Polecamy
Katolicy powróćcie do domu. Niezwykły Boży plan na twoje życie Best
seller
Tom Peterson
KSIĄŻKA
20,00 zł 9,00 zł
Zmartwychwstanie Pańskie
Homilia do dorosłych

Drogi zmartwychwstania

04/04/21 ks. Emil Kurek CSMA
Inną drogę do Zmartwychwstałego wytyczył św. Piotr. Odkąd wylał na ziemię łzy żalu po trzykrotnym zaparciu się Chrystusa, on sam również zaczął po niej mocniej stąpać. Chociaż pusty grób odnajduje jako trzeci, jako pierwszy wchodzi do jego wnętrza, aby na własne oczy przekonać się, co tam zaszło. Okazuje się jednak, że nawet oczy, które patrzą na tak niezwykłe znaki, a nawet ręce, które mogą dotknąć grobowych płócien po Zmartwychwstałym, to nadal zbyt mało.
Zwycięstwo! Pan Jezus naprawdę zatryumfował nad śmiercią i grzechem. Ten fakt zapewnia nas, że nie inaczej będzie i z nami. Brama nieba została dla nas wszystkich otwarta na oścież. Jednak znamienne, że w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego Kościół stawia nam przed oczy fragment Ewangelii poprzedzający tę wielkanocną euforię. Widzimy św. Marię Magdalenę i apostołów, św. Piotra i św. Jana, którzy dopiero wychodzą z mroku Wielkiego Piątku a blask zmartwychwstania dopiero ma przed nimi zajaśnieć. Zechciejmy wyruszyć dziś razem z nimi i przemierzyć drogi, które doprowadziły ich do pustego grobu.
 
Droga św. Marii Magdaleny
Pierwszą drogę wyznacza św. Maria Magdalena próbując rozświetlić mrok tego poranka płomieniem miłości do Boskiego Mistrza. Miłości, która tli się w jej sercu wbrew wszelkiej nadziei i wbrew twardej rzeczywistości śmierci. Właśnie św. Maria Magdalena, jak gdyby w nagrodę za tę heroiczną postawę, jako pierwsza staje przed pustym grobem. Z jednej strony dostrzegamy w jej przeświadczeniu iskrę biblijnej intuicji, że miłość jest potężniejsza niż śmierć. Z drugiej, jednak, uderza fakt, że nawet największa i najpiękniejsza ludzka miłość, to nadal zbyt mało, żeby uczynić ten poranek naprawdę „wielkanocnym”, czyli przepełnionym nadzieją, która da ukojenie. Doświadczenie św. Marii Magdaleny uczy, że tajemnica Wielkiej Nocy przerasta możliwości ludzkiego serca: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”. Serce, to jedynie kompas lub punkt wyjścia. Ono przynagla, by szukać dalej…
 
Droga św. Piotra
Inną drogę do Zmartwychwstałego wytyczył św. Piotr. Odkąd wylał na ziemię łzy żalu po trzykrotnym zaparciu się Chrystusa, on sam również zaczął po niej mocniej stąpać. Chociaż pusty grób odnajduje jako trzeci, jako pierwszy wchodzi do jego wnętrza, aby na własne oczy przekonać się, co tam zaszło. Okazuje się jednak, że nawet oczy, które patrzą na tak niezwykłe znaki, a nawet ręce, które mogą dotknąć grobowych płócien po Zmartwychwstałym, to nadal zbyt mało. Ludzki rozum i zmysły wbrew oczekiwaniom nie dają odpowiedzi, a jedynie stawiają kolejne pytania. One również nie są w stanie zgłębić wielkanocnej tajemnicy a jedynie zapraszają, by szukać dalej…

Droga św. Jana
Ostatnią drogę przebiegł św. Jan. Z całą pokorą zagląda do pustego grobu ustępując pierwszeństwa starszemu apostołowi. Pomimo że ich oczy patrzą na to samo, to jednak św. Jan dostrzega znacznie więcej. Jakkolwiek obaj nie rozumieją jeszcze słów Pisma mówiących o powstaniu z martwych, św. Jan już przyjmuje je zmysłem wiary – jako pierwszy wierzy w zmartwychwstanie. Dopiero z perspektywy, którą opromienia żywa wiara, widać wielkanocne zwycięstwo.
 
Moja droga
Nie oglądajmy się z zazdrością na bohaterów wielkanocnego poranka, ponieważ dziś stoi przed nami takie samo zadanie. Wielkanoc zaprasza każdego z nas do wytyczenia własnej ścieżki do pustego grobu. Tak samo jak apostołowie i św. Maria Magdalena staję dziś przed jego tajemnicą. To ode mnie zależy, czy zechcę uczynić je moim spotkaniem ze Zmartwychwstałym, czy też wyjdę z pustego grobu dziwiąc się i nie rozumiejąc cudu, który Bóg czyni na moich oczach.
 
Droga świadectwa
Za chwilę zastawiony dla nas zostanie stół eucharystyczny, abyśmy mogli zasiąść do niego wraz ze Zmartwychwstałym. W świetle dzisiejszych tajemnic dostrzegamy, że będzie to wyjątkowy moment. Dla Świętego Piotra Apostoła wspólny posiłek z Panem Jezusem po Jego zmartwychwstaniu stał się momentem przeznaczenia do misji – wybrania przez Boga na świadka. To sam Boski Mistrz rozkazuje ogłaszanie radosnej nowiny i dawanie o niej świadectwa, choćby w pokornie ukrytej codzienności przepełnionej radością wiary i nadzieją pustego grobu. Taka codzienność jest jak ziarno, które powinno zakiełkować w glebę świata i przynieść obfity plon. Odwagi! „Jest tylko jedno ziarno, które na pewno nie przyniesie plonu, to ziarno, które zostaje w dłoni siewcy, ziarno niewysiane” (bp Edward Dajczak). Niech Matka Kościoła wspiera tę zaszczytną misję i pomaga nam tak przemierzać drogi naszego życia, aby prowadziły nas i naszych bliźnich do radości spotkania ze Zmartwychwstałym.