapomniała o sobie. Jej czyn nie znalazł zrozumienia nie tylko u Judasza… Odpowiedzią Boga jest zawsze interwencja zbawcza. Bóg jest przede wszystkim tym, który ocala. Niekiedy nasze zaangażowanie w pomoc biednym może wydawać się jedynie mało znaczącą kroplą wody na wielkiej pustyni. A jednak każdy najmniejszy nawet gest pomaga ożywić „wrażliwość miłości”. Wszyscy powinniśmy się stać „narzędziami Boga na rzecz wyzwalania i promocji ubogich, tak aby mogli się w pełni włączyć w społeczeństwo”. Nie mamy ich uciszać, jak ludzie z opowieści o Bartymeuszu, ubogim ślepcu siedzącym u bram miasta, ani zachęcać do cierpliwego znoszenia nędzy. Raczej pomóc im przyjść do Jezusa.
 
Nie zapominaj o ubogich
Znana jest historia związana z wyborem imienia przez obecnego papieża. Sam o tym opowiedział w jednym z wywiadów. „Kiedy liczba głosów dochodziła do dwóch trzecich i zaczęło się robić «niebezpiecznie», kardynał Hummes objął mnie, ucałował i powiedział: «Nie zapomnij o ubogich». I wtedy natychmiast pomyślałem o Franciszku z Asyżu”. Kardynał Claudio Hummes, emerytowany arcybiskup San Paulo także ze wzruszeniem wspomina tę sytuację. Stary franciszkanin został zaproszony przez nowo wybranego papieża, by mu towarzyszył w chwili ogłaszania tego miastu i światu. Jako duchowy syn św. Franciszka miał reprezentować ubogich.
 
Dzięki niej „Bibliotekę Kaznodziejską” będziesz otrzymywał regularnie, w specjalnej cenie i z bezpłatną wysyłką! Sprawdź, jakie dodatkowe korzyści przygotowaliśmy dla Prenumeratorów.