Polecamy
Niepłodność. Duchowy i praktyczny poradnik dla małżeństw
Angelique Ruhi-López, Carmen Santamaría
KSIĄŻKA
29,90 zł 10,00 zł
Kazania pasyjne
Homilia do dorosłych

Byłem w więzieniu, a nie przyszliście do Mnie… (Niedziela Palmowa)

28/03/21 ks. Maciej K. Kubiak
Ostatnia niedziela Wielkiego Postu to Niedziela Palmowa, Niedziela Męki Pańskiej. Wprowadza nas ona w Wielki Tydzień, który przypomina ostatnie dni ziemskiego życia Chrystusa i przygotowuje do świętowania Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. O znaczeniu Niedzieli Palmowej i wydarzeń, które ona mówił kiedyś papież Franciszek.
W ostatnim kazaniu pasyjnym w tym cyklu, wykorzystano kilka świadectw osób uwięzionych, ich bliskich i opiekunów, pracujących w zakładzie karnym, z których – w zależności od potrzeb – można wykorzystać tylko wybrane. Świadectwa pochodzą z drogi krzyżowej, odprawionej w Rzymie w Wielki Piątek 2020 roku; cyt. za: www.vaticannews.va/pl.

Poniżej fragment szóstego kazania pasyjnego (zakończenie)


Przyszliście do Mnie
Stańmy i my dzisiaj z naszą modlitwą przed cierpiącym Zbawicielem, ubiczowanym i w purpurę odzianym, uwięzionym i wyśmianym przez swoich oprawców. Stańmy przed Nim i prośmy Go o wrażliwość serca, która pozwoli nam zobaczyć Go w naszych siostrach i braciach, zamkniętych w zakładach karnych i odbywających karę pozbawienia wolności. Niech nas zachęci do tego świadectwo wolontariusza-zakonnika z Padwy, który podczas wspomnianej już dzisiaj drogi krzyżowej tak mówił: „Od sześćdziesięciu lat chodzę do więzienia jako wolontariusz-zakonnik i zawsze błogosławiłem dzień, w którym po raz pierwszy wszedłem w ten ukryty świat (…). My, chrześcijanie, często popadamy w ułudę i czujemy się lepszymi od innych, jakby możliwość zajmowania się ubogimi pozwalała nam stawać się sędziami innych, skazując ich tyle razy, ile chcemy, bez jakiejkolwiek apelacji.
Chrystus, w swoim życiu, wybrał i chciał być z ostatnimi: przemierzał zapomniane przedmieścia świata wśród złodziei, trędowatych, prostytutek, oszustów. Chciał mieć udział w nędzy, samotności, wzburzeniu. Zawsze myślałem, że takie jest prawdziwe znaczenie Jego słów: «byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie» (Mt 25, 36).
Przechodząc z jednej celi do drugiej, widzę śmierć żyjących tam ludzi. W więzieniu nadal grzebie się ludzi żywcem: są to historie życia, których nikt już nie chce. Chrystus powtarza mi za każdym razem: «No dalej, nie przestawaj. Weź ich ponownie w ramiona». Nie mogę Go nie słuchać: nawet w najgorszym człowieku zawsze jest On, niezależnie od tego, jak bardzo pamięć o nim okryta jest błotem. Muszę tylko położyć kres mojemu szaleńczemu pośpiechowi, zatrzymać się w ciszy przed tymi twarzami zniszczonymi przez zło i wysłuchać je z miłosierdziem. To jedyny sposób jaki znam, by zaakceptować człowieka, oddalając sprzed moich oczu błąd, jaki popełnił”.
 
Pójdźcie, błogosławieni
Rozpoczynamy dzisiaj Wielki Tydzień. Jak przed dwoma tysiącami lat, tak i dzisiaj Chrystus rozpoczyna swoją drogę krzyżową, swoją drogę na Kalwarię. Idzie nią razem z głodnymi i spragnionymi, nagimi i przybyszami, idzie nią razem z chorymi i uwięzionymi. Idzie i cierpi razem z nimi. Ich ból, jest Jego bólem. Nie bądźmy obojętni na ten ból. Zauważmy to cierpienie, byśmy mogli z ufnością oczekiwać dnia sądu i pocieszającego zaproszenia Chrystusa, skierowanego do nas: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie (…). Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 34-36.37).